![]() |
Według wielu izraelskich urzędników i ekspertów wstępne porozumienie wynegocjowane przez prezydenta Donalda Trumpa w celu zakończenia wojny z Iranem nie doprowadziło do osiągnięcia żadnego ze strategicznych celów Izraela w tym konflikcie, a wręcz grozi dalszym pogorszeniem sytuacji kraju na wszystkich frontach – podaje „New York Times”.
Budzenie się do nieoczekiwanej rzeczywistości.
Rankiem 19 czerwca Izrael obudził się w zupełnie nowej rzeczywistości geopolitycznej . W szoku, niedowierzaniu i w dużej mierze milczeniu, przywódcy kraju i opinia publiczna zaczęli analizować warunki wstępnego porozumienia między Stanami Zjednoczonymi a Iranem.
Cel zmiany reżimu w Teheranie praktycznie prysł. Wbrew oczekiwaniom Izraela, rząd irański nie tylko nie osłabł, ale wyszedł z wojny silniejszy i bardziej pewny siebie, pomimo ciężkich strat poniesionych przez jego przywódców we wczesnej fazie konfliktu pod koniec lutego.
W szczególności wymóg porozumienia, zgodnie z którym siły USA mają wycofać się z obszaru „w pobliżu” Iranu w ciągu 30 dni, pozwala Teheranowi twierdzić, że zmusił armię amerykańską do opuszczenia regionu.
Jeśli chodzi o rakiety balistyczne i siły pomocnicze, umowa nie wspomina o irańskim arsenale rakietowym ani o wsparciu udzielanym przez Teheran przeciwnikom Izraela, takim jak Hezbollah w Libanie i siły Huti w Jemenie.
Z perspektywy Izraela bardziej niepokojący jest fakt, że porozumienie to znacząco ogranicza swobodę działań militarnych w Libanie. Żądanie wycofania wojsk z sąsiedniego kraju jest postrzegane jako próba „związania rąk” Tel Awiwowi w sposób niespotykany przed wybuchem wojny.
![]() ![]() ![]() ![]() |
Libańczycy świętują zawarcie porozumienia między USA i Iranem 18 czerwca. Zdjęcie: Reuters. |
Wielu izraelskich ekspertów ostrzega również, że setki miliardów dolarów, które Iran mógłby otrzymać poprzez złagodzenie sankcji, uwolnienie zamrożonych aktywów lub pakiety pomocy na odbudowę, mogłyby zostać wykorzystane do rozszerzenia programu rakietowego i zwiększenia wsparcia dla sił sojuszniczych Teheranu na Bliskim Wschodzie.
Co najważniejsze, kwestia nuklearna – poważne zagrożenie, o którym premier Benjamin Netanjahu mówił przez całą swoją karierę polityczną i który był najważniejszym powodem, dla którego Trump zdecydował się przyłączyć do kampanii wojskowej przeciwko Iranowi – została odłożona na późniejszy etap negocjacji USA-Iran.
„Katastrofalne ustępstwo”
„To zła umowa. Amerykanie zapłacili, ale w zamian otrzymali jedynie deklarację woli” – powiedział Yaakov Amidror, były doradca premiera Netanjahu ds. bezpieczeństwa narodowego o radykalnym podejściu.
David Horovitz, redaktor naczelny Times of Israel , w nagłówku swego miażdżącego komentarza nazwał to „katastrofalną kapitulacją”.
Tymczasem Nir Dvori, analityk kanału informacyjnego Channel 12 News , porównał porozumienie do „7 października na froncie dyplomatycznym” – strategicznej katastrofy, której Izrael zupełnie nie przewidział.
W krótkim oświadczeniu dotyczącym porozumienia między USA a Iranem z 18 czerwca premier Netanjahu przyznał, że przed Izraelem wciąż stoją „nowe wyzwania”, wymagające od niego zachowania „spokoju, stanowczego stanowiska w kwestii interesów bezpieczeństwa i podtrzymywania ważnych relacji z naszymi amerykańskimi przyjaciółmi”.
Potwierdził, że ostateczny cel Izraela pozostaje niezmienny: „Iran nie będzie posiadał broni jądrowej”.
Przywódca Izraela zadeklarował również, że kraj przywróci bezpieczeństwo w regionie północnym graniczącym z Libanem. Według niego, wymaga to od Izraela dalszego utrzymywania strefy buforowej bezpieczeństwa w południowym Libanie i niewycofywania tam swoich wojsk tak długo, jak będą tego wymagać potrzeby bezpieczeństwa Izraela.
![]() |
Premier Izraela Benjamin Netanjahu zorganizował 15 czerwca konferencję prasową po zawarciu porozumienia między USA i Iranem. Zdjęcie: Reuters. |
Oprócz oficjalnych oświadczeń Netanjahu, większość wysiłków mających na celu obronę porozumienia podejmowali ministrowie niższego szczebla i ustawodawcy koalicji rządzącej.
