![]() |
Zaraz po zakończeniu rundy kwalifikacyjnej Ligi Mistrzów w tym sezonie w angielskich programach komentatorskich piłkarskich panowały pochwały pod adresem siły Premier League.
![]() |
Mając sześciu reprezentantów w fazie pucharowej, drużynę pełną drogich piłkarzy i ogromne zasoby finansowe, wielu szybko doszło do wniosku, że angielska piłka nożna dominuje w Europie.
Ale „dominacja” to słowo o ogromnym znaczeniu. W rzeczywistości wydaje się, że to pojęcie jest używane zbyt łatwo i powierzchownie.
Prawda zawsze ma swoją wagę.
W ostatnich dwóch sezonach Ligi Mistrzów żadna angielska drużyna nie dotarła do finału. Nawet w tym okresie Premier League miała tylko jednego reprezentanta w półfinale. Jeśli mówimy o trwałej dominacji, hiszpańska piłka nożna w pełni na to zasługuje.
Od powstania Premier League w 1992 roku angielskie kluby wygrały Ligę Mistrzów tylko siedem razy. W tym samym okresie hiszpańskie kluby zdobyły 13 tytułów. Różnica jest również znacząca w Lidze Europy i Pucharze UEFA: Anglia ma pięć tytułów, a Hiszpania 12.
Te liczby to nie są błahe szczegóły. Przedstawiają one długoterminowy obraz potęgi europejskiego futbolu.
Emocje związane z Premier League często wynikają z jej potęgi finansowej. Żadna inna liga na świecie nie ma tak ogromnych przychodów z transmisji telewizyjnych i reklam. Pozwala to wielu angielskim klubom na hojne inwestowanie na rynku transferowym i posiadanie bardzo rozbudowanych składów.
Właśnie dlatego drużyny Premier League często zachodzą daleko w europejskich rozgrywkach. Ale zajście daleko nie oznacza dominacji. Wchodząc do najbardziej zaciętych rund pucharowych, tradycyjne potęgi, takie jak Real Madryt, Barcelona , Bayern Monachium, a nawet Paris Saint-Germain, wciąż udowadniają, że reprezentują zupełnie inny poziom.
Dobitnym przykładem tego był ostatni tydzień rozgrywek. Sześć angielskich klubów dotarło do 1/8 finału Ligi Mistrzów, ale nie wygrało ani jednego meczu. Cztery z tych porażek były dotkliwe.
To nie jest obraz ligi dominującej w reszcie Europy.
Premier League powinna przyjrzeć się sobie bliżej.
Wiele osób uważa również, że Premier League ma najlepszych piłkarzy na świecie. Rzeczywistość jest o wiele bardziej złożona. Wiele czołowych gwiazd gra w innych ligach.
Najlepszym napastnikiem na świecie może być obecnie Harry Kane lub Kylian Mbappé. Jeden błyszczy w Niemczech, drugi jest na dobrej drodze do podboju La Liga. Gdybyś miał dziś zbudować drużynę marzeń europejskiej piłki nożnej, z pewnością nie potrzebowałbyś wielu nazwisk z Premier League.
Premier League wciąż cieszy się ogromnym zainteresowaniem. To najbogatsza liga i jeden z najbardziej wymagających fizycznie terminarzy. Zawodnicy, którzy grali w wielu krajach, przyznają, że to najbardziej wymagające fizycznie środowisko w Europie.
Ale ta sama intensywność czasami rodzi pytanie: czy takie tempo fizyczne to najlepsze przygotowanie do taktycznych potyczek w Lidze Mistrzów?
W fazie pucharowej, w której najlepsze europejskie drużyny kontrolują grę dzięki doświadczeniu i opanowaniu, Premier League nie zawsze ma przewagę.
Oczywiście, w tym sezonie nic jeszcze nie jest przesądzone. Arsenal wciąż ma szansę wyprzedzić Bayer Leverkusen, a Liverpool może całkowicie odwrócić losy meczu z Galatasaray na Anfield.
Gdyby angielska piłka nożna miała dwóch reprezentantów w ćwierćfinale Ligi Mistrzów, byłby to pozytywny wynik. Ale byłoby to również przypomnienie o ważnym, głębszym problemie.
Premier League jest ekscytująca, bogata i konkurencyjna. Ale stwierdzenie, że dominuje w Europie, jest chyba zbyt pochopne.
Źródło: https://znews.vn/premier-league-co-that-su-thong-tri-chau-au-post1634410.html












