Około godziny 10:30 rano 24 lutego, dowodząc siłami ćwiczącymi w ramach przygotowań do ceremonii rozpoczęcia szkolenia, podpułkownik Dang Cao Cuong, dowódca Dowództwa Wojskowego Gminy Dak Sak, otrzymał zgłoszenie o pożarze domu w wiosce Xuan Tinh. Natychmiast wysłał na miejsce zdarzenia około 40 żołnierzy i członków milicji, aby koordynowali działania z innymi siłami operacyjnymi w celu wdrożenia planu gaszenia pożaru i ratowania ludzi. Jednak ze względu na to, że dom był drewniany, zawierał wiele łatwopalnych materiałów, źródło wody znajdowało się daleko, a wiał silny wiatr, gaszenie pożaru napotkało na liczne trudności.
Niezrażeni zagrożeniem, strażacy podjęli intensywne wysiłki, aby ewakuować dobytek rodziny; jednocześnie przez megafony nadawali sygnał i wzywali okoliczne gospodarstwa domowe do opanowania pożaru i zapobieżenia jego rozprzestrzenianiu się. Po 15 minutach pożar został ugaszony, ale cały drewniany dom o powierzchni ponad 60 metrów kwadratowych wraz z wieloma rzeczami o wartości około 200 milionów VND uległ całkowitemu zniszczeniu.
![]() |
![]() |
| Dowództwo wojskowe gminy Dak Sak podarowało książki i przybory szkolne trójce dzieci pana i pani Viet. |
Podpułkownik Dang Cao Cuong oświadczył: „Rodzina pana Luong Hoang Vieta ma troje dzieci. Obecnie jego żona jest w ciąży z czwartym dzieckiem. Chociaż ich stałe miejsce zamieszkania znajduje się w wiosce Dak Xo, z powodu niezwykle trudnych okoliczności, kilka miesięcy temu jego rodzina przeprowadziła się do wioski Xuan Tinh, aby wynająć dom, w którym dzieci mogłyby samodzielnie chodzić do szkoły, podczas gdy para dorabiała, aby zarobić na życie. Teraz jednak ich dom spłonął”.
Biorąc pod uwagę sytuację rodziny pana Vieta, dowództwo wojskowe gminy Dak Sak zorganizowało im wynajem dwóch małych pokoi. Jednak dzięki pomocy i wsparciu sąsiadów, pan Viet i jego żona znaleźli tymczasowe zakwaterowanie niedaleko spalonego domu. 26 lutego oficerowie, pracownicy i żołnierze dowództwa wojskowego gminy Dak Sak nadal wspierali rodzinę kwotą 6,5 miliona VND, przeznaczając ją na zakup żywności, ubrań, koców i przyborów szkolnych dla dzieci.
Zachwycona życzliwością oficerów i żołnierzy jednostki, pani Phan Thi Kim Hue, żona pana Vieta, powiedziała ze wzruszeniem: „Byłam w ciąży i zdruzgotana po pożarze, byłam załamana. Na szczęście żołnierze i milicja dodawali mi otuchy i wsparcia. Przez ostatnie dwa dni przychodzili do szkoły w porze lunchu, żeby odebrać dzieci i przyprowadzić je do sekretariatu na posiłki i odpoczynek; a wczesnym popołudniem odwozili je z powrotem do szkoły, żeby mój mąż i ja mogli skupić się na radzeniu sobie ze skutkami pożaru. W trudnych chwilach żołnierze i milicja są dla mojej rodziny prawdziwym filarem wsparcia”.
Według podpułkownika Dang Cao Cuonga, w najbliższym czasie jednostka zwróci się do firm, przedsiębiorstw i filantropów z tego obszaru i będzie ich mobilizować, aby pomóc rodzinie pana Vieta stopniowo ustabilizować swoje życie, zapewniając wsparcie w postaci materiałów, funduszy i siły roboczej, aby pan Viet mógł wkrótce mieć nowy dom.
Source: https://www.qdnd.vn/nuoi-duong-van-hoa-bo-doi-cu-ho/tam-long-bo-doi-dan-quan-xa-dak-sak-1028547









Komentarz (0)