Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Za „najważniejszymi” wiadomościami

W dzisiejszym, dynamicznie rozwijającym się świecie technologii, gdzie wiadomości rozprzestrzeniają się błyskawicznie, są tacy, którzy niestrudzenie ścigają się z czasem, aby dostarczyć czytelnikom najdokładniejszych i najaktualniejszych informacji. To oni są reporterami, którzy po cichu łączą fragmenty wydarzeń, czasem poświęcając swoje prywatne chwile i osobiste emocje.

Báo Long AnBáo Long An12/06/2025


Szybko, ale dokładnie.

W południe, w palącym słońcu, Le Loi, reporter gazety Construction Newspaper z prowincji Long An , zatrzymał się w kawiarni, aby zamówić czarną kawę bez cukru. Właśnie odbierał kawę, gdy nadeszło zgłoszenie o poważnym wypadku drogowym z udziałem ciężarówki i motocykla, w którym zginęły cztery osoby.

„Wiadomość z ostatniej chwili! Nie ma czasu na kawę, chodźmy! Sytuacja jest bardzo poważna, musimy natychmiast jechać na miejsce zdarzenia, żeby zobaczyć, co się dzieje” – powiedział ochrypłym głosem. Jego kawa była jeszcze niedopita, gdy pospiesznie odszedł.

Reporter Le Loi (drugi od prawej) podczas wycieczki terenowej.

Z prawie 30-letnim doświadczeniem dziennikarskim, Le Loi doskonale zna nieregularne tempo pracy. W szczególności, od wielu lat zajmując się bezpieczeństwem ruchu drogowego, pisał obszernie na ten temat. Loi przyznał, że dla niego i wielu jego kolegów relacjonowanie bieżących wydarzeń nie wiąże się z pojęciem stałych godzin pracy ani dni wolnych.

To nieprzerwany ciąg odruchów: słuchaj – biegnij – weryfikuj – pisz – wysyłaj – edytuj – publikuj. Wszystko musi dziać się w jak najkrótszym czasie. Opowiedział o incydencie, kiedy był na weselu swojego siostrzeńca, gdy dotarła do niego wiadomość o dużym pożarze w sąsiedniej dzielnicy. Opuścił przyjęcie i pobiegł na miejsce zdarzenia. Tym razem dotarł nawet przed strażakami, wyjmując aparat, żeby zrobić zdjęcia, ale dym, kurz i upał wciąż uderzały go w twarz.

Oprócz wyścigu z czasem, osoby relacjonujące najnowsze wydarzenia napotykają również niewidzialne ograniczenia, takie jak dokładność, etyka zawodowa i presja ze strony opinii publicznej. Loi nie potrafił ukryć frustracji: „Czasami, nawet po dokładnym zweryfikowaniu informacji, przesłuchaniu wszystkich, od policji po zwykłych obywateli, i pisaniu z najwyższą ostrożnością, niektórzy ludzie nadal wyrażają sceptycyzm, twierdząc, że „przesadzam”, a nawet używając ostrego języka”.

W dobie rozkwitu mediów społecznościowych presja na reporterów specjalizujących się w wiadomościach z ostatniej chwili jest jeszcze większa. Huynh Du, reporter gazety prawniczej Ho Chi Minh City Law Newspaper z Long An, często musiał przerywać posiłki lub prosić krewnych o odebranie dzieci, aby móc być w ruchu i zebrać najnowsze wiadomości. O każdej porze dnia i nocy, telefon, SMS lub klip wideo w mediach społecznościowych może być rozkazem: „Idź natychmiast sprawdzić!”. „Niedawno, w południe, zapalił się cysterna z ropą. Robiłem sobie przerwę, żeby sprawdzić ogród, ale po usłyszeniu wiadomości pobiegłem na miejsce zdarzenia w krótkich spodenkach i koszulce, mając za ekwipunek jedynie telefon komórkowy” – opowiadał Huynh Du.

Podczas licznych zleceń reporterskich, dotyczących bieżących wydarzeń, spotykał się również z ironicznymi sytuacjami. Zdarzało się, że zanim jeszcze dotarł na miejsce, na TikToku i Facebooku zaroiło się już od dziesiątek filmów . Po dotarciu na miejsce musiał zarówno weryfikować informacje, jak i dementować dezinformacje i manipulacje.

