Walka o utrzymanie: Tottenham prowadzi przed West Ham.
West Ham kontra Leeds i Tottenham kontra Everton to dwa pierwsze godne uwagi mecze rundy finałowej, kończące tegoroczny sezon Premier League (wszystkie mecze rundy finałowej rozpoczynają się o 22:00 24 maja). Gospodarze walczą o utrzymanie, a Tottenham ma obecnie dwa punkty przewagi i znacznie lepszy bilans bramkowy. Remis wystarczyłby Tottenhamowi do zapewnienia sobie utrzymania (chyba że West Ham wygra różnicą 12 bramek lub więcej). Jeśli West Ham nie wygra, Tottenham również będzie miał zapewnione utrzymanie. Jedynym scenariuszem spadku Tottenhamu jest przegrana z Evertonem, a West Ham wygra z Leeds. A jeśli tak się stanie, będzie to największa niespodzianka tegorocznej Premier League. Tottenham jest jednym z zespołów, które nigdy nie przegapiły awansu do Premier League (obok Chelsea, Arsenalu, Manchesteru United, Liverpoolu i Evertonu). Był czas, kiedy zagrożenie spadkiem Tottenhamu było znacznie poważniejsze niż obecnie. Jednak menadżer Roberto De Zerbi ożywił drużynę serią czterech kolejnych meczów bez porażki, wyprzedzając West Ham.

Tottenham (po prawej) ma obecnie przewagę w walce o utrzymanie.
ZDJĘCIE: REUTERS
Ani Leeds, ani Everton nie mają już żadnych celów do zdobycia, i to jest chyba najważniejszy szczegół w ostatnich meczach sezonu (różnica: drużyna z Bournemouth, która miała jeszcze cele do zdobycia, zremisowała, a nawet omal nie pokonała Manchesteru City w ostatniej rundzie, pomagając Arsenalowi zdobyć mistrzostwo). Jest wysoce prawdopodobne, że zarówno West Ham, jak i Tottenham zagrają spokojnie w decydującym meczu. Kibice Tottenhamu mogą mieć nadzieję, że ich defensywa nie będzie zbyt nerwowa, co doprowadziłoby do frustrujących strat bramek, jak to wielokrotnie miało miejsce w ostatnich rundach.
West Ham to drużyna ofensywna. Grają u siebie i muszą wygrać, więc z łatwością zdobędą trzy punkty w meczu z Leeds. Wszystko może się zdarzyć. Ale już na początku widać, że Tottenham jest w znacznie lepszej sytuacji niż West Ham w walce o utrzymanie.
Nerwowe oczekiwanie na ostatnie miejsce w Lidze Mistrzów.
Brighton i Bournemouth walczą zaciekle o ostatnie miejsce w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie. Jak na ironię, wciąż nie wiadomo, czy to ostatnie miejsce w ogóle powstanie.
Aston Villa zakwalifikowała się już do Ligi Mistrzów, wygrywając Ligę Europy. Jeśli utrzymają obecne czwarte miejsce, Anglia straci miejsce w Lidze Mistrzów (miejsce dla drużyny z numerem 4 nie podlega przeniesieniu). Jeśli Aston Villa spadnie na piąte miejsce w tabeli, szósta drużyna awansuje do Ligi Mistrzów (ponieważ miejsce dla drużyny z numerem 5 to dodatkowy bonus dla Premier League, który może zostać przeniesiony na inną drużynę, jeśli drużyna z numerem 5 go nie potrzebuje).
Na razie Bournemouth i Brighton muszą walczyć o szóste miejsce (i mieć nadzieję, że Aston Villa spadnie na piąte). Bournemouth ma obecnie trzy punkty przewagi nad Brighton, ale traci więcej bramek i musi grać na wyjeździe z Nottingham Forest. Brighton ma przewagę własnego boiska w meczu z Manchesterem United. Liverpool jest obecnie piąty (trzy punkty za Aston Villą, ale z lepszym bilansem bramkowym) i ma 99% szans na awans do Ligi Mistrzów. Z jednej strony Bournemouth musi mieć nadzieję, że Liverpool pokona Brentford u siebie, podczas gdy Aston Villa przegra z Manchesterem City, pozwalając czwartej i piątej drużynie zamienić się miejscami. Z drugiej strony Bournemouth musi mieć nadzieję, że Liverpool przegra z Brentford. W takim przypadku Bournemouth może wyprzedzić Liverpool i zająć piąte miejsce, wygrywając przekonująco z Nottingham Forest. Ale jest to niezwykle trudne i oznacza również 1% szans na utratę przez Liverpool miejsca w Lidze Mistrzów.
Krótko mówiąc, poza dwoma meczami o utrzymanie, które koniecznie trzeba obejrzeć – West Ham kontra Leeds i Tottenham kontra Everton – wciąż czekają nas cztery mecze kwalifikacyjne do Ligi Mistrzów (Manchester City kontra Aston Villa, Liverpool kontra Brentford, Brighton kontra Manchester United, Nottingham Forest kontra Bournemouth). Jeśli interesują Cię również kwalifikacje do Ligi Europy i Ligi Konferencyjnej UEFA, to praktycznie każdy pozostały mecz rundy finałowej jest wart obejrzenia. Nawet na dole tabeli toczy się walka o honor. Burnley i Wolverhampton oficjalnie spadły już z ligi, ale mają szansę zmierzyć się ze sobą w rundzie finałowej, aby zobaczyć, która drużyna jest najsłabsza w tym sezonie (Burley, obecnie przedostatnie, ma dwa punkty przewagi).
Źródło: https://thanhnien.vn/ngoai-hang-anh-va-hai-cuoc-dua-khoc-liet-185260522222454574.htm







Komentarz (0)