![]() |
Po meczu u Messiego było widać wyraźny obrzęk. |
Po wywalczonym z trudem zwycięstwie 3:2 nad Republiką Zielonego Przylądka, które zapewniło mu awans do ćwierćfinału Mistrzostw Świata w 2026 roku, Lionel Messi nie tylko osiągnął kolejny historyczny kamień milowy, ale także opuścił boisko z kolejnym „pucharem”: dużym guzem na czole, który powstał w wyniku mocnego zderzenia pod koniec meczu.
W wieku 39 lat Messi rozegrał pełne 120 minut, strzelając bramkę otwierającą jego dorobek na Mistrzostwach Świata do 20. Był to również jego siódmy gol w tym turnieju, dzięki czemu kapitan Argentyny nadal przewodził w wyścigu o Złotego Buta.
Jednak napięty mecz w Miami przyniósł Messiemu niechciany „sukces”. Przy wyniku 1:1 w doliczonym czasie gry drugiej połowy, wpadł prosto w środek boiska i został sfaulowany przez zawodnika Republiki Zielonego Przylądka tuż przed polem karnym. Upadając, Messi uderzył głową w kolano obrońcy drużyny przeciwnej, co spowodowało szybki obrzęk jego czoła.
Obrzęk był wyraźnie widoczny, gdy Messi udzielił wywiadu po meczu. Gwiazdor Interu Miami musiał przyłożyć okład z lodu do bolącej głowy, ale i tak rozegrał 120 minut, zanim świętował awans Argentyny do kolejnej rundy obrony Trofeum Julesa Rimeta.
Pomijając bolesne zderzenie, Messi pochwalił waleczną wolę swoich kolegów z drużyny w meczu, który okazał się trudniejszy, niż się spodziewano.
„Musimy naprawić to, co nie działa dobrze, ale musimy też przyznać, że cały zespół zrobił wiele dobrego. Ta drużyna zawsze walczy, a dziś znów walczyliśmy do samego końca” – powiedział.
Messi podkreślił również, że sytuacje powietrzne nadal stanowią ważną broń Argentyny. „Mamy wielu zawodników, którzy dobrze grają w powietrzu i dużo trenowaliśmy, aby to osiągnąć, niezależnie od tego, czy ostatecznie przełoży się to na gola, czy nie” – powiedział kapitan Argentyny.
39-letnia gwiazda nie wahała się jednak wskazać na problemy w grze drużyny. Według Messiego, pressing Argentyny nie był wystarczająco skuteczny, co powodowało rozciągnięcie formacji i pozostawiało Republice Zielonego Przylądka zbyt dużo miejsca w środku pola.
„Nie graliśmy dobrze pressingiem. Odległość między liniami była zbyt duża, gdy tylko próbowaliśmy wywrzeć presję. W środku pola zawsze było więcej niż jeden zawodnik, ponieważ nie potrafiliśmy zrównoważyć liczebności formacji. To pozwalało im kontrolować piłkę i zmuszało nas do częstych ruchów” – analizował Messi.
Pomimo tego, że od ponad dwóch dekad gra na najwyższym poziomie i często pada ofiarą fauli, Lionel Messi rzadko doznaje kontuzji.
Według Sporting News , w porównaniu do wielu gwiazd ofensywnych tego samego kalibru, uważa się, że ma on stosunkowo „czystą” historię kontuzji.
Większość z ponad 900 dni przerwy Messiego w grze z powodu kontuzji w trakcie jego kariery przypadła na okres gry w Barcelonie w latach 2005-2008, kiedy to wielokrotnie doznawał naderwania ścięgna podkolanowego i mięśnia uda. Te nawracające kontuzje budziły obawy, że budowa ciała Messiego może nie wytrzymać intensywności rozgrywek na najwyższym poziomie.
Jednak po dostosowaniu programu treningowego, odżywiania i zarządzania ćwiczeniami sytuacja zmieniła się niemal całkowicie. Przez prawie dekadę Messi miał bardzo mało długich okresów przerwy w grze z powodu kontuzji.
Najczęstszymi problemami, z jakimi się borykał, były naciągnięcia mięśni przywodzicieli, przeciążenia ścięgien podkolanowych, skręcenia kostki i urazy doznane w wyniku kolizji.
Nigdy nie doznał poważnych urazów, takich jak zerwanie więzadła krzyżowego przedniego (ACL), zerwanie ścięgna Achillesa ani poważnego złamania, które wyeliminowałoby go z gry na wiele miesięcy lub spowodowałoby dłuższą utratę formy.
Źródło: https://znews.vn/tran-messi-sung-vu-post1666150.html