Minister spraw zagranicznych Amichai Chikli uważa, że Netanjahu jest w stanie odrzucić żądanie Trumpa dotyczące wycofania wojsk z Libanu, podobnie jak kiedyś przekonał USA do przyłączenia się do wojny z Iranem.
Jednak wiele innych głosów przedstawia bardziej realistyczną ocenę rozbieżności między pewnymi siebie deklaracjami Netanjahu na wczesnym etapie wojny a obecnymi rezultatami. Wcześniej izraelski przywódca wielokrotnie zapewniał, że jego kraj i jego sojusznik, Stany Zjednoczone, „zmieniają oblicze Bliskiego Wschodu” w sposób korzystny dla Izraela.
„Prawda jest taka, że region przekształca się w innym kierunku” – skomentował Chuck Freilich, były zastępca doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego Izraela.
„Moim zdaniem Iran wyszedł z konfliktu wzmocniony i staje się dominującą potęgą regionalną. Bezpośrednio skonfrontował się ze Stanami Zjednoczonymi – największym supermocarstwem na świecie. Nadal posiada rakiety, a kwestia nuklearna spotkała się jedynie z obietnicami kontynuacji negocjacji. To zwycięstwo Iranu nad USA i Izraelem” – powiedział.
Błędne zaufanie?
Wielu Izraelczyków o różnych poglądach politycznych było nie tylko zszokowanych treścią porozumienia, ale zaczęli oni również na nowo oceniać charakter swoich relacji z prezydentem Trumpem, a także stopień uzależnienia Netanjahu od dobrej woli amerykańskiego przywódcy.
Podczas szczytu G7 we Francji 18 czerwca Trump nadal wyrażał swoją nieprzychylną postawę wobec premiera Netanjahu. Twierdził, że izraelski przywódca jest łatwo prowokowany i często reaguje przesadnie na ataki Hezbollahu.
Prezydent USA publicznie nazwał Izrael „bardzo małym partnerem” w stosunkach dwustronnych, twierdząc, że kraj ten nie przetrwałby bez wsparcia ze strony Waszyngtonu.
![]() |
Według doniesień Trump jest coraz bardziej niecierpliwy wobec Netanjahu. Zdjęcie: Reuters. |
Trump zasugerował również, że Syria mogłaby skuteczniej niż Izrael poradzić sobie z Hezbollahem, nie powodując znaczących ofiar wśród ludności cywilnej. Co więcej, zbagatelizował zagrożenie ze strony irańskich pocisków balistycznych – broni, która zmusiła miliony Izraelczyków do ucieczki do schronów bombowych w trakcie konfliktu. Argumentował, że posiadanie pocisków przez Iran jest „sprawiedliwe”, ponieważ inne kraje regionu również dysponują podobnymi możliwościami.
Reakcje w Izraelu przypominały gorzki rozwód.
Hanoch Milwidsky, poseł z ramienia partii Likud Netanjahu, opublikował w mediach społecznościowych nagranie, na którym widać, jak zdejmuje czerwoną czapkę z hasłem „Make America Great Again” (MAGA) i zastępuje ją niebieską czapką z nadrukowanymi hebrajskimi słowami oznaczającymi „Całkowite zwycięstwo”.
Tymczasem Ben-Dror Yemini, komentator gazety Yedi’ot Ahronot , stwierdził, że Netanjahu wpędził Izrael w „najpoważniejszy kryzys w jego historii”.
„Trump porzucił wszystkie zobowiązania, uczynił z Iranu supermocarstwo, wzmocnił Hezbollah i ostatecznie spowodował, że Izrael poniósł straty zarówno pod względem interesów, jak i reputacji” – napisał.
Analityczka Dahlia Scheindlin zauważyła, że coraz więcej Izraelczyków zaczyna zdawać sobie sprawę, że Netanjahu uczynił stosunki amerykańsko-izraelskie jedynie osobistymi stosunkami z prezydentem znanym ze swojej nieprzewidywalności i skłonności do łatwego wpadania w złość z powodu drobnych nieporozumień.
„Moim zdaniem Netanjahu uważa, że może wykorzystać taktykę, która sprawdziła się w przypadku poprzednich prezydentów USA: działać ostrożnie i rozważnie, ale zawsze starać się przekraczać granice i, jeśli to możliwe, prześcignąć swojego odpowiednika” – powiedziała.
„Przez długi czas takie podejście zdawało się działać u Trumpa. Ale w końcu Netanjahu osiągnął swój limit” – podsumowała.
Źródło: https://znews.vn/israel-choang-vang-post1661119.html