Pewnego razu był jednym z nielicznych reporterów, którzy uczestniczyli w rozprawie sądowej, aby relacjonować sprawę, która przyciągnęła uwagę opinii publicznej. Starał się skrupulatnie przygotować swój reportaż, ale zanim artykuł w ogóle się ukazał, w mediach społecznościowych pojawiły się już wprowadzające w błąd i sensacyjne „wiadomości”. Co więcej, informacje te rozprzestrzeniły się szeroko i były szeroko udostępniane w internecie.

„Czuję się taki bezradny! Robię to, co robię, opierając się na prawdzie, ale prawda pozostaje w tyle za całym tym szumem” – podzielił się swoimi odczuciami Huynh Du. Rozmyślał: „Pisanie artykułu informacyjnego to nie tylko interpunkcja i podział wiersza. To odpowiedzialność za prawdę, walka między szybkością a ostrożnością oraz niewidzialna presja ze strony ogromnej liczby czytelników. Muszę pisać precyzyjnie i rzetelnie; absolutnie nigdy nie upiększam wydarzeń ani informacji, aby wywołać sensację lub przyciągnąć uwagę”.

„Nie zostawiajmy prawdy za sobą”.

Czasami nawet osoby zaangażowane w sprawę przyznają, że boją się ujawnić tę wiadomość. Le Loi powiedział, że nie wynika to z niebezpieczeństwa, ale z wyczerpania emocjonalnego. Czasami nie ma czasu, żeby zwolnić, poczuć ból. „Nawet gdy dochodzi do tragicznego wydarzenia, musimy zrobić zdjęcia i nagrać filmy, a potem pobiec do pobliskiej kawiarni, żeby napisać krótki reportaż i wysłać go do redakcji” – powiedział Le Loi.

Aby zachować równowagę i uniknąć emocjonalnego odrętwienia, po każdym incydencie zapisywał kilka myśli. Nie publikował ich nigdzie, tylko zapisywał na komputerze, by zachować poczucie, że wykonuje swoją pracę z sercem.

Reporter Huynh Du (w środku) przy pracy.

Zapytany, dlaczego nadal jest oddany swojemu zawodowi i relacjonuje bieżące wydarzenia, mimo że zna presję, Huynh Du uśmiechnął się subtelnie, ale głęboko. Odpowiedział: „Ponieważ wciąż są historie, które trzeba opowiedzieć szczerze. Bo za każdym razem, gdy widzę, że moje wiadomości są przekazywane rzetelnie, że ktoś dziękuje i ufa mi, czuję, że ten zawód ma sens”. Następnie szybko założył swoją znoszoną kurtkę i chwycił swój stary aparat. Pojawiło się kolejne wiarygodne źródło: zawalenie się muru raniło trzy osoby. „Zacznijmy od nowa” – powiedział, a jego głos drżał z niepokoju.

Wreszcie, reporterzy tacy jak Le Loi i Huynh Du nigdy nie spodziewają się pożarów, tragicznych zgonów ani katastrofalnych wypadków, ale gdy już do nich dojdzie, szybko je weryfikują i relacjonują w prasie. Nie po to, by tworzyć sensacyjne nagłówki czy przyciągać uwagę, ale by dostarczać rzetelne i aktualne informacje, kształtować opinię publiczną, wspierać śledztwa i przyczyniać się do ochrony sprawiedliwości i osób bezbronnych.

Pilne wiadomości mogą doprowadzić do gwałtownej zmiany decyzji, zaostrzenia środków bezpieczeństwa lub powszechnego rozpowszechnienia bohaterskiego czynu. Kiedy prawda jest ukazana prawidłowo, dziennikarstwo może uratować wiele, nawet najdrobniejszych spraw.

Takie jest życie tych, którzy relacjonują bieżące wydarzenia: bez blasku, bez blichtru, tylko odpowiedzialność, odwaga i ukryte rany w sercach. Ale to właśnie dzięki temu czytelnicy mogą dostrzec prawdę, nie poprzez sensację czy przeinaczenia, ale w jej całości, dokładności i aktualności. Bo gdzieś tam wciąż są dziennikarze, którzy wytrwale walczą z czasem, by prawda nie została pominięta.

Le Duc

Źródło: https://baolongan.vn/phia-sau-nhung-tin-nong-a196926.html


Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
Wietnam i podróże

Wietnam i podróże

kthuw

kthuw

Uczniowie szkoły podstawowej z dystryktu Lien Chieu w Da Nang (dawniej) wręczyli kwiaty i pogratulowali Miss International 2024 Huynh Thi Thanh Thuy.

Uczniowie szkoły podstawowej z dystryktu Lien Chieu w Da Nang (dawniej) wręczyli kwiaty i pogratulowali Miss International 2024 Huynh Thi Thanh Thuy.