Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Zarabianie fortuny na ziemi

Rolnicy należą do ziemi, a ich marzenia wyrastają z ziemi. Pośród słońca i wiatru sadów rozciągają się bujne, zielone farmy, gdzie ludzie pokonali niezliczone trudności, dając rolnictwu nowe życie. Ci milionerzy rolnicy wprowadzili rolnictwo w erę technologiczną, dostarczając produkty OCOP z pól na stoły niezliczonych rodzin. Ho Chi Minh – gdzie rolnicy nie tylko piszą historie o tworzeniu bogactwa swoimi splamionymi ziemią rękami…

Báo Đồng ThápBáo Đồng Tháp19/02/2026

Biali kołnierzyki, rolnicy-miliarderzy

W gminie Thuong Tan w Ho Chi Minh City uprawa cytrusów jest tradycyjnym źródłem utrzymania dla wielu rodzin. Lam Thi My Tien (urodzona w 1998 roku) odbyła długą podróż, kończąc studia na Uniwersytecie Amsterdamskim (Holandia), a następnie wracając do… uprawy pomarańczy i mandarynek, ponieważ był to zawód jej dziadka, zapewniający utrzymanie trzem pokoleniom rodziny. Tien często żartuje: „To pomarańcze i mandarynki zabrały mnie w różne zakątki świata”. Od 10. klasy dziadek sugerował jej, żeby zajęła się rolnictwem, ale odmówiła. Powiedział, że po szkole średniej będzie sadził drzewa, a ona mogłaby otworzyć agencję nawozów i artykułów rolniczych. Ale jego wnuczka miała wyższe marzenia, marzenia niezwiązane z ziemią. „Szczerze mówiąc, w tamtym czasie nawet nie rozważałam poświęcenia życia drzewom owocowym” – wyznała Tien.

Podczas stażu w firmie i możliwości zdobycia wiedzy o zawodzie stewardesy, Tien niespodziewanie wróciła do Ho Chi Minh City pod koniec 2019 roku, tuż po ukończeniu studiów z zakresu administracji biznesowej, aby kontynuować rodzinny biznes. Wielu było zaskoczonych, ponieważ powszechnie uważano, że studia za granicą oznaczają latanie, osiągnięcie czegoś znaczącego i że ktoś musi mieć problem z powrotem do rodzinnego miasta, aby zająć się rolnictwem… Ale Tien się tym nie przejmowała, ponieważ nie zamierzała uprawiać roli jak jej przodkowie. Zamiast tego, przeprowadzała dogłębne badania rynku i aktywnie nawiązywała kontakty z zagranicznymi firmami rolnymi, aby uczestniczyć w promocji handlowej…

Tien rozpoczęła swoją przygodę z rolnictwem, sprzedając pomarańcze i mandarynki za pośrednictwem e-commerce. Stworzyła kanał na TikToku o nazwie „Tien Tangerines”, aby zaprezentować swoją drogę w produkcji produktów rolnych, podkreślając ciężką pracę i zaangażowanie rolników. Napływały liczne zamówienia i kontrakty. Obraz młodej kobiety z pasją opowiadającej o pomarańczach i mandarynkach, procesie zbiorów i wyborze najlepszych owoców pomógł klientom lepiej zrozumieć produkt. Przychody z wcześniej niestabilnych źródeł sięgają obecnie miliardów dongów rocznie, a także pomagają gospodarstwom rolnym w Thuong Tan promować lokalne produkty specjalne.

Pan Ho Hoang Kha (dzielnica Tan Thanh, Ho Chi Minh) to również prawdziwy rolnik z krwi i kości, który zdobył formalne wykształcenie, ale poświęcił swoje życie sadownictwu. Kha, zwany też Tien, reprezentuje pokolenie rolników, którzy nie harują, rozwiązują problemy za pomocą technologii i sprzedają swoje produkty na szeroką skalę. Dopiero w połowie 2025 roku 32-letni Kha został wybrany na dyrektora spółdzielni Song Xoai Green Pomelo Cooperative, kierującej branżą tradycyjnie zdominowaną przez doświadczonych rolników-weteranów. Spotykając się pod koniec roku, Kha był zajęty realizacją zamówień dla spółdzielni na Tet (Nowy Rok Księżycowy), z entuzjazmem chwaląc się: „Tegoroczne zbiory były obfite dzięki stabilnej pogodzie na południu i dobrym technikom pielęgnacji, co zaowocowało wysokimi plonami pomelo, z których prawie 80% stanowiły odmiany klasy 1”.

