Saudyjski piłkarz Cristiano Ronaldo wpadł w złość podczas zwycięstwa Al Nassr, po czym odepchnął kibica, który chciał zrobić sobie z nim zdjęcie.
Ronaldo podobno był niezadowolony, gdy sędzia wielokrotnie odmawiał przyznania rzutów karnych dla Al Nassr podczas meczu barażowego Ligi Mistrzów AFC z Shabab Al Ahli (ZEA). Al Nassr wyszedł na prowadzenie i wygrał 4:2, mimo że przegrywał 1:2.
Gdy jego złość osiągnęła apogeum, Ronaldo krzyknął do sędziego: „Obudź się!”. Nawet schodząc z boiska, portugalski gwiazdor nie mógł się powstrzymać. Widząc kibica z odznaką, prawdopodobnie urzędnika lub dziennikarza, robiącego sobie selfie w tle, Ronaldo odepchnął go na bok.
Ronaldo stracił panowanie nad sobą podczas rozmowy z sędzią.
To nie pierwszy raz, kiedy Ronaldo okazuje niezadowolenie od czasu dołączenia do Al Nassr. W marcu portugalski kapitan kopnął dwie butelki z wodą, schodząc z boiska po porażce z Al Ittihad. Następnie w lipcu ponownie wywołał kontrowersje, oblewając wodą reportera telewizyjnego, który zbyt długo kierował na niego kamerę.
Ronaldo krzyczy na sędziego. Źródło: SSC
Ronaldo strzelił 20 goli w 27 meczach dla Al Nassr we wszystkich rozgrywkach od czasu dołączenia do klubu w styczniu. Jednak 38-letni napastnik nie strzelił gola w trzech kolejnych meczach. Przyczyniło się to do dwóch porażek Al Nassr w pierwszym sezonie Saudi Pro League 2023-2024 z Al Ettifaq i Al Taawon.
12 sierpnia Ronaldo strzelił dwa gole, pomagając Al Nassr pokonać Al Hilal 2:1 w finale Arabskiego Pucharu Mistrzów Klubowych. To jego pierwszy tytuł od czasu dołączenia do Arabii Saudyjskiej. W poprzednim sezonie Saudi Pro League Ronaldo i jego koledzy z drużyny zajęli drugie miejsce za Al Ittihadem.
Ronaldo popycha kibica. Źródło: SCC
Dzięki zwycięstwu nad Shabab Al Ahli, klub Ronaldo, Al Nassr, został jednym z trzech klubów Arabii Saudyjskiej, które zakwalifikowały się do tegorocznej Ligi Mistrzów AFC, obok Al Ittihad i mistrza kraju, Al Hilal. Al Nassr zmierzy się z Al Fateh w kolejnym meczu 25 sierpnia, a tydzień później zmierzy się z Al Shabab.
Duy Doan (według Daily Mail )
Link źródłowy







Komentarz (0)