![]() |
Porozumienie ramowe między USA a Iranem, mające na celu zakończenie wojny, najwyraźniej pomija wiele kluczowych postanowień, do których Izrael od dawna dążył. Dla premiera Benjamina Netanjahu wojna, którą miał nadzieję uczynić swoim najważniejszym politycznym dziedzictwem, grozi zakończeniem w zupełnie przeciwnym kierunku.
Od lat Netanjahu dąży do jednego, konsekwentnego celu: powstrzymania irańskich ambicji nuklearnych za wszelką cenę i wciągnięcia Stanów Zjednoczonych w jeszcze głębszą konfrontację z Teheranem. Niedawna wojna wydaje się być kulminacją tej strategii, gdyż Izrael i Stany Zjednoczone przeprowadziły pierwszy bezpośredni wspólny atak na Iran.
Jednak ramowe porozumienie ogłoszone przez prezydenta Donalda Trumpa 15 czerwca sprawiło, że wielu mieszkańców Izraela zaczęło się obawiać, że najbardziej podstawowe cele Tel Awiwu nie zostały osiągnięte.
Chociaż pełny tekst umowy nie został opublikowany i Izrael nie brał bezpośredniego udziału w negocjacjach, wstępne doniesienia wskazują, że dokument nie porusza kwestii ograniczenia irańskiego arsenału rakiet balistycznych ani dalszego finansowania przez Teheran sił sojuszniczych w regionie, takich jak Hezbollah w Libanie i siły Huti w Jemenie.
Są to przeciwnicy, którzy wielokrotnie atakowali Izrael i są postrzegani przez Tel Awiw jako część strategicznej sieci wpływów Iranu na Bliskim Wschodzie.
Co więcej, złagodzenie sankcji mogłoby dać Iranowi dostęp do miliardów dolarów w zamrożonych aktywach, zwiększając tym samym zasoby finansowe dla jego sojuszników w regionie.
Pytania bez odpowiedzi
Według New York Timesa, dla Izraela kwestia nuklearna stanowi największe zmartwienie.
Od ponad dekady zapobieganie uzyskaniu przez Iran broni jądrowej jest najwyższym priorytetem w karierze politycznej Netanjahu. Jednak najważniejsze szczegóły dotyczące irańskiego programu nuklearnego pozostają nieujawnione lub będą przedmiotem dalszych negocjacji w trakcie 60-dniowego zawieszenia broni.
Wiele kluczowych pytań pozostaje bez odpowiedzi: Jak będą traktowane irańskie zapasy wysoko wzbogaconego uranu? Czy Teheran będzie mógł kontynuować wzbogacanie uranu? Jak będzie funkcjonował międzynarodowy mechanizm monitorowania?
Jednocześnie niektórzy irańscy urzędnicy stwierdzili, że porozumienie obejmuje zakończenie działań wojennych na wszystkich frontach, w tym w Libanie.
Jeśli te informacje okażą się prawdziwe, może to znacznie ograniczyć zdolność Izraela do kontynuowania działań militarnych przeciwko Hezbollahowi – sile, którą Tel Awiw uważa za największe bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa na swojej północnej granicy.
![]() |
Premier Izraela Benjamin Netanjahu organizuje konferencję prasową po zawarciu porozumienia między USA i Iranem w Jerozolimie, 15 czerwca. Zdjęcie: Reuters. |
Na konferencji prasowej wieczorem 15 czerwca izraelski przywódca potwierdził, że Izrael nadal będzie zachowywał „swobodę działania” w obliczu zagrożeń bezpieczeństwa, m.in. w Libanie.
Zapytany jednak, czy zasada ta odnosi się również do Iranu, izraelski przywódca podkreślił jedynie swoje zaangażowanie w niedopuszczenie, by Teheran stał się mocarstwem nuklearnym, nie podając jednak żadnych szczegółów.
Relacje Trumpa z Nepalem zaczynają pękać.
W swoim oświadczeniu Netanjahu jedynie pośrednio przyznał, że istnieją rozbieżności zdań z prezydentem Trumpem.
Stwierdził, że obaj przywódcy „zazwyczaj podzielają podobne poglądy”, ale zdarzają się również sytuacje, w których „nie postrzegają spraw dokładnie tak samo”. Premier Izraela przyznał również, że umowa jest niepewna: „Nie wiemy jeszcze, jak będzie wyglądać”.
Tymczasem inni członkowie izraelskiego rządu byli znacznie bardziej dosadni. Skrajnie prawicowy minister finansów Bezalel Smotrich oświadczył w mediach społecznościowych: „Umowa z Iranem jest zła dla Izraela i całego wolnego świata. Nie ma tu miejsca na debatę”.
Krytyka ta odzwierciedla rosnące poczucie frustracji w izraelskich kręgach politycznych, zwłaszcza że Trump – najważniejszy sojusznik Netanjahu na arenie międzynarodowej – w ostatnich tygodniach wielokrotnie publicznie krytykował izraelskiego przywódcę.
Chwaląc nowego przywódcę Iranu, Modżtabę Chameneiego, za jego pragmatyzm, Trump nazwał Netanjahu „szalonym”, „niewdzięcznym” i „pozbawionym rozsądku”.
![]() |
Netanjahu przyznał, że on i Trump często się nie zgadzali. Zdjęcie: Reuters. |
Według analityka Yaakova Katza, współzałożyciela organizacji Middle East-US Dialogue, największym błędem strategicznym premiera Izraela było niedocenienie nieprzewidywalności Trumpa.
