
Wirtz (po prawej) rozegrał kolejny rozczarowujący mecz – Zdjęcie: Reuters
Porażka Liverpoolu 2:3 z Brentford w dziewiątej kolejce Premier League rano 26 października przedłużyła serię porażek w lidze krajowej do czterech meczów. Zespół wypadł również z czołowej czwórki.
Wirtz i Isak nie mają już czasu.
Trzech zawodników, którzy otrzymali najwyższe noty w tej porażce, to Szoboszlai (Sofascore przyznał mu 9,1 punktu), Jones (7,2 punktu) i Bradley (7 punktów). Wszyscy to weterani, których menedżer Jürgen Klopp zostawił swojemu następcy, Arne Slotowi.
We wczorajszej porażce trener Slot wystawił czterech drogich nowych zawodników: Mamardashviliego, Kerkeza, Wirtza i Ekitike. Mamardashvili nie zagrał źle, ale stracił trzy gole i oczywiście nie otrzymał wysokiej oceny (6 punktów). Kerkez zagrał wyjątkowo słabo, ale miał szczęście strzelić jednego gola, co dało mu notę 6,8. Wirtz i Ekitike byli wielkim rozczarowaniem, otrzymując odpowiednio noty 6,2 i 5,8.
To było ogromne rozczarowanie dla kibiców Liverpoolu. Zaledwie kilka dni wcześniej duet błyszczał w zdecydowanym zwycięstwie 5:1 nad Frankfurtem. Ekitike strzelił w tym meczu jedną bramkę, co było jego szóstym golem w tym sezonie dla Liverpoolu. Wirtz zaliczył również dwie asysty, przerywając serię 10 meczów bez strzelenia gola dla drużyny.
Ciężar psychologiczny został zdjęty, co pozornie pozwoliło duetowi grać swobodniej, ale potem całkowicie pogrążyli się w problemach drużyny. Szczególnie Ekitike wciąż nie odzyskał opanowania po niesprawiedliwym posadzeniu na ławce rezerwowych na rzecz Isaka.
Jeśli chodzi o Wirtza, problem polega po prostu na tym, że niemiecki pomocnik nie jest wystarczająco dobry, nie przystosował się do angielskiej piłki nożnej i nie potrafił przezwyciężyć ogromnej presji psychologicznej związanej z rekordowo wysoką kwotą transferu.
Wliczając Isaka, który strzelił tylko jednego gola dla Liverpoolu, trójka „wielkich nazwisk” wciąż nie spełniła oczekiwań. Według ocen Sofascore w Premier League, Ekitike ma średnią ocenę 6,86 od początku sezonu, najwyższą wśród nowych zawodników, ale zajmuje dopiero 8. miejsce w drużynie. Wirtz zdobył jeszcze mniej, zaledwie 6,49 punktu, zajmując 17. miejsce. A na 19. miejscu – na samym dole tabeli – znajduje się nie kto inny jak Isak (6,4 punktu).

Slot w Liverpoolu stoi w obliczu kryzysu - Zdjęcie: REUTERS
Czyja to wina?
Na forach i w mediach społecznościowych kibice Liverpoolu dawali upust swojej złości na Salaha – piłkarza krytykowanego za egoistyczny, nadmiernie ambitny styl gry i drastyczny spadek formy w porównaniu z poprzednim sezonem. Salah z pewnością ponosi winę, ale kierowanie całej złości na niego jest niesprawiedliwe. Egipska supergwiazda ma 33 lata i od ponad ośmiu lat konsekwentnie błyszczy w barwach Liverpoolu. W tak wymagającej lidze jak Premier League, 33-letniemu piłkarzowi, którego każdy ruch jest „znany na pamięć” przez każdego przeciwnika, niezwykle trudno jest utrzymać tak wysoką formę.
Największą odpowiedzialność za obecną trudną sytuację Liverpoolu ponoszą menedżer Arne Slot i zespół transferowy klubu – dyrektor generalny Michael Edwards i dyrektor sportowy Richard Hughes.
Liverpool wydał tego lata około 500 milionów euro na transfery, z czego ponad 70% trafiło do trójki nowych nabytków: Isaka, Wirtza i Ekitike. Wszyscy to gwiazdy ofensywy. Nawet po odliczeniu pieniędzy ze sprzedaży zawodników, Liverpool i tak wydał tego lata prawie 300 milionów euro. Mimo to, rozpoczynając sezon, nadal budowali swoją grę wokół Salaha, który „minął już swój najlepszy okres”. A kiedy Salah naprawdę podupadł, Liverpool nie miał innego rozwiązania.
Dlaczego? Ponieważ ci zawodnicy musieli zostać sprzedani, aby zrobić miejsce dla transferów o dużym potencjale. Teoretycznie Isak i Ekitike mieli zastąpić Nuneza (który został sprzedany) i Jotę (który zginął w wypadku), a Wirtz miał wzmocnić pomocników.
Jednak w trendzie współczesnej piłki nożnej serce ataku zawsze leży na pozycji środkowego napastnika. Kibice mogą to potwierdzić, grając w takich wielkich drużynach jak Barca (Jamał to najjaśniejsza gwiazda), Bayern Monachium (Olise), Arsenal (Saka), a nawet PSG (trójka Dembele, Kwarackhelia i Doue to skrzydłowi).
W zeszłym sezonie, gdy Salah grał nierówno lub był nieobecny, Liverpool miał Diaza na lewym skrzydle lub Elliota jako zastępcę Salaha na prawym. Jednak w tym sezonie obaj ci zawodnicy zostali zwolnieni, uwalniając budżet na transfery znanych nazwisk.
To jest właśnie minus transferów z rozmachem. Żaden klub na świecie nie jest wystarczająco bogaty ani nie dysponuje wystarczającymi środkami finansowymi w ramach zasad Finansowego Fair Play, aby jednocześnie kupować drogich nowych zawodników i zatrzymać ich znane twarze. Liverpool poświęcił wiele bezpiecznych opcji, aby pozyskać supergwiazdy. A kiedy te supergwiazdy jeszcze się nie zaadaptują, nie ma już bezpiecznych opcji, na których mógłby polegać.
Isak i Wirtz mogą się z czasem przystosować, ale wtedy sezon Liverpoolu będzie już skończony.
Źródło: https://tuoitre.vn/liverpool-sup-do-vi-nhung-bom-tan-20251027092813111.htm






Komentarz (0)