Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Pierwszy raz oglądałem taniec kadzidłowego smoka.

Việt NamViệt Nam22/09/2024

[reklama_1]

Uroczysta ceremonia obejmowała wiele wyjątkowych występów, takich jak procesja Dziewięciu Nieśmiertelnych Dziewic z kwiatowymi platformami, taniec smoka kadzidłowego, taniec czterech mitycznych stworzeń (smoka, jednorożca, żółwia i feniksa) oraz wystawy ofiar z owoców… Jako rodowity mieszkaniec Tay Ninh , nigdy wcześniej nie widziałem tańca smoka kadzidłowego. Kilka razy chciałem go zobaczyć, ale zawsze kończyło się na tym, że tylko patrzyłem na ludzi, a nie na smoka. Tym razem byłem zdeterminowany, żeby go zobaczyć. Słyszałem, że w tym roku przypada „setna rocznica Cao Dai”, więc odbyły się dwa tańce smoka kadzidłowego – coś bezprecedensowego.

Zaplanowałem więc cały tydzień z wyprzedzeniem. Po południu 14. dnia miesiąca księżycowego wybrałem się na spacer po Stolicy Apostolskiej. Poza głównym obszarem znajdowały się „bezpłatne stragany” sprzedające wegetariańskie jedzenie, w tym ryż, zupę z makaronem i różne napoje… Ludzie przepływali tamtędy bez przerwy. Mimo to nie było tak tłoczno jak w samej Stolicy Apostolskiej. W refektarzu wolontariusze gotowali i serwowali gościom dania wegetariańskie . Naczynia kuchenne były wyjątkowe. Każda patelnia była ogromna. Aby usmażyć fasolkę szparagową, trzeba było napełnić kilka koszyków, aby uzyskać choćby połowę patelni. Aby dopasować rozmiar do patelni, używali szpatułek do mieszania, obracania, przewracania i nakładania jedzenia. Samo obserwowanie gotowania było pełne niespodzianek. Ciekawostką tego festiwalu jest to, że odwiedzający Stolicę Apostolską Cao Dai w Tay Ninh, niezależnie od tego, czy odwiedzą „bezpłatne” stragany na zewnątrz, czy w głównej części, mogą jeść i pić całkowicie za darmo.

Choć nie był to oficjalny dzień wielkiej ceremonii, zgromadził się już spory tłum, aby podziwiać dary, w tym regionalne specjały przywiezione na festiwal przez wyznawców Cao Dai. Nie sposób dokładnie określić, ile prowincji i miast brało w nim udział. Jednak patrząc na stoiska, można było rozpoznać, do której prowincji należały, nawet bez patrzenia na nazwy. Na przykład, kongregacja Lam Dong wystawiła suszone persymony. Kongregacja Dak Lak zaoferowała tacę z kawą, ułożoną obok ich charakterystycznych koszyków. Kongregacja Ninh Thuan miała winogrona. Kongregacja Ly Son miała czosnek…

W sierpniową noc pełni księżyca odbywa się uroczysta ceremonia z tańcem smoka w kadzidle. Poszedłem tam z kilkoma młodymi przyjaciółmi. Po zaparkowaniu samochodów ruszyliśmy z obrzeży Stolicy Apostolskiej w głąb, przeciskając się przez gęsty tłum. Pociliśmy się obficie, gdy dotarliśmy do Bao An Tu – miejsca, gdzie składane są ofiary bogini Yao Chi Kim Mau i Dziewięciu Nieśmiertelnym Dziewicom.

Ludzie tłoczyli się, wpatrując się z zapartym tchem w misternie przygotowane dania. Telefony komórkowe bez przerwy pstrykały zdjęcia. Atmosfera była gęsta od potu. Chwilami ruch wydawał się niemożliwy.

