W piątkowe popołudnie, podczas gdy urzędnicy i pracownicy służby cywilnej tymczasowo odłożyli codzienne obowiązki administracyjne, aby powrócić do swoich rodzin na dwudniowy weekend, urzędnicy i liderzy Prowincjonalnego Czerwonego Krzyża Lao Cai byli zajęci przygotowaniami do ponownego wyruszenia w dalszą podróż, aby szerzyć miłość.

O 15:30 pojazd wyruszył z siedziby prowincjonalnego Czerwonego Krzyża w okręgu Yen Bai , a jego pierwszym celem była gmina Nam Co – jedna z odległych i zaniedbanych gmin w prowincji, w której ponad 90% populacji stanowią mniejszości etniczne.
Wśród gęstej nocnej mgły i niebezpiecznych zakrętów wzdłuż głębokich wąwozów, historia ubóstwa mieszkańców wyżyn była wielokrotnie przywoływana przez towarzyszkę Ha Thi Ngoan, przewodniczącą Prowincjonalnego Czerwonego Krzyża w Lao Cai, jako przypomnienie i zachęta do wzmocnienia determinacji całej delegacji. W historię tę wplecione były również liczne troski i obawy szefa Prowincjonalnego Czerwonego Krzyża.
Przewodniczący Wojewódzkiego Czerwonego Krzyża zwierzył się: „Dla pracowników Wojewódzkiego Czerwonego Krzyża ta trasa jest bardzo dobrze znana i łatwa do pokonania. Wiele podróży do odległych wiosek wymaga od nas przewożenia ludzi motocyklami, a następnie pokonywania kilometrów pieszo. Z każdą podróżą, każdym spotkaniem, widząc trudności, z jakimi borykają się ludzie, personel Czerwonego Krzyża motywuje się do jeszcze cięższej pracy, mobilizacji i nawiązywania kontaktów z większą liczbą zasobów społecznych, aby im pomóc. Widząc szczęśliwych ludzi, wszelkie zmęczenie i trudności znikają”.

Pojazd dotarł do centrum gminy Nam Co późną nocą, jednak następnego ranka, gdy góry i lasy wciąż spowijała mgła, pilni urzędnicy już wstali i przygotowywali dary do rozdania. Jakby w podzięce za ich bezcenną życzliwość, z odległych wiosek i przysiółków, osoby starsze, dzieci i biedne rodziny w trudnej sytuacji, wszyscy podróżowali krętą górską drogą, aby bardzo wcześnie dotrzeć na miejsce rozdania darów.
Na opalonych twarzach, smaganych trudami zarabiania na życie, radość była widoczna, gdy w dniach poprzedzających Tet (Księżycowy Nowy Rok) otrzymywali opiekę i uwagę społeczności. Każdy dar był ukoronowaniem tysięcy życzliwych serc, zbiorowego wysiłku organizacji, firm i filantropów, zarówno w prowincji, jak i poza nią. Dla mieszkańców wyżyn były to nie tylko dary o wartości materialnej, ale także wspaniałe źródło zachęty, by wejść w nowy rok z odnowioną wiarą i nadzieją.
Przepełniona radością pani Mua Thi Sua z wioski Tu San w gminie Nam Co ze wzruszeniem wyznała: „Moja rodzina jest biedna i ma wiele dzieci i wnuków, więc nie mieliśmy wystarczająco dużo pieniędzy, żeby kupić rzeczy na Tet. Jestem taka szczęśliwa, że Prowincjonalny Czerwony Krzyż przyjechał aż tutaj, żeby obdarować nas prezentami. Z ryżem, ciastkami i ciepłymi kocami moja rodzina może świętować Tet. Ludzie z plemienia Mong są wdzięczni Partii, państwu, dobroczyńcom i urzędnikom, którzy przyjechali z tak daleka, żeby być z nami”.
Proste słowa pani Sua odzwierciedlają również szczere uczucia setek gospodarstw domowych w górach Nậm Có, ludzi, którzy witają wiosnę szczerym dzieleniem się.

Zaraz po zakończeniu dystrybucji darów w Nam Co, delegacja prowincjonalnego Czerwonego Krzyża przemierzyła setki kilometrów, odwiedzając wiele górskich gmin i przekazując tysiące darów Tet ubogim rodzinom, osobom starszym mieszkającym samotnie, dzieciom i osobom znajdującym się w szczególnie trudnej sytuacji.
Na koniec podróży (w niedzielne popołudnie) grupa dotarła do gminy Son Luong. Tam program wręczania prezentów był zorganizowany na wzór festiwalu wiosennego i obejmował wiele atrakcji, takich jak: „Targ Humanitarny za Darmo” ze straganami oferującymi darmową odzież; konkurs pakowania ciastek ryżowych; oraz gry ludowe bogate w tradycyjną kulturę, które sprawiły, że atmosfera stała się jeszcze bardziej żywa i ciepła.


Pośród tej radości wiele osób nie kryło swoich emocji, gdy po raz pierwszy świętowało Tet w atmosferze spełnienia, dzielenia się i jedności.
Pan Vang A Chu z wioski Sung Do w gminie Son Luong powiedział: „Chociaż mam ponad 70 lat, po raz pierwszy uczestniczę w tak radosnym i pełnym znaczenia programie Tet. Jestem bardzo wzruszony i wdzięczny Partii, państwu, Czerwonemu Krzyżowi na wszystkich szczeblach i wszystkim życzliwym ludziom, którzy okazali troskę o nasze mniejszości etniczne”.
W trakcie naszych badań dowiedzieliśmy się, że dzięki wysiłkom na rzecz mobilizacji społecznej, Prowincjonalne Towarzystwo Czerwonego Krzyża Lao Cai zorganizowało liczne delegacje i rozdało blisko 9000 darów Tet o łącznej wartości ponad 5,1 miliarda VND ubogim, osobom w trudnej sytuacji i grupom wrażliwym w odległych rejonach prowincji.

Duch dzielenia się i ludzkiej życzliwości jest obecny w każdej charytatywnej wyprawie, dzięki czemu pośród gór i lasów Lao Cai, gdy nadchodzi wiosna, każdy dom nabiera życia, każdy uśmiech jaśniejszy, a święto Tet staje się bardziej spełnione i ciepłe, a ludzie cieszą się nim przez całe wioski.
Źródło: https://baolaocai.vn/se-chia-de-tet-them-am-ap-post892495.html






Komentarz (0)