Dwie wspaniałe bramki pomocnika Ilkaya Gundogana pomogły drużynie Man City pokonać odwiecznego rywala, Man Utd, 2:1 na stadionie Wembley, zapewniając sobie drugi tytuł mistrzowski w sezonie.
Gundogan świętował po strzeleniu pierwszej bramki dla Man City zaledwie 12 sekund po rozpoczęciu meczu na Wembley 3 czerwca.
Gdy zabrzmiał końcowy gwizdek na Wembley, piłkarze Manchesteru City wybuchnęli emocjami. Niektórzy uklękli z wdzięcznością, inni biegali po boisku, świętując. Trener Pep Guardiola w pewnym momencie nawet się wzruszył, świętując z zawodnikami i kibicami.
Być może nie byli zachwyceni jedynie zdobyciem trofeum, które było dopiero trzecim na liście priorytetów wielkich angielskich klubów. Ten tytuł nie był zupełnie obcy Manchesterowi City, ponieważ był to ich siódmy Puchar Anglii w historii i drugi w ciągu ostatnich pięciu sezonów od sezonu 2018-2019. Najważniejsze dla zespołu Guardioli było podtrzymywanie nadziei i wiary w osiągnięcie potrójnej korony – czego żaden angielski klub nie powtórzył od czasu Manchesteru United w sezonie 1998-1999. Po wygraniu Premier League i Pucharu Anglii, niebieska połowa Manchesteru ma przed sobą tylko jedno starcie: finał Ligi Mistrzów z Interem 10 czerwca.
Zwycięstwo Manchesteru City było w dużej mierze zasługą pomocnika Ilkaya Gundogana. Kapitan City otworzył wynik w zaledwie 12 sekund, spektakularnym strzałem z woleja zza pola karnego. Był to najszybszy gol w historii 142 finałów Pucharu Anglii, bijąc rekord Louisa Sahy z 2009 roku, kiedy to strzelił gola w 25. sekundzie dla Evertonu w przegranym 1:2 meczu z Chelsea.
Po tym, jak Manchester City stracił wyrównującego gola, Gundogan ponownie dał o sobie znać na początku drugiej połowy. Po rzucie rożnym od Kevina De Bruyne tuż przed polem karnym, Gundogan uderzył z woleja lewą nogą. Piłka nie była mocna, ale odbiła się od ziemi i zniknęła z pola widzenia, uniemożliwiając bramkarzowi Davidowi De Gei obronę, mimo że dotknął jej ręką. Zeszłego lata Gundogan chciał odejść, ale Guardiola przekonał go do pozostania. I niemiecki pomocnik udowodnił swoją wartość.
Fernandes wyrównał dla Man Utd z rzutu karnego. Zdjęcie: AP
Nieobecność kilku ofensywnych zawodników, takich jak Anthony Martial i Antony, sprawiła, że Manchester United nie miał możliwości reagowania na dwukrotne straty. Po stracie pierwszej bramki, zespół mocno naciskał i czekał na okazje do kontrataków. Czerwone Diabły musiały jednak wykorzystać kontrowersyjną sytuację, aby stworzyć realną szansę. Po faulu w polu karnym Manchesteru City, sędzia uznał, że Jack Grealish dotknął piłkę ręką po kontakcie z Aaronem Wan-Bissaką. Z rzutu karnego Bruno Fernandes oszukał bramkarza Stefana Ortegę, który uderzył prawą nogą w lewy róg bramki, wyrównując wynik na 1:1.
Jednak po drugiej stracie bramki, Manchester United nie zdołał odrobić strat, pomimo prób menedżera Tena Haga, który wprowadził na boisko Alejandro Garnacho, Wouta Weghorsta i Scotta McTominaya. Strzał z dystansu Marcusa Rashforda minimalnie minął poprzeczkę, a podkręcony strzał Garnacho minął słupek, co tylko pogłębiło rozczarowanie kibiców Manchesteru United i legend klubu na trybunach, takich jak były menedżer Alex Ferguson i były pomocnik David Beckham. W doliczonym czasie gry, podczas zamieszania przed bramką Manchesteru City, strzał środkowego obrońcy Raphaela Varane'a trafił w poprzeczkę.
Z drugiej strony, Manchester United również cieszył się z braku strat. De Gea musiał zablokować nogą strzał De Bruyne'a z pola karnego. Gundogan skompletowałby hat-tricka dla Manchesteru City, gdyby nie został uznany za spalonego, a Bernardo Silva i rezerwowy Phil Foden zmarnowali kilka okazji w ostatnich 10 minutach.
Guardiola i jego piłkarze świętowali, gdy zabrzmiał końcowy gwizdek, ku wielkiemu rozczarowaniu Ten Haga. Zdjęcie: Reuters
Po meczu, gdy Guardiola i jego zawodnicy wybiegli na boisko, by świętować, menedżer Ten Hag z rozczarowaniem wrócił do środka. Jego zawodnicy również siedzieli przygnębieni na boisku. To była dziewiąta porażka Manchesteru United w finale Pucharu Anglii – rekord w tych rozgrywkach. W ostatnich pięciu występach w tym finale przegrali cztery razy. Pomimo że przed meczem byli uważani za słabszych, „Czerwone Diabły” zawsze miały nadzieję, że powstrzymają rywali, Manchester City, przed zdobyciem potrójnej korony.
Wideo : [Wynik]_Man_City_2-1_Man_Utd-_FA_Cup_Final.mp4
Kluczowe wydarzenia meczu Man City 2-1 Man Utd.
Według vnexpress.net
Link źródłowy






Komentarz (0)