
Chelsea (po lewej) nie zagrała źle, ale trener i tak stracił pracę - Zdjęcie: REUTERS
Kilka dni temu Enzo Maresca został piątym menedżerem zwolnionym w tym sezonie Premier League, zaledwie kilka miesięcy po tym, jak zdobył dla Chelsea dwa trofea.
Nie mogę tego zrozumieć.
Enzo Maresca może nie był wybitny, ale cieszył się wsparciem kibiców Chelsea. W erze „po Abramowiczu” Chelsea, mimo że przeszła przez wielu znanych menedżerów, takich jak Tuchel, Lampard, Potter i Pochettino, wciąż nie mogła odnaleźć stabilności. Maresca to ten, który najbardziej zbliżył Chelsea do koncepcji „dynastii”, którą Jose Mourinho wyobrażał sobie dwie dekady wcześniej.
Pomimo niedawnej niestabilności, Chelsea utrzymuje się w pierwszej piątce i ma duże szanse na dalszy awans w Lidze Mistrzów. W zeszłym sezonie zdobyli również dwa tytuły: Conference League i Klubowe Mistrzostwa Świata FIFA.
Warto jednak zauważyć, że menedżer Maresca praktycznie nie domagał się wzmocnienia składu. Szał zakupów, jaki poczynił prezes Todd Boehly, miał miejsce w latach 2022-2024, zanim Maresca objął stery. Pod jego wodzą Chelsea dużo kupowała, ale też dużo sprzedawała, niemal całkowicie równoważąc przychody i wydatki.
Z zespołu pogrążonego w kompletnym kryzysie w latach 2022-2024, trener Maresca poprowadził Chelsea do dwóch tytułów mistrzowskich i powrotu do strefy kwalifikacyjnej Ligi Mistrzów. Taki trener nie zasługuje na zwolnienie w środku sezonu. Ale Maresca i tak musiał stawić czoła trudnym warunkom, z jakimi na Stamford Bridge musieli zmierzyć się Tuchel czy Mourinho.
Presja na trenerów
Maresca został piątym menedżerem zwolnionym w Premier League w tym sezonie. Dwóch z nich pracowało w Nottingham Forest – drużynie „czarnego konia” zeszłego sezonu, która obecnie boryka się z problemami. West Ham i Wolverhampton również zwolniły swoich menedżerów, próbując się ratować. Jednak pozytywne sygnały wciąż nie pojawiły się i nie jest wykluczone, że w kolejnych rundach zwolnią kolejnych menedżerów.
Co więcej, wielu menedżerów w dużych klubach jest pod ogromną presją. Należą do nich Arne Slot w Liverpoolu, Ruben Amorim w Manchesterze United, Thomas Frank w Tottenhamie i Eddie Howe w Newcastle. Nie zdziw się, jeśli któryś z tej czwórki zostanie zwolniony w styczniu. Jest duże prawdopodobieństwo, że wszyscy czterej odejdą przed końcem sezonu.
Premier League ustanowiła kiedyś rekord liczby zwolnionych menedżerów w sezonie 2022-2023 – aż 14. Ten sezon dał klubom cenne lekcje. Zwolnienie menedżera nie zawsze jest najlepszym sposobem na poprawę sytuacji. Southampton, Leeds i Leicester, trzy drużyny, które zmieniły menedżerów w połowie sezonu, spadły z ligi. Tymczasem Chelsea popadła w kryzys.

Manchester United (w czerwonych koszulkach) zmierzy się z Leeds United dziś o 19:30, 4 stycznia – zdjęcie: REUTERS
Naucz się być cierpliwym.
Dzięki tej lekcji wiele dużych klubów nauczyło się być bardziej cierpliwych wobec menedżerów, z którymi podpisują długoterminowe kontrakty. Manchester United dał Rubenowi Amorimowi czas – luksus nieosiągalny w przeszłości dla Moyesa, van Gaala czy Mourinho – mimo że Amorim jest znacznie gorszy od całej trójki.
Liverpool bronił Arne Slota do samego końca, pomimo jego konfliktu z legendą klubu Salahem. Newcastle cierpliwie pracowało nawet z Eddiem Howe'em przez kilka sezonów – menedżerem, który w Anglii uchodził za przeciętnego, ale dysponował jednym z najdroższych składów na świecie …
Ale Premier League to wciąż Premier League, gdzie wybuchy gniewu mogą się zdarzyć niespodziewanie. Maresca został zwolniony przez zarząd nie dlatego, że brakowało mu talentu lub jego osiągnięcia nie były wystarczająco dobre, ale po prostu dlatego, że konflikt między obiema stronami był nie do pogodzenia. To samo może z łatwością wydarzyć się w Manchesterze United lub Tottenhamie w niedalekiej przyszłości. Może się to nawet zdarzyć w Manchesterze City, gdzie Pep Guardiola zawsze lubi sprawiać niespodzianki.
Niedzielny wieczór był „gorący”.
Po stosunkowo spokojnej sobocie, niedzielne mecze (4 stycznia) zapowiadają się dramatycznie. Pierwszym meczem będzie decydujący pojedynek Leeds United z Manchesterem United o 19:30. Leeds potrzebuje punktów, aby uniknąć spadku, podczas gdy Manchester United chce wygrać, aby zwiększyć swoje szanse na awans do Ligi Mistrzów w przyszłym sezonie.
O 22:00 Liverpool zagra na wyjeździe z Fulham – drużyną, która zawsze potrafi sprawić im trudność. A presja na Liverpoolu jest nie mniejsza niż na Manchesterze United. O 0:30 rano, 5 stycznia, odbędzie się mecz „Super Sunday” pomiędzy Manchesterem City a Chelsea – drużyną, która w tym meczu będzie korzystać z usług tymczasowego menedżera Caluma McFarlane'a.
Źródło: https://tuoitre.vn/nhung-con-dien-dac-san-cua-premier-league-2026010323434058.htm







Komentarz (0)