
Samodzielnie Hao oznacza uwolnić Reporter i audycja bar, przenoszenie obraz Nghe An

Byłem jednym z dwóch reporterów wyznaczonych przez dowództwo delegacji Straży Przybrzeżnej Regionu 1 do towarzyszenia im podczas wizyty na chińskim statku. Co jeszcze bardziej niezwykłe, podczas tego wspólnego patrolu Wietnamskiej i Chińskiej Straży Przybrzeżnej w pobliżu linii demarkacyjnej w Zatoce Tonkińskiej, Nghe An Newspaper and Radio & Television była jedyną lokalną stacją medialną zaproszoną do udziału i relacjonowania wydarzenia. Świadczy to o długoletniej i bliskiej współpracy wiodących mediów Nghe An z Dowództwem Straży Przybrzeżnej Regionu 1.

Po tym, jak syreny okrętu flagowego CSB 8004 zabrzmiały pośród rozległego morza, weszliśmy na pokład motorówki, zabezpieczonej dwoma ramionami robota na burcie statku. Z górnego pokładu, pod kontrolą oficerów motorówki, ramiona robota zaczęły się poziomo wysuwać, unosząc motorówkę z dala od kadłuba, a następnie powoli opuszczając linę, aż motorówka bezpiecznie unosiła się na falach. Morze było wtedy wzburzone.
Według prognozy pogody wiatr miał siłę 6-7 w skali Beauforta, a fale miały wysokość 2-4 metrów. Uczestnicząc w wielu rejsach morskich, nie byłem z tym zupełnie obcy. Jednak stwierdzenie, że się nie martwiłem, byłoby nieprawdą. Udało mi się nawet zaobserwować, co mogłem: na zachodzie i południowym zachodzie znajdowały się dwa statki wietnamskiej Straży Przybrzeżnej, CSB 8004 i CSB 8003; na wschodzie i południowym wschodzie dwa statki z pododdziału chińskiej Straży Przybrzeżnej na Morzu Południowochińskim: 4303 i 4203; dalej na południe, ze wschodu na zachód, płynął bardzo duży kontenerowiec.
Dlaczego pamiętam to wszystko? Właściwie to tylko odrobina ostrożności, której nauczyłem się dzięki doświadczeniom na morzu. Na przykład, jeśli łódź napotyka problemy z powodu wzburzonego morza, pozwala mi to być przygotowanym na najtrudniejsze sytuacje.

I rzeczywiście, w tym momencie łódź gwałtownie się kołysała, a ogromne fale groziły zatopieniem małego statku. Poza rykiem silnika i piskiem fal nikt się nie odezwał. Spojrzałem tylko na oficera Straży Przybrzeżnej, podpułkownika, którego twarz nie zmieniła wyrazu. Przebycie dystansu 0,5 mili morskiej między statkiem wietnamskim a chińskim zajęło sporo czasu. Silne fale i prądy sprawiały, że łódź wydawała się całkowicie zanurzona. Minęło prawie 20 minut, zanim zbliżyliśmy się do okrętu flagowego, chińskiego okrętu Straży Przybrzeżnej nr 4303.
Przez cały ten czas, obserwując z lewej burty, oficerowie i załoga drugiego statku podzielali ten sam niepokój. Co więcej, statek Straży Przybrzeżnej 4303 Poddepartamentu Morza Południowochińskiego nie został zaprojektowany do wodowania łodzi z żadnej strony. Ten 3500-tonowy statek został zaprojektowany jak okręt wojenny. Miał wysoki dziób, wąski kadłub i zwężał się ku rufie. Rufę zaprojektowano jako pustą komorę z automatyczną grodzią. Znajdowały się tam szyny i rolki do wodowania lub wodowania specjalnie zaprojektowanych łodzi motorowych na i ze statku. Dowódca delegacji Wietnamskiej Straży Przybrzeżnej Regionu 1 i towarzyszący mu starsi oficerowie zostali przejęci przez motorówkę drugiego statku tą drogą, podczas gdy my weszliśmy na statek po linowej drabince zawieszonej na burcie.
"Przejdź " nagrywać płeć

Po bezpiecznym wejściu na pokład statku Straży Przybrzeżnej Morza Południowochińskiego nr 4303, ogarnęło mnie dziwne uczucie. Po raz pierwszy w życiu byłem na chińskim statku. Naprawdę „przekroczyłem” granicę z sąsiednim krajem. Powitano nas z najbardziej uroczystą ceremonią zarezerwowaną dla dyplomacji obrony morskiej. Oficerowie Straży Przybrzeżnej, niektórzy o wzroście nawet 190 cm, stali wyprostowani, ostrożnie odbierając kamizelki ratunkowe i płaszcze przeciwdeszczowe, a następnie starannie składając je w rzędach. Na rzędzie stołów nakrytych nieskazitelnie białymi obrusami przygotowano miski ze słodką wodą, a dwóch oficerów stało na baczność, trzymając kartonowe pudła i patrząc prosto przed siebie. Zgodnie z protokołem dyplomacji morskiej, mycie rąk słodką wodą przy powitaniu zagranicznych gości na pokładzie statku jest wyrazem najwyższej gościnności i szacunku.


