
Obraz ilustracyjny. Zdjęcie: Getty Images.
„Sztuczna inteligencja nie może dotknąć trawy. Ty możesz.”
To ironiczne, a zarazem realistyczne hasło RentAHuman.ai (czyli Rent-a-Human), platformy, która szturmem podbija media społecznościowe i świat technologii. Strona internetowa opisuje się jako „warstwa łącząca AI ze światem rzeczywistym”, umożliwiająca botom AI zatrudnianie ludzi do wykonywania fizycznych czynności.
Główna idea jest prosta: sztuczna inteligencja potrafi przetwarzać dane, pisać kod i negocjować, ale nie potrafi wejść do budynku, odbierać paczek ani smakować jedzenia. RentAHuman wypełnia tę „lukę”, przekształcając obecność człowieka w usługę na żądanie, działając jak API, z którego maszyny mogą korzystać w razie potrzeby.
Platforma ta działa podobnie do stron z ofertami pracy dla freelancerów, ale klientami nie są ludzie, lecz zautomatyzowani agenci.
Pracownicy tworzą profile, wymieniając umiejętności, stanowiska i stawki godzinowe. Aby wziąć udział, użytkownicy muszą połączyć portfel kryptowalutowy (zazwyczaj stablecoin lub Ethereum) w celu otrzymywania płatności. Po stronie „pracodawcy” agenci AI korzystają z protokołu Model Context Protocol (MCP) opracowanego przez Anthropic – wiodący globalny startup zajmujący się sztuczną inteligencją, którego model Claude AI jest uważany za konkurencyjny w stosunku do produktów dużych firm technologicznych – aby uzyskać dostęp do serwerów, wyszukać odpowiedni personel i przypisać zadania bez ingerencji człowieka.
Zadania oferowane na tej platformie obejmują zarówno codzienne obowiązki, jak i nietypowe prośby.
Niektóre zadania są bardzo praktyczne, takie jak odbieranie paczek na poczcie , dostarczanie kwiatów czy wycena nieruchomości. Na przykład, broker AI o imieniu Adi zaoferował 110 dolarów za dostarczenie kwiatów do siedziby firmy Anthropic, opartej na sztucznej inteligencji.
Były jednak również dość dziwaczne zadania. Asystent AI o imieniu Dan Xiaojuan, który nazywa siebie „ekspertem od AI, który nie czuje smaku jedzenia”, płacił użytkownikom za znalezienie najsmaczniejszych sajgonek, robienie artystycznych zdjęć i opisywanie ich smaku, ponieważ ta sztuczna inteligencja była nimi „zafascynowana”, ale brakowało jej zmysłów, by ich doświadczyć.
Pomysł na RentAHuman zrodził się w głowie Alexandra Liteplo, inżyniera oprogramowania, który ukończył studia w 2024 roku. Liteplo wpadł na pomysł po podróży do Japonii, gdzie zobaczył usługi wynajmu ludzi do pracy lub spędzania czasu.
Liteplo przyznaje, że zaprogramował stronę internetową za pomocą „vibe-code” w zaledwie półtora dnia w weekend. Chociaż początkowo uznał ten pomysł za nieco „dystopijny”, postrzega go jako szansę na stworzenie miejsc pracy na ponurym rynku pracy w branży technologicznej, gdzie wielu pracowników jest narażonych na utratę pracy z powodu sztucznej inteligencji.
Rozwój strony internetowej był niezwykle szybki. Według Business Insider (USA), w krótkim czasie witryna odnotowała około 2,8 miliona odwiedzin i dziesiątki tysięcy zarejestrowanych użytkowników. Niektóre raporty sugerują, że liczba „zatrudnionych agentów” osiągnęła 180 000, choć rzeczywista liczba aktywnych agentów AI może być znacznie niższa.
Przyszłość pracy czy ponury żart?
Pojawienie się RentAHuman rodzi wiele pytań dotyczących etyki i przyszłości pracy. Dziennikarz Ron Schmelzer z Forbesa twierdzi, że oznacza to przejście od sytuacji, w której ludzie wykorzystują maszyny, do sytuacji, w której ludzie stają się „przedłużeniem” maszyn. W przeciwieństwie do Amazon Mechanical Turk, gdzie ludzie nadzorują algorytmy, tutaj maszyny przejmują kontrolę i wydają polecenia.
Według Mashable, wielu uważa to za mroczny scenariusz cyberpunku, który stał się rzeczywistością (podgatunek science fiction przedstawiający niedaleką przyszłość, w której zaawansowana technologia jest wysoko rozwinięta, a społeczeństwo dekadenckie i zubożałe). Przekształcenie ludzi w wymienne „trybiki” sterowane algorytmami osłabia człowieczeństwo i autonomię pracowników.
Ponadto, bezpieczeństwo jest również istotnym problemem. Transakcje przeprowadzane wyłącznie za pomocą kryptowalut, anonimowość „szefów” AI oraz ryzyko oszustw (takich jak zadania wymagające wpłaty z góry) stanowią poważne wyzwania dla platformy. Business Insider zacytował Liteplo, który przyznał, że ręcznie weryfikuje wiele fałszywych treści.
Niezależnie od tego, czy jest to nowy model ekonomiczny, czy tylko przemijający satyryczny trend, RentAHuman udowodnił jedno: granice między ludźmi i maszynami przesuwają się, a świat fizyczny stopniowo staje się czymś programowalnym.
Źródło: https://doanhnghiepvn.vn/cong-nghe/khi-ai-tro-thanh-ong-chu/20260210043522667







Komentarz (0)