Pan Tong Van Huong opowiada historię swojego bogactwa, jakie zdobył dzięki sadownictwu. Zdjęcie: TAM TRANG

Kha podzielił się informacją, że prawie 15 lat temu, stosując zaawansowane technologicznie metody, rozpoczął uprawę zielonych pomelo na rodzinnej ziemi. Odważnie zainstalował automatyczny system nawadniania, uprawiał trawę, aby uzyskać organiczny humus pod drzewami, zmniejszył nakład pracy i poprawił warunki glebowe. Wdrażając nowe techniki, zastosował metodę indukowania przesuniętego kwitnienia, pozwalając drzewom owocować nawet trzy razy w roku. Od 2021 roku do chwili obecnej Kha postanowił całkowicie zrezygnować z tradycyjnego rolnictwa na rzecz ekologicznej uprawy zielonych pomelo, aby wytyczyć nową drogę naprzód.

„Potrzebujemy nowego podejścia, aby wprowadzić zielone pomelo na rynek międzynarodowy, aby uczynić je konkurencyjnymi, zwiększyć ich wartość i podbić wymagające rynki” – powiedział Kha. Zamiast pestycydów i nawozów chemicznych, stosuje dobrze rozłożony obornik i nawozy mikrobiologiczne. Dzięki temu produkt ma większą przewagę konkurencyjną na wymagających rynkach. Kha uprawia obecnie 32 hektary, z czego 10 hektarów jest jego własnością, a resztę dzierżawi, aby rozszerzyć produkcję. Jego roczny zysk z pomelo sięga kilku miliardów dongów. Kha nie tylko bogaci się, ale także dzieli się swoimi technikami z innymi gospodarstwami w spółdzielni, pomagając im wspólnie się rozwijać. Po 12 latach działalności spółdzielnia Song Xoai Green Pomelo Cooperative zrzesza 120 członków i posiada 200 hektarów sadów pomelo, uzyskała 4-gwiazdkowy certyfikat OCOP i z powodzeniem wyeksportowała swój pierwszy kontener do USA (w 2024 roku). W 2025 roku spółdzielnia będzie nadal zaznaczać swoją obecność, z powodzeniem produkując sfermentowany sok z pomelo, olejek eteryczny z pomelo, herbatę z pomelo i kadzidło z pomelo – serię produktów o wartości dodanej, wytwarzanych z owoców pomelo pochodzących z jej ojczyzny.

Zielony sen nad jeziorem Dau Tieng

Przemierzając bujne, zielone lasy kauczukowe bohaterskiego regionu Dau Tieng, droga zaprowadziła nas do farmy pana Tonga Van Huonga, skąpanej w słońcu i wietrze. Jego farma jawi się jako rozległa, zielona przestrzeń, budowana przez trzy dekady wytrwałej pracy rolnika, który odważył się myśleć i działać.

Pan Nguyen Hong Quyet stosuje technologię w uprawie kantalupa. Zdjęcie: udostępnione przez osobę udzielającą wywiadu.

Pan Huong opowiadał, że w 1990 roku opuścił Północ i przeniósł się do Song Be, aby rozpocząć życie, mając do dyspozycji jedynie gołe ręce. „Jeśli jesteś biedny, pracujesz; jeśli jest ciężko, wytrwasz. Jeśli nie pójdziesz naprzód, jak znajdziesz drogę?” – powiedział z uśmiechem, a w jego oczach błyszczała duma kogoś, kto stopniowo zbudował dostatnie życie na jałowym skrawku ziemi.

Po dwudziestu latach pracy na roli i budowania gospodarki, w 2015 roku postanowił zainwestować w zaawansowany technologicznie model rolnictwa, budując kompleksowe gospodarstwo obejmujące hodowlę zwierząt gospodarskich w chłodniach i uprawę owoców cytrusowych. Trzy lata później wraz z członkami spółdzielni założył spółdzielnię Minh Hoa Phat (gmina Minh Thanh), w której pełni funkcję przewodniczącego rady dyrektorów i dyrektora spółdzielni. Zaimponowało nam nie tylko 45 hektarów ziemi, w tym 25 hektarów pomelo, pomarańczy i mandarynek, pielęgnowanych nowoczesnym systemem automatycznego nawadniania, ale także aspiracja, którą podzielał: „Rolnictwo to dziś nie tylko sposób na życie. Robimy to, ponieważ chcemy inspirować i pokazać rolnikom, że rolnictwo nadal może nas uczynić bogatymi i szczęśliwymi”.

