
Według organizacji międzynarodowych większość ludności Gazy pozostaje przesiedlona i żyje na zdewastowanych terenach. Po zawieszeniu broni, które weszło w życie 10 października 2025 roku, armia izraelska kontrolowała ponad połowę Strefy Gazy, a rząd Izraela deklaruje obecnie zamiar utrzymania kontroli nad około 70% terytorium.
Dostęp do Strefy Gazy i z niej pozostaje poważnie ograniczony. Dalsze aspekty porozumienia o zawieszeniu broni, w tym rozbrojenie Hamasu i szeroko zakrojone plany odbudowy, wciąż nie przyniosły postępu.
Nicolas von Arx, Dyrektor Regionalny Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża przyznał, że trzeba jeszcze wiele zrobić, aby przywrócić ludziom normalne życie, ale do osiągnięcia tego celu wciąż daleka droga.
Liczba ofiar stale rośnie.
Chociaż liczba izraelskich nalotów znacznie zmalała od czasu wprowadzenia zawieszenia broni, ataki wciąż zdarzają się niemal codziennie.
Ministerstwo Zdrowia Gazy poinformowało, że do 30 czerwca od czasu zawieszenia broni zginęło 1053 Palestyńczyków, w tym ponad 350 kobiet i dzieci. Wśród ostatnich ofiar znalazła się uczennica w drodze do szkoły oraz matka z roczną córką.
Organizacja Narodów Zjednoczonych ostrzegła 1 lipca, że rozszerzanie kontroli Izraela nad Strefą Gazy zwiększa zagrożenie dla ludności cywilnej, szczególnie na obszarach, gdzie granice lądowe nie są jasno określone.
Według Ministerstwa Zdrowia Gazy, od czasu wejścia w życie zawieszenia broni rannych zostało ponad 3400 osób. Agencja, będąca częścią rządu kierowanego przez Hamas, podała, że kobiety i dzieci stanowiły około połowę ofiar śmiertelnych.
Strona izraelska wojsko utrzymuje, że atakuje wyłącznie Hamas i inne grupy zbrojne, oskarżając jednocześnie Hamas o wykorzystywanie cywilów jako „żywych tarcz”.
Według Izraela, w ataku Hamasu z 7 października 2023 roku zginęło około 1200 osób, a 251 zostało wziętych do niewoli; wszyscy zakładnicy lub ich ciała zostały już zwrócone. Tymczasem Ministerstwo Zdrowia w Strefie Gazy podaje, że łączna liczba ofiar śmiertelnych wśród Palestyńczyków od początku konfliktu osiągnęła 73 066.
Rada Pokoju nie przyniosła znaczących zmian.
Nikołaj Mładenow, specjalny wysłannik nadzorujący zawieszenie broni, powiedział, że wdrażanie kolejnych etapów porozumienia wynegocjowanego przez USA jest obecnie wstrzymane z powodu rozbieżności w kwestii żądania rozbrojenia wysuwanego przez Hamas.
Jest to również postrzegane jako poważny test dla Rady Pokoju powołanej przez prezydenta USA Donalda Trumpa w celu koordynowania odbudowy Strefy Gazy. Mechanizm ten, ogłoszony na początku tego roku wraz z miliardami dolarów międzynarodowych zobowiązań finansowych, jak dotąd nie poczynił znaczących postępów.
Zgodnie z planem, jeśli Hamas się rozbroi, strony przystąpią do ustanowienia nowego mechanizmu rządzenia w Strefie Gazy i rozmieszczenia międzynarodowych sił stabilizacyjnych w celu wsparcia bezpieczeństwa i odbudowy. Jednak Hamas nie zgodził się na całkowite wycofanie broni i domaga się dalszych ustępstw ze strony Izraela.
Gaza nadal pogrążona jest w kryzysie humanitarnym.
Po tysiącu dni konfliktu znaczna część Strefy Gazy pozostaje w ruinie. Setki tysięcy ludzi żyje w prowizorycznych obozowiskach namiotowych lub zniszczonych budynkach, w skrajnie złych warunkach bytowych.
Według organizacji pomocowych, spodziewano się znacznego wzrostu pomocy humanitarnej po zawieszeniu broni. Jednak rzeczywista ilość nie zaspokoiła potrzeb ze względu na utrzymujące się ścisłe kontrole graniczne, a w niektórych przypadkach całkowite ich zamknięcie. Organizacja Narodów Zjednoczonych poinformowała, że w ubiegłym miesiącu 17 szpitali nadal nie mogło funkcjonować.
Koordynator pomocy humanitarnej ONZ Tom Fletcher powiedział, że długotrwałe procedury zatwierdzania i odprawy celnej w Izraelu spowalniają dostawy wielu niezbędnych dóbr do Strefy Gazy, w tym protez kończyn dla osób niepełnosprawnych, z powodu obaw, że mogą zostać wykorzystane w celach wojskowych.
W sierpniu ubiegłego roku w Gazie ogłoszono głód. Po zawieszeniu broni eksperci ds. bezpieczeństwa żywnościowego odnotowali pewną poprawę. Organizacje humanitarne uważają jednak, że zapotrzebowanie na pomoc jest nadal bardzo wysokie.
W obliczu ciągłej ekspansji władzy w Strefie Gazy przez izraelskie wojsko i oskarżeń Hamasu o egzekucje Palestyńczyków za rzekomą współpracę z Izraelem lub udział w grabieżach, mieszkańcy twierdzą, że są wyczerpani fizycznie i psychicznie.
„Przed wojną wszyscy mieliśmy normalne życie” – powiedział 33-letni Mahmoud Ashour, właściciel sklepu w Chan Junus. „Teraz tęsknimy tylko za tym, żeby mieć co jeść”.
Źródło: https://baoquangninh.vn/nguoi-palestine-doi-mat-tuong-lai-bat-dinh-3413699.html










