
W ciągu ostatnich kilku dni, wraz z nadejściem lata, przeszły burze. Wzdłuż rzeki Thu Bon, niedaleko mojego domu, pływa mnóstwo piskorzy. Kosze świeżo złowionych piskorzy, choć nieduże, mają błyszczące oczy i wyglądają niesamowicie świeżo. Znalezienie piskorzy na targu na początku sezonu to jak dar niebios.
„Ugotuj, co chcesz, tylko pamiętaj o misce zupy z karamboli i suma, dobrze, synu!” Mama nie zapomniała mi o tym przypomnieć, podając mi koszyk z sumami, które wyginały się w łuk i podskakiwały grzbietami w moją stronę.
Piza to mała, różnorodna ryba z rodziny karpiowatych. Ma grube, lekko zaokrąglone ciało i czarny grzbiet. Największe osobniki mają wielkość zaledwie dwóch palców, a najmniejsze kciuka. Jej łuski są jednolicie błyszczące, a grzbiet pokryty jest miękkimi, czarnymi paskami.
Każdy, kto mieszka w małych wioskach w dolnych rejonach prowincji Quang Nam, mojego rodzinnego miasta, zna danie zwane zupą z karamboli gotowaną z sumem, szczególnie w porze deszczowej.
Słodycz uwalniana z mięsa suma rzecznego dostarcza organizmowi składników odżywczych. Kwaśny smak karamboli wzmacnia odporność organizmu na trudne warunki pogodowe – deszcz, słońce i wiatr. Co więcej, parująca miska zupy z karamboli i suma, unosząca się z kuchni, niesie ze sobą wyjątkowy aromat – aromat rodzinnego szczęścia.

Przed ugotowaniem zupy, rybę wężogłową odcina się od głowy i patroszoną, ale pozostawia w całości, dokładnie myje i odsącza. Marynuje rybę w odrobinie sosu rybnego i pieprzu przez około dziesięć minut przed gotowaniem. Gdy zupa zacznie intensywnie wrzeć, dodaj rybę wężogłową.
Ryba, delikatnie kołysząca się w bulgoczącej wodzie, wyglądała przepysznie. Gdy ryba była już ugotowana, szybko dodano pokrojoną karambolę. Subtelny, pikantny aromat wypełnił całą kuchnię.
Przed wyłączeniem ognia, dla wzmocnienia smaku, należy dodać kilka liści cynamonu lub kolendry. Zupa będzie wyglądać bardziej apetycznie, a jednocześnie zachowa aromat i słodycz ryby.
Każdy, kto kiedykolwiek jadł zupę z karamboli z rybą wężogłową, będzie zaskoczony, bo to proste danie jest wciąż bardzo aromatyczne. Z zaledwie składnikami z przydomowego ogródka, kilkoma małymi, świeżymi rybkami prosto z brzegu i kilkoma zielonymi karambolami, będziesz delektować się każdą kroplą zupy.
Źródło







Komentarz (0)