Pielęgnuje ideę połączenia swojego gospodarstwa z ekoturystyką , przekształcając tę ​​ziemię w miejsce, gdzie turyści i dzieci mogą doświadczyć ekologicznego rolnictwa. To proste marzenie nagle nabiera barw, gdy pośród sadów z miłością głaszcze każdego grejpfruta, opowiadając o stosowaniu technologii, doświadczeniach edukacyjnych w innych krajach i nieprzespanych nocach podczas przedłużających się susz. W wiosennym wietrze, przy ciepłej filiżance herbaty, jego niekończące się historie nabierają nowych barw, a witalność jego wiary swobodnie płynie.

Opuszczając sad pomelo w pobliżu jeziora Dau Tieng, dotarliśmy do… krainy słodkiego miodu. W wiosce Hoa Cuong w gminie Minh Thanh niewiele osób zna spółdzielnię pszczelarską Thao Trinh Honey Bee Cooperative, którą prowadzi pani Pham Thi Thao. Jest to jeden z jej wzorcowych modeli. Pani Thao i jej mąż byli nauczycielami, którzy w ciszy pracowali z tablicą i kredą, aż pewnego dnia krewny przyszedł z prezentem: kolonią pszczół.

Zaczynając od zaledwie kilku uli jako hobby, para zdała sobie sprawę, że miód, który zbierają, jest nie tylko czysty, ale także opłacalny ekonomicznie. Zmienili swoje życie, rozbudowując farmę, ucząc się nowych technik, produkując własny sztuczny pyłek, a następnie zakładając spółdzielnię miodową Thao Trinh. Obecnie ich spółdzielnia posiada ponad 600 uli i zbiera ponad 20 000 skrzynek miodu w plastrach w każdym sezonie, który eksportuje do Korei Południowej, Tajwanu (Chiny) i Stanów Zjednoczonych, generując około 45 miliardów VND przychodu rocznie. Zapewniając korzyści ekonomiczne swoim członkom i sobie, spółdzielnia tworzy również miejsca pracy dla dziesiątek lokalnych pracowników.

Złote krople miodu zbudowały ich źródło utrzymania; słodycz miodu to słodycz poświęcenia. Pani Thao zwierzyła się: „Jestem pszczelarzem, ale także konsumentem produktów rolnych, więc rozumiem, że musimy wytwarzać produkty, które są naprawdę czyste, wysokiej jakości i dobre dla zdrowia konsumentów”. Szczęście rolników, takich jak pani Thao, polega na tym, że konsumenci mogą korzystać z ich produktów ze spokojem ducha, ponieważ proces produkcji spełnia standardy OCOP, gwarantując czystość i bezpieczeństwo.

Dotykanie technologii i źródła ziemi.

Odwiedziliśmy ogród kantalupa pana Nguyen Hong Quyet w gminie Phu Giao pewnego słonecznego popołudnia, gdy działał automatyczny system nawadniania kropelkowego. Każda kropla wody spadała na korzenie melona w precyzyjnie zaprogramowanym rytmie.

Pan Quyet jest osobą bystrą i dociekliwą. Gdziekolwiek się udaje, prowadzi badania, robi notatki i uczy się technik uprawy melonów od udanych modeli. Zaczynając od ponad 1000 metrów kwadratowych, zastosował zaawansowaną technologię, inwestując w system czujników wilgotności i temperatury oraz kontrolując nawadnianie i nawożenie za pomocą aplikacji na smartfony. W rezultacie jego plony melonów wynoszą średnio 10 ton rocznie, spełniając standardy VietGAP. Ta wysoka wydajność zachęciła go do ekspansji, zakładając Spółdzielnię Rolniczą Kim Long High-Tech z ponad 20 hektarami, zapewniając stabilne zatrudnienie 25 pracownikom. Co ciekawe, cały proces, od sadzenia do zbioru, jest rejestrowany w aplikacji Face Farm, a kod QR umieszczony na każdym melonie jest również drukowany z tej aplikacji. Klienci po prostu skanują kod QR telefonem, aby dowiedzieć się o pochodzeniu i całym procesie produkcji. Rozmawiając z „rolnikami high-tech”, takimi jak pan Quyet, wyczuliśmy nadejście nowej wiosny – wiosny inteligentnego rolnictwa.

