Park Olimpijski w Sydney ma pojemność 83 600 widzów, ale lokalne władze szacują, że 16 sierpnia setki tysięcy osób zgromadzą się na tym „świętym miejscu”, aby obejrzeć starcie gospodarzy z reprezentacją Anglii.
Zawodnicy trenera Tony'ego Gustavssona zasługują na miłość i uwagę mieszkańców tego wyspiarskiego kraju na Pacyfiku , którzy śledzili ich trudną, ale pełną chwały drogę na Mistrzostwa Świata rozgrywane na ich ojczystej ziemi (współorganizowane z Nową Zelandią). Po pokonaniu Irlandii i przegranej z Nigerią w dwóch pierwszych meczach, Australia awansowała z fazy grupowej, pokonując mistrzów olimpijskich, Kanadę, 4:0. Po zwycięstwie nad Danią w fazie pucharowej, Australia stanęła do zaciętego ćwierćfinału z Francją, wygrywając dopiero po dramatycznych rzutach karnych.
W ciągu ostatnich kilku dni australijskie media nieustannie podsycały „gorączkę piłkarską” wśród obywateli kraju, a renomowany dziennik „Sydney Herald Tribune” śmiało „przewidywał”, że drużyna gospodarzy wygra oba pozostałe mecze i zostanie mistrzem Mistrzostw Świata 2023.

Australijska drużyna liczy na cud w meczu półfinałowym na własnym boisku. Zdjęcie: REUTERS
Anglia jest aktualnym mistrzem Europy, a żeńska reprezentacja nie przegrała ani jednego oficjalnego meczu, odkąd trenerką została Holenderka Sarina Wiegman. Jednak wielu wciąż pamięta, że Anglia poniosła porażkę 0:2 z Australią w meczu towarzyskim w kwietniu.
To zwycięstwo niewątpliwie doda dodatkowej motywacji do rewanżu w najważniejszym starciu w historii australijskiej piłki nożnej kobiet. Anglia prawdopodobnie będzie nieufna wobec swoich współgospodarzy, ponieważ wielu australijskich zawodniczek gra obecnie w Anglii, a najbardziej znani są napastnik C. Foord i kapitan S. Kerr, którzy są kluczowymi zawodnikami odpowiednio dla Arsenalu i Chelsea.
Anglia z pewnością nie chce przegapić szansy na pierwszy w historii awans do finału Mistrzostw Świata. Dotarła już do półfinału piątego z rzędu turnieju wielkoszlemowego i pragnie zdobyć „dublet”, wygrywając Euro 2022 i Mistrzostwa Świata 2023.
Hiszpania po raz pierwszy dotarła do finału.
Mecz półfinałowy, rozegrany 15 sierpnia przed 43 217 widzami na Eden Park w Nowej Zelandii, nabrał emocji dopiero w ostatnich 10 minutach. Szwecja, mimo że była uważana za faworyta, grała bardzo ostrożnie, oddając 73% posiadania piłki Hiszpanii.
Zmiany dokonane przez oba sztaby trenerskie w drugiej połowie okazały się skuteczne. W 81. minucie 19-letnia napastniczka Salma Paralluelo otworzyła wynik spotkania dla Hiszpanii. Był to również drugi gol w dwóch kolejnych meczach dla tego młodego talentu, który obecnie zdobywa mistrzostwo świata z kobiecą reprezentacją Hiszpanii (A). W ciągu ostatnich pięciu lat Paralluelo zdobyła z reprezentacją Hiszpanii mistrzostwo świata do lat 17 i 20.
Szwecja wyrównała na 1:1 w 88. minucie za sprawą Rebekki Blomqvist, ale radość nordyckiej drużyny nie trwała długo. Siedemdziesiąt sekund później kapitan Olga Carmona strzeliła gola z dystansu, przypieczętowując zwycięstwo 2:1 i zapewniając Hiszpanii pierwszy w historii finał Mistrzostw Świata.

Źródło






Komentarz (0)