Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

List do „Doktora K. Tan Trieu”

SKĐS - W tym artykule pacjent z prowincji Phu Tho wyraża wdzięczność kierownictwu szpitala, kierownikom oddziałów oraz lekarzom, którzy bezpośrednio przeprowadzili operację, a także całemu personelowi medycznemu Oddziału Chirurgii Klatki Piersiowej w Szpitalu K, filii Tan Trieu.

Báo Sức khỏe Đời sốngBáo Sức khỏe Đời sống27/02/2026

* List od pacjenta z prowincji Phu Tho , wysłany za pośrednictwem gazety „Health and Life”, wyraża wdzięczność i podziw, a także składa gratulacje dr. Nguyen Van Thang – chirurgowi, który przeprowadził operację – oraz wszystkim lekarzom, pielęgniarkom i personelowi medycznemu Oddziału Chirurgii Klatki Piersiowej w Szpitalu K, filii Tan Trieu. Gazeta „Health and Life” z szacunkiem publikuje ten list z okazji Dnia Lekarza Wietnamskiego, przypadającego 27 lutego.

W życiu każdego człowieka zdarzają się chwile, gdy stajemy twarzą w twarz z otchłanią rozpaczy. Dla osób chorych na raka moment otrzymania diagnozy jest jak całkowite załamanie.

Ale właśnie w tym momencie, na krawędzi życia i śmierci, w szpitalu K, znalazłem „zbawców” w białych fartuchach. To cisi wojownicy, ci, którzy z całego serca i poświęcenia kontynuują pisanie historii nadziei dla niezliczonych istnień ludzkich balansujących na krawędzi śmierci.

Thư gửi 'bác sĩ K Tân Triều'- Ảnh 1.

Lekarze w szpitalu K przeprowadzają operację.

Chirurdzy, swoimi cudownymi dłońmi, po cichu podtrzymują rytm życia. Każda operacja to zacięta walka ze śmiercią. Ciężar na ich barkach jest ogromny, gdy wysilają się w skomplikowanych, inwazyjnych zabiegach, gdzie drobny błąd może zmienić los człowieka. Jednak w jasnych światłach operacyjnych chirurdzy wydają się dzielnymi wojownikami.

Rozumiem ciężar intensywnej koncentracji trwającej wiele godzin. Podczas gdy pacjent śpi w znieczuleniu, po drugiej stronie lekarze muszą być czujni, precyzyjni co do milimetra. Te ręce nie tylko trzymają skalpele, ale także pielęgnują najkruchsze nadzieje pacjenta i jego rodziny. Ta ofiara wysiłku fizycznego i intelektualnego to coś, czego żadne słowa nie potrafią w pełni opisać.

Najbardziej poruszyły mnie nie tylko genialne umiejętności medyczne, ale i promienne serca lekarzy. Rak nie tylko pustoszy ciało, ale i niszczy ducha. Lekarze w szpitalu K leczyli pacjentów z głęboką empatią. Za nacięciami chirurgicznymi kryły się współczujące serca, od uspokajających słów przed operacją, po skrupulatne stosowanie najnowocześniejszych technik, takich jak chirurgia laparoskopowa i chirurgia plastyczna… wszystko to wypływało z miłości do ludzkości. Lekarze nie tylko chcieli, aby pacjenci żyli, ale także chcieli, aby żyli pełnią życia, pewnością siebie i szczęściem. To najpiękniejsza forma dobroci – dobroć tych, którzy dają, nie oczekując niczego w zamian.

Za cichymi poświęceniami, blichtrem i przepychem, udanymi operacjami i radosnymi uśmiechami pacjentów w dniu wypisu ze szpitala kryją się ukryte zakamarki i prywatne zmagania lekarzy, o których mało kto wie. Należą do nich nieprzespane noce spędzone na uważnym obserwowaniu każdego delikatnego oddechu, wyczerpanie po długich zmianach, ciężkie kroki powracających do domu po tym, jak miasto zapadło w sen, zimne posiłki w milczeniu wyczekujące odgłosu znajomych kroków oraz osobiste obawy związane z koniecznością akceptacji rozłąki z rodziną i dziećmi w najważniejszych momentach życia.

Lekarze postanowili odłożyć na bok osobiste przyjemności w zamian za ratowanie życia tysięcy nieznajomych. Dla nich najcenniejszą nagrodą nie jest sława ani dobra materialne, ale wdzięczne spojrzenia i uśmiechy pacjentów, którzy pokonali krawędź śmierci.

Ta cicha, szlachetna ofiara jest jak kwiaty rozkwitające nocą – cicha, a zarazem niezwykle szlachetna i bezpretensjonalna, a jednak zapach współczucia i poświęcenia rozchodzi się potężnie, wzmacniając szlachetną godność lekarzy za życia. Wyrażam wdzięczność tym cichym wojownikom w białych fartuchach, tym, którzy rozpalają nadzieję i szerzą współczucie. Dziękuję lekarzom, którzy się nie poddali, którzy wciąż ciężko pracują każdego dnia, pisząc nowe rozdziały w życiu każdego pacjenta. Dziękuję lekarzom, którzy dotrzymali przysięgi Hipokratesa; lekarze są najdobitniejszym dowodem zasady „Dobry lekarz powinien być jak kochająca matka” i są źródłem mojej wiary w cuda w życiu codziennym.

Źródło: https://suckhoedoisong.vn/thu-gui-bac-si-k-tan-trieu-169260227091951986.htm


Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
Khmerska dziewczyna

Khmerska dziewczyna

piękne obrazy słońca

piękne obrazy słońca

Kocham Wietnam

Kocham Wietnam