Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Za czasów Trumpa amerykańska dyplomacja „poszła pod prąd”.

Międzynarodowi obserwatorzy uważają, że sojusznicy USA od Europy po Azję zmieniają zasady postępowania, ignorując retorykę Trumpa i tworząc nowe kanały dyplomatyczne, aby przeciwdziałać polityce zagranicznej Białego Domu, która ich zdaniem jest „coraz bardziej zdominowana przez jednostki niż przez instytucje”.

Báo Cần ThơBáo Cần Thơ22/05/2026

Luka w komunikacji dyplomatycznej

Gdy 7 kwietnia prezydent Trump ostrzegł Iran, że „dzisiaj w nocy zginie cała cywilizacja”, europejski dyplomata w Waszyngtonie powiedział, że ich rząd chce pilnie uzyskać odpowiedź na nurtujące pytanie: Czy prezydent USA rozważał użycie broni jądrowej?

Prezydent Trump i sekretarz stanu Rubio w Białym Domu. Zdjęcie: Getty Images

W obawie przed katastrofą rządy europejskie natychmiast zwróciły się o zapewnienie poprzez tradycyjny kanał, jakim był Departament Stanu USA. Jednak amerykańscy dyplomaci udzielili niepokojącej odpowiedzi: nie wiedzieli, co Trump miał na myśli ani jakie działania mogą zwiastować jego słowa.

To bezprecedensowe wydarzenie ujawnia historyczne załamanie amerykańskiej dyplomacji. W obliczu wyjątkowo nieprzewidywalnego prezydenta, który wstrząsa rynkami i stolicami dramatycznymi oświadczeniami, rządy na całym świecie usiłują uzyskać jasność, ale okazuje się, że ich zwykłe kanały komunikacji – w ambasadach USA lub w Waszyngtonie – zniknęły, zamilkły lub stały się nieświadome.

W rzeczywistości co najmniej połowa ze 195 stanowisk ambasadorów USA na całym świecie jest obecnie nieobsadzona. Z drugiej strony, zawodowi dyplomaci stanowią zazwyczaj od 57% do 74% wszystkich ambasadorów USA. Jednak w drugiej kadencji Trumpa jedynie około 9% jego nominacji ambasadorskich dotyczyło zawodowych dyplomatów – co stanowi znaczący spadek instytucjonalnej wiedzy eksperckiej, która historycznie kształtowała amerykańską dyplomację.

Administracja Trumpa odrzuciła jednak koncepcję załamania, argumentując, że zmiany te „uczyniły rząd USA bardziej efektywnym, sprawniejszym i lepiej zdolnym do wdrażania prezydenckiej polityki zagranicznej”.

Sojusznicy zmieniają swoje podejście.

W miarę jak zawodowi amerykańscy dyplomaci byli zwalniani lub marginalizowani, ich sojusznicy byli zmuszeni zmienić sposób komunikowania się z Waszyngtonem. Zamiast polegać na ambasadach lub oficjalnych kanałach, rządy zagraniczne twierdziły, że restrukturyzują swoją dyplomację wokół niewielkiej grupy osób mających bezpośredni dostęp do prezydenta, pozostawiając wiele krajów zależnych od nieformalnych kanałów komunikacji z supermocarstwem, którego sygnały stawały się coraz bardziej chaotyczne.

Rzeczywiście, po groźbie Trumpa zniszczenia Iranu, która podsyciła obawy przed wojną nuklearną, urzędnicy w Wielkiej Brytanii, Francji i Niemczech sporządzili tego samego dnia „surowe” wspólne oświadczenie. Zdecydowali się jednak go nie publikować, uznając retorykę Trumpa za pustą i że publiczna krytyka może go sprowokować do wznowienia bombardowań. Tego wieczoru prezydent Trump ogłosił dwutygodniowe zawieszenie broni z Iranem.

Ostrożna reakcja mocarstw europejskich ilustruje podejście, które obecnie realizuje wielu sojuszników: powściągliwość zamiast konfrontacji. Dyplomaci argumentują jednak, że konsekwentne bagatelizowanie gróźb Trumpa jest również niebezpieczne, ponieważ może sprawić, że nie będą przygotowani na kolejny kryzys.

Ponad rok po objęciu urzędu przez prezydenta Trumpa na drugą kadencję, wpływy i informacje ze Stanów Zjednoczonych są coraz częściej przekazywane za pośrednictwem kilku wybranych specjalnych wysłanników. Najbardziej znaczącymi z nich są jego zięć, Jared Kushner, oraz wieloletni przyjaciel prezydenta, deweloper Steve Witkoff. Kushner nie pełni żadnego oficjalnego stanowiska rządowego, a Witkoff nie ma doświadczenia dyplomatycznego. Mimo to niektóre rządy nadal wolą kontaktować się z nimi za pośrednictwem kanałów oficjalnych.

Inne kraje znalazły własne, niekonwencjonalne sposoby nawiązania kontaktu z Białym Domem. Południowokoreańscy urzędnicy ominęli amerykańskich negocjatorów handlowych, aby nawiązać kontakt z szefową personelu Białego Domu Susie Wiles, która ich zdaniem mogła wyjaśnić prawdziwe intencje Trumpa stojące za 25-procentowymi cłami. Japonia z kolei znalazła nieoczekiwanego pośrednika w osobie założyciela SoftBanku, Masayoshi Sona – jednego z przyjaciół Trumpa z branży golfowej.

Departament Stanu był jednym z pierwszych celów redukcji etatów w drugiej kadencji Trumpa. W kwietniu 2025 roku sekretarz stanu Marco Rubio nazwał go „uciążliwą” biurokracją zdominowaną przez „ekstremistyczną ideologię polityczną” i ogłosił „kompleksowy plan reorganizacji”. W zeszłym roku Departament Stanu opuściło około 3000 pracowników, z czego prawie połowa została zwolniona, a reszta otrzymała odprawy – co oznacza redukcję o około 15% liczby pracowników zatrudnionych w USA. W grudniu ubiegłego roku Rubio nakazał również bezprecedensowe odwołanie około 30 ambasadorów na całym świecie.

DUC TRUNG (według Reutersa)

Source: https://baocantho.com.vn/ngoai-giao-my-pha-cach-duoi-thoi-ong-trump-a205257.html


Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tym samym temacie

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
pokój

pokój

Wybieram NIEPODLEGŁOŚĆ

Wybieram NIEPODLEGŁOŚĆ

Hòa ca Quốc ca – 50.000 trái tim chung nhịp đập yêu nước

Hòa ca Quốc ca – 50.000 trái tim chung nhịp đập yêu nước