Niedawno fanpage Xiaomi Vietnam potwierdził, że premiera serii Xiaomi 14T odbędzie się 26 września. Następca serii Xiaomi 13T, składającej się z dwóch modeli: Xiaomi 14T i Xiaomi 14T Pro, zaoferuje kilka imponujących ulepszeń.
Niedawno seria zdjęć promocyjnych Xiaomi 14T Pro ujawniła najważniejsze specyfikacje telefonu.

Poprzednie raporty ujawniły, że seria Xiaomi 14T będzie wyposażona w 6,67-calowy wyświetlacz OLED o rozdzielczości 1,5K, częstotliwość odświeżania 144 Hz, jasność do 4000 nitów, ultracienkie ramki, HDR10+, Dolby Vision oraz certyfikat TUV Rheinland potwierdzający niską emisję niebieskiego światła.
Xiaomi 14T Pro plasuje się w segmencie średniej półki cenowej, charakteryzuje się pięknym i nowoczesnym wzornictwem z cienkimi, delikatnie zakrzywionymi ramkami i otworem na aparat u góry ekranu.
Telefon będzie wyposażony w główny aparat o rozdzielczości 50 MP z matrycą Light Fusion 900 i szerszym obiektywem Leica Summilux f/1.6. Będzie on otoczony ultraszerokokątnym aparatem o rozdzielczości 12 MP i teleobiektywem o rozdzielczości 50 MP. Z przodu znajdziemy ultraostry aparat o rozdzielczości 32 MP.
Xiaomi 14T Pro zachwyci imponującą wydajnością dzięki chipsetowi MediaTek Dimensity 9300+ 5G. To najnowszy flagowy procesor mobilny MediaTeka, oparty na 4-nanometrowym procesie technologicznym trzeciej generacji TSMC, składającym się z jednego rdzenia Arm Cortex-X4, trzech rdzeni Cortex-X4 i czterech rdzeni Cortex-A720.
Urządzenie ma 12 GB pamięci RAM i opcje pamięci masowej 256 GB/512 GB, działa na systemie Android 14 od razu po wyjęciu z pudełka. Wyposażone jest w baterię o pojemności 5000 mAh, którą można naładować od 0 do 100% w zaledwie 19 minut dzięki technologii szybkiego ładowania o mocy 120 W. Oferuje również ładowanie bezprzewodowe o mocy 50 W i ma stopień ochrony IP 68.
Z przecieków wynika, że telefon będzie dostępny w trzech wersjach kolorystycznych: Titan Gray, Tian Blue i Titan Black, a jego cena wyniesie około 24,51 mln VND.
Źródło: https://kinhtedothi.vn/thong-so-ky-thuat-cua-xiaomi-14t-pro.html






Komentarz (0)