![]() |
Wang Chuqin nie jest w stanie sam poprowadzić chińskiej drużyny narodowej. |
W ciągu zaledwie 48 godzin męska reprezentacja Chin poniosła dwie porażki z Koreą Południową (1:3) i Szwecją (2:3). Był to nieprawdopodobny scenariusz, ponieważ ich ostatnia porażka na Drużynowych Mistrzostwach Świata miała miejsce w 2000 roku. Jednak w tym roku w Londynie ich ponad 20-letnia dominacja została przerwana w nieoczekiwany sposób.
Porażka ze Szwecją była szczególnie szokująca. Pomimo perfekcyjnego występu lidera światowego rankingu Wang Chuqina, który zanotował dwa zwycięstwa, Chiny i tak poniosły gorzką porażkę. Ten wynik oznaczał, że po raz pierwszy w historii Chiny nie znalazły się w pierwszej dwójce fazy grupowej. Chociaż awansowały w nowym formacie, zajęcie zaledwie trzeciego miejsca po trzech meczach stanowiło poważny cios dla dumy budowanej latami.
Reakcja krajowej opinii publicznej była natychmiastowa i gwałtowna. Chińskie media jednogłośnie kwestionowały spadek siły, zwłaszcza pod względem głębi składu. W rzeczywistości, poza Wang Chuqinem, chińskiemu tenisowi stołowemu brakuje obecnie wielu nazwisk zdolnych do odegrania istotnej roli na wysokim poziomie.
Wielu wzywało do radykalnych reform, od powołania doświadczonych weteranów po zwiększenie międzynarodowej rozpoznawalności młodszych pokoleń. Niektórzy eksperci ostrzegają nawet, że reszta świata szybko nadrabia zaległości, bezpośrednio zagrażając dominującej pozycji Chin.
Chiny mają szansę się zrehabilitować, gdy 5 maja o godzinie 16:00 zmierzą się z Australią w fazie pucharowej. Jednak szokująca porażka w fazie grupowej to wyraźny sygnał ostrzegawczy, pokazujący, że era chińskiej dominacji w tenisie stołowym stoi w obliczu bezprecedensowego wyzwania.
Źródło: https://znews.vn/ket-qua-lam-chan-dong-the-thao-trung-quoc-post1648925.html









Komentarz (0)