Daleko, na dziedzińcu świątyni, rytmiczne bębnienie lwiego tańca zbliżało się. Wszyscy z podekscytowaniem zwrócili wzrok w stronę dźwięku, niecierpliwie czekając. Ja również miałem telefon gotowy do nagrania wideo. Platforma z Boginią Miłosierdzia i innymi niebiańskimi dziewicami powoli się pojawiała. Następnie rozpoczął się taniec czterech mitycznych stworzeń. Bardziej wyjątkowy niż w poprzednich latach, zamiast jednego smoka, były dwa. Ktoś powiedział, że głowy smoków były bardzo ciężkie, a ich ciała długie na dziesiątki metrów, co wymagało setek ludzi do ich kontrolowania i wsparcia. Smoki były udekorowane żywymi, przyciągającymi wzrok kolorami. Na ich ciałach wyryto napis „Wielka Uczta Pałacu Jadeitowego Stawu”. Błyszczące światła otaczały ich ciała. Smoki poruszały się i wiły, unosząc się i opadając w rytmicznym bębnieniu lwiego tańca, pośród ogromnego tłumu, który przypominał chmurę na niebie, pozwalając im swobodnie szybować. Co kilka sekund smoki ziały ogniem, ku uciesze widzów. W tym momencie niemal wszyscy jednocześnie westchnęli z zachwytu, tworząc prawdziwie imponującą świąteczną atmosferę. Żółwie i feniksy radośnie hasały wzdłuż trasy parady. Dzieci niosły lampiony, a za nimi podążali dorośli w białych, tradycyjnych wietnamskich strojach.

Obawialiśmy się, że zostaniemy rozdzieleni podczas oglądania festiwalu, więc nosiliśmy jednakowe uniformy, aby łatwo nas było rozpoznać. Byliśmy jednak tak pochłonięci oglądaniem, że wszyscy rozeszliśmy się w różnych kierunkach, nie zdając sobie z tego sprawy. Dopiero gdy taniec smoka zniknął, nagle uświadomiłem sobie, że muszę „znaleźć swoich towarzyszy”. Niestety, bateria w moim telefonie się wyczerpała, odkąd nagrałem imponujący taniec smoka, aby pochwalić się nim rodzinie, znajomym i na Facebooku, promując wyjątkowe piękno mojego rodzinnego miasta, które jest wspólnotą religijną Cao Dai. Na szczęście, zanim się rozdzieliliśmy, młoda osoba z grupy dała mi wachlarz. Wielu doświadczonych uczestników festiwalu przynosi wachlarze, aby używać ich w zatłoczonych, gorących i dusznych warunkach. Ten wachlarz był wyjątkowy w porównaniu z innymi, więc łatwo znalazłem moich „towarzyszy”, unosząc go wysoko i machając nim w powietrzu. Właściwie nie byliśmy jedynymi, którzy się zgubili; widziałem tu i ówdzie ludzi unoszących sandały jako „sygnał”. Ktoś również niósł i unosił w powietrze czyjegoś psa. Nie wiem, czy trzymali go, żeby pomóc mi poczuć się mniej przytłoczonym w tłumie ludzi, czy też trzymali go, żeby pomóc mi odnaleźć bliską osobę.

W końcu udało nam się wydostać z coraz rzadszego tłumu. Po krótkim spacerze natknęliśmy się na darmowy dystrybutor wody. Gardło mi stwardniało, a szklanka chłodnej wody była niesamowicie orzeźwiająca. Naprawdę nie ma drugiego takiego miejsca jak Tay Ninh. Bateria w moim telefonie była rozładowana, więc postanowiłem pożyczyć powerbank od sprzedawców. Niespodziewanie jeden z nich z entuzjazmem mi go pożyczył, podłączyłem i użyłem do naładowania telefonu i dzwonienia do domu. Nie mogę powstrzymać się od lekkiego zażenowania, że ​​tak chwalę swoich ludzi.

Następnego wieczoru ponownie wróciłem do Stolicy Apostolskiej, aby zaspokoić swoją ciekawość przed, w trakcie i po festiwalu. W ciągu zaledwie jednej nocy posprzątano mnóstwo śmieci, przywracając teren Stolicy Apostolskiej do dawnej, nieskazitelnej czystości.

To był naprawdę wyjątkowy i spektakularny festiwal. Jednak dopiero teraz po raz pierwszy doświadczyłem go w pełni.

Tran Nha My



Source: https://baotayninh.vn/lan-dau-xem-mua-rong-nhang-a179076.html

Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
Budynek komercyjny

Budynek komercyjny

Samolot

Samolot

Hang Rai

Hang Rai