![]() |
Ronaldo pozostaje ikoną światowego futbolu. |
Mając 41 lat, Cristiano Ronaldo przystąpił do meczu z Chorwacją z pytaniem, które go dręczyło: czy jest jeszcze w wystarczająco dobrej formie, aby grać na najwyższym poziomie?
Ronaldo nadal tam jest.
To pytanie nie jest nowe. Po raz pierwszy pojawiło się na Mistrzostwach Świata w 2022 roku, kiedy Goncalo Ramos zastąpił Ronaldo w meczu ze Szwajcarią i strzelił hat-tricka. Wtedy wielu szybko doszło do wniosku, że czas Ronaldo w reprezentacji dobiegł końca. Ramos był przyszłością. Ronaldo był przeszłością.
Ale cztery lata później Ronaldo wciąż tam był. Wciąż w wyjściowym składzie. Wciąż jako środkowy napastnik Portugalii w meczu fazy pucharowej Mistrzostw Świata .
W meczu z Chorwacją nie zagrał perfekcyjnie. Nie miał już tej samej szybkości co w młodości. Nie mógł stale dominować nad obroną przeciwnika swoją siłą fizyczną i szybkością. Ale Ronaldo wciąż posiadał coś, co ma niewielu napastników: instynkt zabójcy w polu karnym.
Strzelił wyrównującego gola z rzutu karnego. To był pierwszy gol Ronaldo w fazie pucharowej Mistrzostw Świata po sześciu występach. Gol padł późno i nie z gry. Ale w meczu, w którym liczy się wygrana, gol to wciąż gol.
![]() |
Ronaldo zdobył swoją pierwszą bramkę w fazie pucharowej Mistrzostw Świata w swoim szóstym występie na tym turnieju. |
Wcześniej Ronaldo popisał się kolejnym znakomitym popisem. Wybiegł, opanował piłkę i przelobował chorwackiego bramkarza. Gol został anulowany z powodu bardzo bliskiego spalonego. Ale ta chwila wystarczyła, by przypomnieć wszystkim, że Ronaldo nie stracił instynktu. W ułamku sekundy wciąż potrafi siać chaos w bramce przeciwnika.
Dlatego stwierdzenie, że Ronaldo ma już swoje najlepsze lata za sobą, jest zbyt łatwe. I zbyt pochopne.
Ale Portugalia nie może po prostu czekać na Ronaldo.
Najbardziej bolesny moment wieczoru w Toronto nadszedł w 81. minucie. Roberto Martinez zmienił Ronaldo z boiska. Dla przeciętnego piłkarza to była zmiana. Dla Ronaldo był to punkt zwrotny.
Przez ponad 20 lat, ilekroć Portugalia potrzebowała gola, zwracała się do Ronaldo. Był nawykiem, przekonaniem, nazwiskiem, które wzbudzało strach w przeciwnikach. Ale tym razem, gdy wynik meczu wciąż nie był rozstrzygnięty, Ronaldo musiał zejść z boiska i patrzeć, jak ktoś inny decyduje o losach reprezentacji.
Był lekko zaskoczony. A może i rozczarowany. To bardzo ludzkie. Nikt, kto przeżył tak długo jako bohater, nie zaakceptowałby łatwo, że nie jest już ostatecznym wyborem.
Następnie bramkę zdobył Goncalo Ramos.
Bramka Ramosa w doliczonym czasie gry dała Portugalii zwycięstwo 2:1 nad Chorwacją. Ta chwila uratowała drużynę, zmieniła decyzję Martineza i ujawniła nową prawdę: Portugalia wciąż potrzebuje Ronaldo, ale nie może polegać wyłącznie na nim.
To nie jest negowanie Ronaldo. Chodzi o dojrzałość reprezentacji.
![]() |
Ronaldo opuścił boisko w 81. minucie, a Ramos strzelił zwycięskiego gola dla Portugalii. |
Ronaldo wciąż ma wartość. Ma doświadczenie, opanowanie, siłę mentalną i umiejętność wzbudzania czujności u przeciwników. Ale nie jest już zawodnikiem, którego Portugalia może automatycznie trzymać na boisku w każdej sytuacji. Są chwile, kiedy drużyna potrzebuje nowych nóg. Potrzebują kogoś, kto wtargnie w pole karne. Potrzebują Ramosa, który dokończy mecz.
Tej nocy Ronaldo przeżył huśtawkę nastrojów. Strzelił gola. Został zmieniony. Z niepokojem obserwował, jak Chorwacja raz po raz wrzuca piłkę do siatki, ale VAR nie uznał jej. Wybuchnął radością, gdy Portugalia awansowała. I płakał, zakładając koszulkę z numerem 21 ku pamięci Diogo Joty.
To zdjęcie utrudnia odpowiedź na pytanie: „Czy Ronaldo minął już swój najlepszy okres?”. Jeśli „minął już swój najlepszy okres” oznacza, że nie dominuje już w meczach w pojedynkę, to być może to prawda. Era, w której Ronaldo samotnie prowadził drużynę przez każdą burzę, jest już za nim.
Ale jeśli „po okresie próbnym” oznacza, że zawodnik nie jest już wartościowy, nie jest już niebezpieczny i nie ma już miejsca w ważnych meczach, to nie jest to prawdą.
Ronaldo jeszcze się nie skończył. On po prostu już nie jest wszystkim.
A może właśnie tego Portugalia potrzebuje teraz najbardziej: Ronaldo, który wciąż jest na tyle świetny, by budzić zaufanie, a jednocześnie ma drużynę na tyle silną, by nie załamać się, gdy schodzi z boiska.
Źródło: https://znews.vn/ronaldo-het-thoi-chua-post1665529.html


























