Pan Do Ngoc Huy, stały wiceprzewodniczący Stowarzyszenia Rolników w Ho Chi Minh, zauważył, że w ostatnim czasie niektórzy rolnicy w Ho Chi Minh przeżyli okres „rozkwitu” w swoich przedsiębiorstwach, dzięki inicjatywom i trafnym kalkulacjom. Zbiorowe modele ekonomiczne, takie jak spółdzielnie i grupy spółdzielcze, są nieuniknionym kierunkiem rozwoju dla rolników w mieście. Stowarzyszenie Rolników w Ho Chi Minh nadal współpracuje z wieloma organizacjami, aby mobilizować i wspierać rolników w uczestnictwie w tym łańcuchu powiązań, koncentrując się na podnoszeniu świadomości, zachęcaniu członków do udziału w rozwoju gospodarki kolektywnej oraz poprawie efektywności operacyjnej spółdzielni i grup spółdzielczych. Stowarzyszenie poszerza również zakres uczestnictwa, zachęcając wykwalifikowanych rolników do odgrywania kluczowej roli w budowaniu modeli powiązań produkcyjnych w całym łańcuchu wartości, stosowaniu zaawansowanych technologii, rozwijaniu rolnictwa ekologicznego i ekologicznego oraz przekazywaniu wiedzy naukowej i technicznej członkom. Kiedy spółdzielnie rolnicze rozwijają się we właściwym kierunku, rolnicy mają pracę, produkty rolne mają rynki zbytu, a dochody rosną. To fundamentalne podejście do budowania zrównoważonych nowych obszarów wiejskich.

Podobnie jak w przypadku spółdzielni Kim Long, ludzie z branży wciąż pamiętają zabawną historię z festiwalu owoców, który odbył się w Ho Chi Minh City w połowie 2025 roku. Zakładając niską sprzedaż, pan Quyet przywiózł jedynie około 500 kg kantalupa na sprzedaż „dla zabawy”. Jednak już po kilku godzinach tłumy zaczęły się gromadzić, próbując po kawałku i chwaląc jego smak. Po dwóch kawałkach decydowali się na natychmiastowy zakup. W ciągu czterech dni festiwalu sprzedano 4 tony kantalupa, dzięki czemu na stoły konsumentów trafiły czyste produkty rolne – to dowód wiary w zrównoważone rolnictwo, którego nie można było się spodziewać.

Opuszczając farmy o zmierzchu, uświadomiliśmy sobie coś prostego, a zarazem głębokiego: wiosna to nie tylko ciepłe podmuchy wiatru i świeżo wykiełkowane pąki, ale także oczy rolników, którzy opowiadają o swoich marzeniach o wzbogaceniu się z ziemi. Przetrwali trudne czasy, w tym pandemię COVID-19, aby nadal być silnymi i pielęgnować wiarę w czyste i zrównoważone rolnictwo. Nowa wiosna nadchodzi na każdy kawałek ziemi w Ho Chi Minh City, a ci „rolnicy-miliarderzy” wciąż pilnie sadzą, wprowadzają innowacje i nieustannie nawiązują kontakty.

Sukces każdego rolnika jest powiązany ze Stowarzyszeniem Rolników-Miliarderów. Od momentu powstania w Binh Duong w połowie 2021 roku, rozwinęło się ono w Stowarzyszenie Rolników-Miliarderów z 68 członkami w swojej nowej siedzibie – Ho Chi Minh City.

Według pana Tonga Van Huonga, przewodniczącego Stowarzyszenia Rolników Miliarderów z Ho Chi Minh City, stowarzyszenie utworzyło dwa wyspecjalizowane działy: Dział Biznesowy (kontakty z rynkiem, promocja handlu) oraz Zespół Plant Doctor (doradztwo techniczne, transfer technologii). Nie jest to miejsce, w którym członkowie rywalizują o sukces, lecz miejsce, w którym wiedza, doświadczenie i chęć wniesienia wkładu spotykają się ze sobą. Tutaj każdy rolnik dzieli się swoimi technikami, wspiera transformację cyfrową, nawiązuje kontakt z konsumentami, buduje marki i wspólnie tworzy łańcuch wartości bezpiecznych, wysokiej jakości produktów rolnych, docierając do globalnego rynku.

Ci rolnicy, z ich zrogowaciałymi dłońmi, stali się zielonymi miliarderami – miliarderami wytrwałości i miłości do ziemi. Zarażają wielu młodych pokoleń duchem śmiałości w myśleniu i działaniu, przyczyniając się do wprowadzenia wietnamskiego rolnictwa w nową erę: nowoczesną, inteligentną, ekologiczną i zrównoważoną. Nie tylko „uprawiają rolnictwo, aby żyć”, ale kontynuują historię Rolnictwa 4.0 – rolnictwa, które wie, jak stosować technologię, poszerzać rynki, rozwijać się w sposób zrównoważony i dzielić się miłością.

Według sggp.org.vn

Źródło: https://baodongthap.vn/lam-giau-tu-dat-a237070.html


Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
Wgląd w życie w Ho Chi Minh City.

Wgląd w życie w Ho Chi Minh City.

Po południu w Ba Dong wieje wiatr.

Po południu w Ba Dong wieje wiatr.

Sapa

Sapa