Krystyna podjęła pracę w kopalni węgla na głębokości kilkuset metrów we wschodniej Ukrainie, ponieważ w firmie brakowało mężczyzn.
Po tym, jak ponad 1000 mężczyzn zaciągnęło się do wojska, firma górnicza w Dniepropietrowsku, we wschodniej Ukrainie, stanęła w obliczu niedoboru siły roboczej, co zmusiło ją do pierwszego w historii zezwolenia kobietom na pracę pod ziemią. Ponad 100 kobiet podjęło się tej pracy.
„Przyjęłam tę pracę, bo miałam konflikt z innymi i nie mogłam zająć się niczym innym” – powiedziała 22-letnia Krystyna.
Krystyna stoi setki metrów pod ziemią w kopalni w obwodzie dniepropietrowskim na Ukrainie, 17 listopada. Zdjęcie: Reuters
Od czterech miesięcy pracuje jako technik 470 metrów pod ziemią. Krystyna obsługuje mały pociąg elektryczny, który przewozi pracowników na odległość ponad 4 kilometrów z obszaru windy do podziemnego złoża węgla.
Kopalnia przypominała ogromną wieżę z windami sięgającymi ponad 600 metrów pod ziemię. Krystyna zdecydowała się podjąć pracę, pokonując strach przed pozostawieniem swojego czteroletniego syna, Denysa, w domu z babcią. Jej dom znajdował się w Pawłohradzie, 100 kilometrów od linii frontu, ale często był celem rosyjskich pocisków.
Krystyna powiedziała, że praca była ciekawa, ale ciężka, wyczerpująca, a para nieprzyjemna. Otrzymywała jednak wysokie wynagrodzenie i czuła się zobowiązana zostać i pracować dla tych, którzy walczyli na wojnie.
Jej brat pracował w kopalniach. Dwa tygodnie po rozpoczęciu ofensywy Rosji w lutym 2022 roku zaciągnął się do wojska, a Krystyna bardzo się martwiła. „Wszyscy Ukraińcy poszli na front. Teraz musimy ich wesprzeć; w kopalniach nie ma już nikogo”, powiedziała.
Przemysł węglowy Ukrainy był niegdyś jednym z największych w Europie, ale od upadku Związku Radzieckiego od dziesięcioleci znajduje się w kryzysie. Wspierane przez Rosję bojówki we wschodniej Ukrainie kontrolują wiele bogatych w węgiel obszarów od 2014 roku. Teraz Rosja kontroluje jeszcze więcej kopalni.
Przed konfliktem niektóre kobiety pracowały w kopalniach, ale rząd nadal zabraniał im pracy pod ziemią, uznając ją za zbyt uciążliwą – polityka ta sięga czasów sowieckich. Zakaz został zniesiony podczas wojny i obecnie w kopalniach DTEK pracuje około 400 kobiet, co stanowi 2,5% ogółu zatrudnionych pod ziemią.
43-letnia Natalia podłącza się do źródła zasilania za pomocą ładowarki akumulatorów okrętowych w kopalni w Dniepropietrowsku na Ukrainie, 17 listopada. Zdjęcie: Reuters
Według firmy kobiety wykonują wyłącznie prace pomocnicze, niewymagające nadmiernie forsownej pracy fizycznej. 43-letnia Natalia, technik ds. operacji okrętowych, powiedziała: „Pracujemy z taką samą intensywnością jak mężczyźni, chyba że ładunek jest zbyt ciężki do podniesienia”.
„Właściwie początkowo próbowałam przekonać syna, żeby nie szedł tam do pracy” – wspomina, dodając, że teraz zmieniła zdanie i uważa pracę w kopalni za przyjemną. Planuje zostać po zakończeniu konfliktu.
Hong Hanh (według Reutersa )
Link źródłowy











