"Ani sobota, ani niedziela"

W ten weekend podpułkownik Nguyen Van Hoang, zastępca komisarza politycznego pułku, miał do załatwienia bardzo ważną sprawę rodzinną, dlatego też poprosił o urlop, na co wyrazili zgodę jego przełożeni. Hoang ściśle koordynował swoje działania z rodziną.

W piątek po południu, widząc, jak Hoang wygląda radośnie w schludnym cywilnym ubraniu, przygotowując się do wsiadania do samochodu i powrotu do domu, otrzymał natychmiastowy rozkaz przygotowania sprzętu wojskowego i, wraz z załogą, przestudiowania trasy lotu i planu akcji ratunkowej dla osób odizolowanych przez poważne powodzie w gminie Muong Hung w prowincji Son La . Natychmiast przebrano go w cywilne ubrania, a on i jego koledzy wsiedli do samochodu i udali się na lotnisko, aby wykonać misję.

Piloci i członkowie załogi pułku koordynują plany lotu przed wylotem na misję pomocową do Dien Bien .

Po przejęciu kontroli nad samolotem, uzgodnieniu działań z członkami załogi i otrzymaniu instrukcji od dowódcy lotu, Hoang poświęcił kilka minut na skontaktowanie się z rodziną, aby „wyjaśnić sytuację”.

Zapytałem Hoanga: „Twoja żona musi być teraz bardzo zła, skoro wszystko jest gotowe?”. Hoang uśmiechnął się i powiedział: „Przyzwyczaiłem się, bracie! Jestem żołnierzem… Kilka lat temu, z powodu ważnej misji, nie mogłem nawet wrócić do domu, żeby zobaczyć babcię po raz ostatni ani zapalić dla niej kadzidełka. Wszyscy w tej jednostce tak mają! Nawet w czasie pokoju nie myślimy o sobotach ani niedzielach”.

„Nie ma sobót, nie ma niedziel” to nie narzekanie, lecz naturalny nawyk oficerów i żołnierzy Pułku na przestrzeni lat, zwłaszcza pilotów i członków załóg lotniczych. Dla nich każdy dzień to wypełnianie misji ochrony przestrzeni powietrznej, gotowość do mobilizacji na żądanie oraz ciągłe szkolenia, aby stale doskonalić swoje umiejętności bojowe, poszukiwawczo-ratownicze i ratunkowe.

Pułkownik Nguyen Thanh Binh, sekretarz Komitetu Partii i komisarz polityczny 916. Pułku Sił Powietrznych, stwierdził: „Pomimo wielu trudności i przeciwności losu, intensywnej pracy i realizacji złożonych zadań, oficerowie i żołnierze jednostki, a zwłaszcza piloci i członkowie załóg lotniczych, zawsze wykazują się wysokim poczuciem odpowiedzialności i nastawieniem na priorytetowe traktowanie misji. Duch ten wynika z faktu, że komitety partyjne i dowódcy na wszystkich szczeblach pułku zawsze priorytetowo traktują i skutecznie wdrażają dyrektywy i rezolucje wyższych szczebli dotyczące zadań wojskowych i obronnych jednostki w nowej sytuacji. W każdej misji jasno rozumiemy, że zadanie szkolenia i gotowości bojowej jest święte; zadanie poszukiwawczo-ratownicze to rozkaz płynący z serca, dlatego nie rozróżniamy świąt od święta Tet. Za każdym razem, gdy startujemy, Ojczyzna i ludzie pokładają w nas zaufanie, dlatego musimy jeszcze bardziej starać się być godnymi tradycji Bohaterskiej Jednostki Ludowych Sił Zbrojnych, która dopiero teraz zaczyna się rozwijać. „Rozkwitać”. „Już za chwilę, w grudniu, Pułk będzie obchodził 50. rocznicę swojego powstania, wzrostu i rozwoju”.

Śmigłowce zrzucają pomoc ofiarom powodzi.

Miejsce, w którym wyzwania kształtują charakter.

W praktyce w 916. Pułku Lotniczym praca bez dni wolnych to nie tylko wymóg służbowy, ale także idealne środowisko do kształtowania silnej woli i hartu ducha żołnierzy. To właśnie w tej atmosferze pilnego i zdyscyplinowanego wykonywania zadań oficerowie i żołnierze jednostki dojrzewali z dnia na dzień. Nauczyli się nie tylko nawyku pracy w warunkach wysokiej intensywności, ale także radzenia sobie z presją, utrzymywania morale i podejmowania decyzji w każdej sytuacji. Przede wszystkim nauczyli się dzielić i pomagać sobie nawzajem w pracy i życiu codziennym.

Członkowie rodziny pogratulowali pilotowi i członkom załogi pomyślnego wykonania misji i powrotu na lotnisko.

Dzieląc się informacjami o misji jednostki, pułkownik Ta Mong Vu, dowódca 916. Pułku Sił Powietrznych, powiedział: „W czasie pokoju, w życiu codziennym, żołnierze, jak wszyscy inni, z utęsknieniem czekają na weekend, aby odpocząć i odwiedzić krewnych i rodzinę po wypełnieniu obowiązków. Ale w 916. Pułku zdarzają się okresy w roku, kiedy każdy dzień jest taki sam. Chociaż wiemy, że wdrażając ustalony harmonogram odpoczynku, wiele osób nie otrzymuje tyle odpoczynku, ile by chciały, a ich rodziny nie są w to włączone, mimo że Komitet Partyjny i dowództwo Pułku starały się wszelkimi możliwymi sposobami umożliwić im wzięcie urlopu i urlopu wyrównawczego zgodnie z przepisami. Jednak najbardziej uspokaja nas fakt, że wszyscy oficerowie i żołnierze w jednostce podzielają tę samą determinację: każdy dzień poświęcenia, każda chwila bycia w gotowości do wykonania misji i dobrego jej wykonania to dzień, z którego każdy może być dumny. Być może to właśnie czyni 916. Pułk odpornym i wzorowym. Miejscem, gdzie „nie ma „Sobota”. „Nie ma niedziel”, ale jest ona wypełniona poczuciem odpowiedzialności, koleżeństwa i dumy ze wznoszenia się wysoko, aby pomyślnie wypełnić misję powierzoną przez Partię, Ojczyznę, Armię, Siły Powietrzne i naród.

W ostatnich dniach, gdy słońce wschodziło nad Son Tay, a chmury kłębiły się wokół majestatycznego szczytu Ba Vi, śmigłowce 916. Pułku Lotniczego wystartowały z misją ratunkową i niesienia pomocy mieszkańcom zalanego regionu Dien Bien. Nikt nie zastanawiał się, czy to weekend, czy nie. Przede wszystkim oczy i serca tych żołnierzy wypełniały rozkazy przełożonych oraz wezwanie i przysięga głęboko zakorzenionej więzi między wojskiem a ludźmi.

Tekst i zdjęcia: NGO TIEN MANH

* Aby zobaczyć powiązane wiadomości i artykuły, odwiedź odpowiednią sekcję.

    Źródło: https://www.qdnd.vn/phong-su-dieu-tra/phong-su/o-noi-khong-co-thu-chi-co-ngay-840108