
Derby Hanoi pomiędzy The Cong- Viettel i Hanoi FC to nie tylko starcie dwóch drużyn o bogatych tradycjach, ale także spotkanie wielu pokoleń kibiców, gdzie miłość do munduru wojskowego przekazywana jest z ojca na syna, z przeszłości do teraźniejszości.
Derby pomiędzy drużyną uwielbianą przez kibiców od zawsze – The Cong, obecnie The Cong-Viettel – a Hanoi FC, dumą piłki nożnej w Hanoi, przyciągnęły szczególną uwagę miłośników piłki nożnej.
Jak na mecz przesiąknięty historią, atmosfera na trybunach była żywa przez cały mecz. Drużyna wojskowa, z jej chwalebną historią od czasów The Cong do dziś, wciąż podbija serca wielu pokoleń kibiców. Starcie z drużyną pana Hiena, jedną z najbardziej utytułowanych drużyn w V.League, stało się prawdziwą weekendową „ucztą” dla kibiców.
Na stadionie Hang Day majestatyczne brzmienie pieśni „Singing the Marching Song Forever” mieszało się z nieustającym skandowaniem „The Cong” z trybun. Dźwięki te były nie tylko słowami otuchy, ale także mostem łączącym wspomnienia. Tymczasem kibice Hanoi FC, choć nieliczni, nadal dodawali otuchy swojej drużynie, przyczyniając się do tętniącej życiem atmosfery derbów.
To, co uczyniło ten mecz wyjątkowym, to nie tylko kunszt techniczny, ale także wzruszające sceny na trybunach. Wiele małych dzieci zostało przyprowadzonych na stadion przez rodziców, aby obejrzeć mecz. Pan Do Manh Viet (dzielnica Yen Hoa, Hanoi) przyprowadził na stadion swojego 9-letniego syna. Powiedział, że cała jego rodzina jest pasjonatem The Cong od czasów, gdy piłkarze tacy jak Trieu Quang Ha, Truong Viet Hoang i Dang Phuong Nam wciąż dominowali na boisku.

Pomimo wszystkich zmian, nawet gdy drużyna przyjęła nową nazwę związaną z Grupą Viettel, miłość jego rodziny do drużyny wojskowej pozostała niezmienna. Dla niego zabieranie dzieci na stadion to nie tylko oglądanie piłki nożnej, ale także przekazywanie cząstek wspomnień, cząstek dumy.
Pani Duong Thi Thanh przyprowadziła również swoich dwóch synów, jednego z czwartej klasy, a drugiego z drugiej, na stadion, aby obejrzeli grę żołnierzy. „Obaj moi chłopcy marzą o zostaniu żołnierzami, gdy dorosną, więc nalegali, żeby przyjść i popatrzeć. Naprawdę lubili dopingować zawodników, a ja też byłam szczęśliwa” – powiedziała pani Thanh. W pełnych entuzjazmu oczach dzieci piłka nożna była nie tylko grą, ale także symbolem dyscypliny, ducha walki i aspiracji.
W rogu trybun, przy bramie numer 7, rozmowa dwóch starych przyjaciół wywołała zupełnie inny strumień wspomnień. Pan Tran Anh Dung (z okręgu Cua Nam w Hanoi), który dawno nie był na stadionie, przyjechał dziś ze swoim starym przyjacielem, panem Nguyenem Van Thuanem, który obecnie dba o bezpieczeństwo i porządek na stadionie Hang Day.
Obaj mężczyźni wspominali złoty wiek The Cong, erę Cao Cuonga i The Anh (Ba Den). „Wtedy Ba Den miał krzywe nogi, ale grał jak Messi” – powiedział pan Dung ze śmiechem, po czym zapytał swojego przyjaciela: „Widziałeś Khuat Van Khang? Mam kiepski wzrok”.
Historie, łączące przeszłość z teraźniejszością, trwają. Dla nich każda epoka ma inny wygląd, ale ich miłość do drużyny reprezentującej Wietnamską Armię Ludową – Klubu Cong – nigdy się nie zmieniła. „Każda epoka jest inna, ale Klub Cong zawsze był przez nas kochany” – wyznali obaj mężczyźni.

Cofając się o kilka dekad, wspominają czasy, gdy stadion był pełen kibiców. Każdy dom w pobliżu stadionu z wysokimi oknami wychodzącymi na niego był zatłoczony. Wewnątrz stadionu zabrakło miejsca i kibice wylegli na ulicę Hoai Duc, żeby zobaczyć, co się dzieje w środku. Kiedyś, z powodu swojej pasji do piłki nożnej, ludzie byli skłonni sprzedawać ryż, żeby kupić bilety.
„Teraz, gdy kraj się rozwija i pojawia się więcej form rozrywki, zrozumiałe jest, że stadiony są mniej zatłoczone. Ale od święta Tet (Księżycowego Nowego Roku), po tym, jak drużyna U23 zdobyła brązowy medal na Mistrzostwach Azji U23, na stadiony powróciło więcej widzów” – powiedział Nguyen Van Thuan.
Patrząc na starszych ludzi siedzących obok dzieci, obserwujących ojców i matki cierpliwie wyjaśniających swoim pociechom nazwę The Cong, nazwę, która przetrwała dekady, można dostrzec, że piłka nożna to coś więcej niż tylko sport . To wspomnienie, powód do dumy, nić łącząca pokolenia.
Piłka nożna – z takimi meczami derbowymi jak ten – działa jak most: łączy Thể Công przeszłości z Thể Công - Viettel współczesności; łączy legendarnych graczy z dzisiejszym młodym pokoleniem; łączy miłość tych, którzy kiedyś sprzedawali ryż, aby kupić bilety, z aspiracjami dzieci, które marzą o zostaniu żołnierzami.
Dopóki hymn marszowy wciąż rozbrzmiewa na stadionie Hang Day, a okrzyki „The Cong” przekazywane są z ojca na syna, to nie jest to tylko dźwięk meczu piłkarskiego. To również dowód na to, że piłka nożna, pielęgnowana tradycją i miłością między pokoleniami, stanie się solidnym fundamentem pod budowę silniejszej wietnamskiej piłki nożnej w przyszłości.
Źródło: https://baovanhoa.vn/the-thao/khi-tinh-yeu-the-cong-con-mai-207873.html






Komentarz (0)