
Ponad dziesięć lat temu Song A Tua, pochodzący z wioski Pha Luong w gminie Chieng Son, urodził się bez ojca, a jego matka cierpiała na chorobę psychiczną i nie była świadoma obecności dziecka. Tua był wychowywany i edukowany przez dziadków ze strony matki. Ponieważ ich dom znajdował się na szczycie góry Pha Luong, ponad 6 km od szkoły, dziadek Tua musiał zbudować tymczasowy dom w pobliżu szkoły, aby wnuk miał gdzie mieszkać w dni szkolne. Każdego poniedziałkowego poranka dziadek i wnuk podróżowali razem ze szczytu góry do szkoły, a w piątkowe popołudnia dziadek odbierał Tuę i przywoził go do domu.

Życie Tủy pozostałoby spokojną, żmudną podróżą, gdyby nie spotkanie z majorem Nguyen Van Manhem, zawodowym żołnierzem i oficerem posterunku straży granicznej Chieng Son. W marcu 2023 roku, pełniąc służbę u podnóża góry Pha Luong, zobaczył dziadka i wnuka idących do szkoły w deszczu i wietrze. Żołnierz straży granicznej podwiózł ich, aby mogli dotrzeć do szkoły na czas. Po tym spotkaniu major Manh regularnie odwiedzał Tủę, dostarczając mu jedzenie i rzeczy osobiste. Widząc szczególnie trudną sytuację Tủy, aktywnie zgłosił się do dowództwa jednostki, prosząc społeczność o wsparcie. Następnie Tủa otrzymał wsparcie finansowe w ramach programu „Pomoc dzieciom w dotarciu do szkoły – dzieci adoptowane przez posterunki straży granicznej”.

Opowiadając o wsparciu młodego ucznia, major Nguyen Van Manh powiedział: „Obecnie Tua uczy się w piątej klasie w filii szkoły podstawowej Pha Luong w Chieng Son. Odkąd się poznaliśmy, odwiedzałem go co miesiąc, przywożąc mu ryż i inne niezbędne rzeczy. W ramach programu „Pomoc dzieciom w dotarciu do szkoły – dzieci adoptowane przez placówki straży granicznej” jednostka wspiera go kwotą 500 000 VND miesięcznie, zapewniając mu lepsze warunki do nauki”.
Po trzech latach nauki u ojca, żołnierza w zielonym mundurze, Song A Tua, któremu kiedyś groziło porzucenie szkoły z powodu swoich okoliczności, nabrał pewności siebie, regularnie uczęszcza do szkoły i poczynił znaczne postępy w nauce. Tua z radością powiedział: „Jestem taki szczęśliwy, bo zawsze mogę liczyć na ojca Manha, który się mną opiekuje, daje mi jedzenie i nowe ubrania do szkoły. Marzę o tym, by kiedyś zostać żołnierzem, tak jak ojciec Manh, i pomagać biednym dzieciom w podobnej sytuacji jak ja”.

Pani Bui Thi Thuong, nauczycielka w szkole Pha Luong, powiedziała: „Od czasu, gdy Tua otrzymała opiekę od strażników granicznych, regularnie uczęszcza do szkoły i poczyniła znaczne postępy. To wsparcie i miłość zapewniły jej lepsze warunki do kontynuowania nauki i nabrania pewności siebie w życiu”.
U podnóża góry Pha Luong historia strażnika granicznego, „ojca zastępczego”, wciąż zapisuje się w prostych czynach. Ci żołnierze w zielonych mundurach nieustannie bronią granic kraju dniem i nocą, przyczyniając się do budowania miłości, dzielenia się i lepszej przyszłości dla małych dzieci z wyżyn Son La .
Źródło: https://baosonla.vn/xa-hoi/nguoi-cha-nuoi-duoi-chan-nui-pha-luong-Qh6pjjOvR.html







Komentarz (0)