Paradoks Mbappe

Kylian Mbappe przybył do Realu Madryt jako przyszły król. Bernabéu otworzył przed nim swoje podwoje, dając światło zarezerwowane dla największych „Galacticos”.

Jednak po prawie dwóch sezonach historia francuskiego napastnika stopniowo zaczęła przypominać raczej tragedię celebryty niż czysty triumf piłkarski.

W ten weekend (11 maja o 2:00 w nocy) El Clásico na Camp Nou może zadecydować o losach całego sezonu. Jeśli Real Madryt nie wygra, Barcelona oficjalnie zostanie mistrzem La Liga.

Mbappe Exposito.jpg
Mbappe spędza dużo czasu ze swoją nową dziewczyną. Zdjęcie: EFE/Marca

Udział Mbappe jest niepewny z powodu kontuzji ścięgna udowego. W momencie, gdy powinien być w centrum nadziei „Los Blancos”, otaczają go historie pozaboiskowe, związane z jego nową dziewczyną Ester Exposito i wakacjami we Włoszech.

Spowodowało to krytykę ze strony madryckich kibiców i przywróciło niezatarte wspomnienie „Nocy sztokholmskiej”.

To największy paradoks Mbappé w Madrycie. Nadal strzela mnóstwo goli, a jego statystyki są imponujące. Ale poczucie bycia królem dowodzącym imperium „Galacticos” jeszcze się nie ujawniło.

Real Madryt nie ocenia piłkarza na podstawie liczby strzelonych goli, ale na podstawie nocy spędzonych w Lidze Mistrzów, zdobytych najważniejszych tytułów i umiejętności przekształcenia Bernabéu w swoją własną scenę.

Do tej pory Mbappe tego nie osiągnął. Co jeszcze bardziej ironiczne, PSG – drużyna, którą opuścił, by walczyć o Ligę Mistrzów – zdobyła tytuł mistrza Europy w swoim pierwszym sezonie bez niego.