Manchester United poniósł siódmą porażkę w Premier League, ulegając przyjezdnym Bournemouth 0-3 w 16. kolejce.
Po zdobyciu potrójnej nagrody dla Piłkarza Miesiąca Premier League, Manchester United stracił trzy gole na Old Trafford przeciwko drużynie z 13. miejsca w rankingu. Pomimo wystawienia niemal w pełnym składzie, podopieczni Erika ten Haga byli bezbarwni w ataku i słabi w obronie. Dwa z trzech goli gości padły z bliskiej odległości, bez bezpośredniego krycia gospodarzy.
Na incydencie widać, jak Manchester United traci bramkę w piątej minucie meczu z Bournemouth na Old Trafford w Manchesterze w 16. kolejce Premier League, 9 grudnia 2023 r. Zdjęcie: PA
Po raz pierwszy w historii Premier League, Manchester United przegrał na Old Trafford z drużyną z dolnej połowy tabeli różnicą trzech lub więcej bramek. Właśnie pokonali Chelsea 2:1 na tym samym stadionie, ale kibice nie zobaczyli tego samego, rzucającego się w oczy, ofensywnego stylu gry wieczorem 9 grudnia.
Największe rozczarowanie gospodarzy nastąpiło w 73. minucie, kiedy Bournemouth otrzymało rzut rożny z prawej strony. Ulewny deszcz i silny wiatr spowodowały, że chorągiewka narożna przechyliła się gwałtownie na jedną stronę. Pomocnik Marcus Tavernier wykonał rzut wolny, posyłając piłkę na dalszy słupek, a środkowy obrońca Marcos Senesi uderzył głową w dalszy róg boiska z czystej pozycji, ustalając wynik na 3:0. W tym momencie wiele grup kibiców Old Trafford zaczęło wstawać i wychodzić z trybun. Po końcowym gwizdku na wielu sektorach trybun było więcej pustych miejsc niż pozostałych kibiców.
Kibice mieli powody, by opuścić stadion, ponieważ Manchester United oddał 20 strzałów, ale tylko trzy były celne. Szanse Czerwonych Diabłów również nie były szczególnie groźne – Anthony Martial w pierwszej połowie i Rasmus Hojlund w drugiej spisali się poniżej oczekiwań. Pod koniec meczu pomocnik Bruno Fernandes pokłócił się nawet z sędzią, otrzymując piątą żółtą kartkę w tym sezonie, co oznacza, że zostanie zawieszony w kolejnym meczu z Liverpoolem.
Piłkarze Manchesteru United wyglądali na oszołomionych po stracie trzeciego gola. Zdjęcie: Reuters
Man Utd nie utrzymał intensywności poprzedniego meczu, o czym świadczyła pierwsza stracona bramka. Obrońca Sergio Reguilon źle podał piłkę z lewej strony, pozwalając Lewisowi Cookowi na drybling na linię końcową. Kapitan Bruno Fernandes i Sofyan Amrabat wymienili spojrzenia, nie biegnąc za zawodnikiem, dając Cookowi wystarczająco dużo czasu na ocenę sytuacji, zanim dośrodkował do napastnika Dominica Solanke, który skierował piłkę w dalszy róg bramki, otwierając wynik spotkania.
Drugi gol gospodarzy również padł po indywidualnym błędzie, tym razem niecelnym podaniu Luke'a Shawa w środku pola. Bournemouth przeprowadziło szybką kontratak, podając piłkę na lewo do Taverniera, który następnie dośrodkował na dalszy słupek, a Philip Billing skierował ją wysoko nad poprzeczką, pokonując Andre Onanę. Billing wykorzystał wolną przestrzeń pozostawioną przez Shawa, ponieważ nie zdążył wrócić na swoją pozycję. Zaraz potem Shaw również został zmieniony.
Man Utd mógł przegrać większą różnicą, gdy napastnik Dango Ouattara umieścił piłkę w siatce Onany w doliczonym czasie gry drugiej połowy. Jednak po interwencji VAR Paula Tierneya, sędzia Peter Bankes nie uznał gola gości, ponieważ Ouattara dotknął piłki ręką. Twarz trenera Andoniego Iraoli nie wyrażała żadnych emocji po tym incydencie, podobnie jak po trzech poprzednich golach.
Obrońca Marcos Senesi (drugi od lewej) świętuje gola, który przypieczętował zwycięstwo Bournemouth 3:0. Zdjęcie: PA
Manchester United był w szczytowej formie w Premier League przed tym meczem, ale po końcowym gwizdku ta pozycja należała do Bournemouth. Po dziewięciu meczach bez zwycięstwa w Premier League, drużyna Iraoli zmieniła się, wygrywając cztery i remisując jeden z ostatnich pięciu meczów. To zwycięstwo było historyczne dla Bournemouth, ponieważ oznaczało ich pierwszy triumf na Old Trafford.
W przeciwieństwie do Iraoli, który zachował spokój, trener Ten Hag po końcowym gwizdku miał grymas na twarzy. Manchester United czekają dwa trudne mecze – z Bayernem Monachium i Liverpoolem. Jeśli zespół będzie grał tak, jak z Bournemouth, może ponieść kolejną upokarzającą porażkę.
Hoang An
Link źródłowy






Komentarz (0)