„Błąd Nemanthiefa polega na tym, że nie zrozumiał, że jeśli Trump może być po twojej stronie dzisiaj, to jutro może się od ciebie odwrócić” – zauważył Katz.
Pułapka zwana Libanem
Napięcia między oboma przywódcami wzrosły jeszcze bardziej, gdy Izrael przeprowadził atak powietrzny na obiekt Hezbollahu na obrzeżach Bejrutu, a dokładnie w momencie, gdy Waszyngton starał się jak najszybciej sfinalizować porozumienie z Iranem.
Według izraelskiego wojska, atak był odwetem za atak Hezbollahu, w którym dwóch izraelskich żołnierzy zostało rannych. Jednak moment ataku lotniczego postawił izraelskiego przywódcę w trudnej sytuacji.
Jeśli nie podejmie działań odwetowych przeciwko Hezbollahowi, prawica w kraju może go skrytykować za słabość i akceptację „nowego zestawu zasad”, w których działania Izraela są ograniczone na korzyść porozumienia USA-Iran.
Z drugiej strony, wydanie rozkazu ataku również niesie ze sobą znaczne ryzyko. Według dwóch izraelskich urzędników obrony, wielu wysokich rangą dowódców wojskowych obawia się, że Teheran może odpowiedzieć nowymi atakami rakietowymi, wpędzając region z powrotem w spiralę eskalacji.
Co gorsza, Izraelowi grozi oskarżenie o celowe podważanie porozumienia między USA a Iranem, jeszcze zanim dokument zostanie sfinalizowany.
Urzędnicy stwierdzili, że Izrael nie konsultował się ani nie koordynował działań ze stroną amerykańską przed atakiem powietrznym, a jedynie powiadomił armię amerykańską na kilka minut przed rozpoczęciem ataku.
Jeśli celem izraelskiego przywódcy było pokrzyżowanie negocjacji między Waszyngtonem a Teheranem, to źle ocenił determinację Trumpa w ratowaniu umowy.
Około trzech godzin po tym, jak Izrael wykrył, że Iran przygotowuje się do wystrzelenia rakiet odwetowych, Teheran niespodziewanie wstrzymał realizację planu, aby dać prezydentowi Trumpowi czas na deeskalację napięć i sfinalizowanie negocjacji.
![]() |
Dym unosi się nad południowym Libanem po izraelskim ataku lotniczym 14 czerwca. Zdjęcie: Reuters. |
Czy strategia rozłożona na ponad 10 lat przynosi odwrotny skutek?
Coraz większa liczba Izraelczyków uważa, że strategia konfrontacji z Iranem, którą Netanjahu realizuje od ponad dekady, przynosi rezultaty odwrotne od oczekiwanych.
Dziennikarz Ben Caspit, autor popularnej biografii izraelskiego przywódcy, skomentował w dzienniku Maariv, że nowa umowa może sprawić, że porozumienie nuklearne z Iranem z 2015 r., zawarte przez byłego prezydenta Baracka Obamę, wyda się „niemal idealne”, gdy porówna się je ze sobą.
Sam Netanjahu wywołał poruszenie w amerykańskiej polityce, gdy w 2015 roku publicznie sprzeciwił się umowie Obamy z Iranem przed Kongresem. Ten krok wzmocnił jego pozycję w kraju, ale jednocześnie poważnie nadszarpnął jego relacje z Partią Demokratyczną.
Następnie bliski sojusz z Trumpem jeszcze bardziej oddalił dużą część Partii Demokratycznej od Izraela, szczególnie w kontekście konfliktu w Strefie Gazy.
Tymczasem wojna z Iranem i przekonanie, że Izrael wciągnął Stany Zjednoczone w konflikt, również wywołują rosnący niepokój wśród Republikanów.
Według Shiry Efron, ekspertki z RAND Corporation, najważniejszym celem premiera Izraela była zmiana reżimu w Iranie. Jednak wojna doprowadziła do innego rezultatu.
„Pokazało to Iranowi, że to, czego najbardziej się obawiał – potęga militarna Stanów Zjednoczonych – jest w rzeczywistości do zniesienia” – powiedziała.
Według Efrona Izrael stracił już znaczną część swojej strategicznej siły nacisku.
„Stany Zjednoczone mogą odejść. Ale Izrael nadal będzie musiał żyć w tym regionie, z jeszcze groźniejszym Iranem niż wcześniej”.
Yaakov Katz twierdzi, że największą konsekwencją porozumienia między USA a Iranem będzie powrót Izraela do pozycji strategicznej podobnej do tej, którą zajmował przed atakiem Hamasu 7 października 2023 r.
„Jeśli pewnego dnia pojawią się informacje, że Iran pracuje nad bronią jądrową, Izrael będzie musiał działać sam” – powiedział. „Nie możemy już polegać na nikim innym”.
Według Katza wszyscy trzej główni przeciwnicy Izraela — Hamas, Hezbollah i Iran — mogą twierdzić, że osiągnęli swoje cele.
„Dla nich zwycięstwo oznacza po prostu przetrwanie. Nadal posiadają potencjał militarny i zachowują legitymację w oczach swoich zwolenników” – powiedział.
Źródło: https://znews.vn/tai-sao-ong-netanyahu-that-bai-o-iran-post1660124.html