Po serdecznym uścisku od przywódców obu delegacji, przeszliśmy po czerwonym dywanie na górny pokład statku. Wzdłuż dywanu stały dwa rzędy poważnych oficerów Straży Przybrzeżnej o pozbawionych wyrazu twarzach. Po zakończeniu formalności na pokładzie, przywódcy obu stron udali się do sali konferencyjnej. Sala przyjęć, choć niewielka, była ciepła i zachęcająca. Na czele delegacji Wietnamskiej Straży Przybrzeżnej stał pułkownik Luong Cao Khai, zastępca dowódcy i szef sztabu 1. Regionu Straży Przybrzeżnej. Delegację chińską powitał pułkownik Chiem Dat Dong, zastępca dyrektora Pododdziału Morza Południowochińskiego Chińskiej Straży Przybrzeżnej. Obie strony wymieniły się doświadczeniami dotyczącymi tego wspólnego patrolu.
W związku z tym patrol zapewnił spełnienie wymagań. Dwie eskadry straży przybrzeżnej obu krajów ściśle przestrzegały planu; utworzyły dwie równoległe kolumny, wykorzystując linię demarkacyjną jako punkt odniesienia, w odległości 0,5 mili morskiej między eskadrami. Wietnamska eskadra straży przybrzeżnej płynęła na zachód od linii demarkacyjnej w Zatoce Tonkińskiej, a chińska na wschód. Punkt wyjścia dla obu stron znajdował się w odległości 21–52 mil morskich na północny wschód od wyspy Con Co. Wspólna operacja patrolowa obejmowała 13 punktów w kierunku południe–północ, pokonując dystans 255,5 mil morskich…


Po kilku minutach uprzejmości członkowie obu delegacji stali się bardziej otwarci. Ciepłą atmosferę w salonie recepcyjnym chińskiego statku dodatkowo wzmocniła obecność dwóch tłumaczy ze strony chińskiej i jednego oficera tłumacza z Wietnamu.
Historia należeć do skrzydło początek pigułka

Ciągle myślałem i uśmiechałem się na myśl o beztroskiej, niewinnej naturze dziennikarza – podpułkownika Luyen Minh Huonga – z Narodowej Telewizji Obrony. Kiedy spotkał na pokładzie statku pułkownika Chiem Dat Donga – zastępcę szefa pododdziału Morza Południowochińskiego – powitał mnie radośnie, jakbym spotykał krewnych z jego rodzinnego miasta: „Byłeś na targach w Guangdong? Byłem na tej wycieczce! Chińska strona wykonała świetną robotę tego dnia, świetnie się bawiliśmy!”. Wróciłem myślami do twarzy pułkownika Dat Donga w tamtym momencie. Początkowo był nieco zaskoczony głośnym głosem osoby niosącej kamerę na ramieniu, stojącej przed nim. Później, prawdopodobnie zdając sobie sprawę ze szczerości osoby naprzeciwko, roześmiał się serdecznie, mimo że nic nie rozumiał.
Na czystym i schludnym statku naszego sąsiedniego kraju widziałem również pana Luyen Minh Huonga, który radośnie żartował z chińskimi reporterami. Zapraszał nawet swoich chińskich kolegów na pamiątkowe zdjęcia. Sprawił, że pomosty i korytarze chińskiego okrętu wojennego ożyły, były radosne i pełne pozytywnej energii. Bez konieczności znajomości języka czy jakichkolwiek formalności dyplomatycznych, reporterzy i dziennikarze z obu stron rozumieli się nawzajem, patrząc na siebie i postępując.

Wśród reporterów towarzyszących chińskiej delegacji zauważyłem bardzo młodą reporterkę. Nazywa się Zhang Su Xue i jest reporterką CCTV. Spotkałem się z nią już po raz drugi. Pierwszy raz miało to miejsce dwa dni wcześniej, kiedy wraz z chińską delegacją odwiedziła i rozmawiała z delegacją Wietnamskiej Straży Przybrzeżnej na pokładzie wietnamskiego statku. Powiedziała, że bardzo się cieszy z udziału w tym patrolu i że poprzez swoje reportaże i działania reklamowe będzie odzwierciedlać ciepłe relacje między strażami przybrzeżnymi obu krajów.

Zgadzam się z To Tuyetem i wieloma innymi! Zatoka Tonkińska, o powierzchni prawie 130 000 km² , jest strategicznie ważnym obszarem morskim zarówno dla Wietnamu, jak i Chin. Ciepłe, przyjazne stosunki między tymi dwoma sąsiadującymi krajami będą podstawą zapewnienia stabilności i rozwoju tego obszaru morskiego, zgodnie z Konwencją Narodów Zjednoczonych o prawie morza z 1982 roku oraz Porozumieniem między Wietnamem a Chinami w sprawie delimitacji Zatoki Tonkińskiej, podpisanymi przez oba kraje 25 grudnia 2000 roku.
Z pokładu chińskiego okrętu Straży Przybrzeżnej 4303 spojrzałem na zachód. Tam, dwa wietnamskie okręty Straży Przybrzeżnej, CBS 8004 i CSB 8003, wciąż delikatnie kołysały się na falach. Kwietniowe popołudniowe słońce przesiąknięte było uczuciem sympatii i wzruszenia. Czułem ogromną dumę i miłość do morza mojej ojczyzny!
Source: https://baonghean.vn/mot-lan-len-tau-hai-canh-trung-quoc-10342778.html







