Pan Nguyen Chi Bao (drugi od prawej) i jego przyjaciele oferują darmowe strzyżenie miejscowej ludności - Zdjęcie: Dostarczone.
Pokonywanie trudności w poszukiwaniu pracy.
W upale kwietnia wielu mieszkańców Dong Ha i okolic gromadziło się w małym, zacienionym zakątku ulicy Hoang Dieu, aby skorzystać z darmowego strzyżenia. Duża liczba klientów zapewniała Bao i jego siedmiu towarzyszom nieustanne zajęcie. Mimo to nikt nie wydawał się zmęczony. Cieszyli się za każdym razem, gdy otrzymywali komplementy lub podziękowania od swoich wyjątkowych klientów.
Po kilku minutach odpoczynku Bao przedstawił się jako właściciel salonu fryzjerskiego Bao Barber, mieszczącego się przy ulicy Hai Ba Trung 26 w mieście Dong Ha. Od początku swojej kariery chodził za nim pomysł zorganizowania darmowego strzyżenia. Pomysł ten zrodził się przede wszystkim z dobrego serca Bao. Urodzony i wychowany w mniej zamożnej rodzinie, Bao rozumiał trudy życia. Jego ojciec pracował jako tragarz, a matka była uliczną sprzedawczynią. Aby zapewnić edukację trójce dzieci, rodzice Bao nieustannie walczyli o zarobienie nawet najmniejszych pieniędzy. Mimo to zawsze troszczyli się o swoje dzieci i przypominali im: „Nawet podarty papier musi zachować swoje krawędzie”.
Rozumiejąc sytuację swojej rodziny, już w liceum, Bao postanowił nauczyć się zawodu, aby pomóc rodzicom. Dlatego po ukończeniu szkoły szybko szukał wskazówek i mentorów. Uczył się nie tylko w znanych salonach fryzjerskich w pobliżu domu, ale także podróżował do Ho Chi Minh, aby poznać nowe trendy i techniki fryzjerskie. Po dwóch latach pilnej nauki, śmiało poprosił rodziców o pożyczkę na otwarcie męskiego salonu fryzjerskiego. „To był dla mnie bardzo stresujący czas. Przez pierwsze kilka miesięcy salon był bardzo pusty. Trudności nasiliły się wraz z wybuchem pandemii. Wtedy, patrząc w przyszłość, widziałem ją tylko w ponurych barwach” – wspominał Bao.
W tym kontekście zachęta i wsparcie rodziny dodatkowo zmotywowały Bao. Postanowił, że przede wszystkim musi przyciągnąć klientów, aby móc ich pozyskać swoimi umiejętnościami. Mając to na uwadze, Bao nie wahał się obniżać cen; obsługiwał klientów nawet w domach; zintensyfikował działania reklamowe… Dzięki temu liczba klientów stopniowo rosła. Widząc, że Bao jest kompetentny, życzliwy i pracowity, wielu ludzi stało się stałymi klientami jego sklepu. Niektórzy klienci polecali go nawet swoim krewnym i znajomym.
Z czasem liczba klientów przychodzących do sklepu Bão rosła. Czasami nie miał nawet czasu na odpoczynek ani posiłek. Myśląc, że nie wytrzyma, jeśli tak dalej pójdzie, Bão rozważał zatrudnienie większej liczby uczniów. Znając jego zamiary, wielu młodych ludzi przychodziło do Bão, aby nauczyć się zawodu, w tym niektórzy, którzy kiedyś byli jego klientami. To dodało Bão motywacji. Uczył wszystkich z entuzjazmem. „Obecnie w moim sklepie regularnie pracuje 5-7 uczniów głównych i pomocniczych. Większość z nich boryka się z problemami finansowymi. Rozumiejąc ich sytuację, oprócz nauczania ich zawodu, staram się również zapewnić im stabilny dochód, traktując ich jak członków rodziny” – powiedział Bão.
Praca wykonywana ze szczerym sercem.
Odkąd rozpoczął karierę fryzjera i pokonał trudności, dobre serce Bao zawsze motywowało go do czynienia dobra. Nie tylko wspiera młodych ludzi z ubogich rodzin, którzy podzielają jego pasję, ale także pomaga wielu klientom. Bao ma w zwyczaju często rozmawiać z klientami podczas strzyżenia. Kiedy dowiaduje się o kimś w potrzebie, chętnie oferuje darmowe strzyżenie. Aby uniknąć niezręczności, Bao zawsze znajduje rozsądne wymówki.
Pan Bao (po prawej) doradza swoim przyjaciołom, jaką fryzurę wybrać dla ucznia – Zdjęcie: Dostarczone
Jednak te drobne gesty nie wystarczyły, by usatysfakcjonować Bao. Studiując psychologię klienta, Bao wiedział, że ludzie często wahają się wyjść z salonu bez wydania pieniędzy. Z drugiej strony, ci, którzy naprawdę borykali się z problemami finansowymi, często unikali dużych salonów. Dlatego Bao natychmiast pomyślał o mobilizacji swojego głównego fryzjera i asystentów, aby wybrali czyste, chłodne i ruchliwe miejsce, w którym można było oferować bezpłatne strzyżenie. „Kiedy podzieliłem się tym pomysłem, wszyscy w salonie się zgodzili. Wszyscy byli zadowoleni, że znaleźli wspólny język” – wspominał Bao.
Realizując swój pomysł, w kwietniu 2024 roku Bao i jego przyjaciele przeprowadzili ankietę i wybrali wiejskie wioski na obrzeżach miasta, w których działało niewiele zakładów fryzjerskich, aby zorganizować tam działalność. Inicjatywa ta szybko przyciągnęła uwagę wielu osób. Większość osób, które przychodziły do Bao, to robotnicy fizyczni. Stawiając czoła trudnościom i troskom życia, musieli oszczędzać na każdym, nawet najmniejszym wydatku, w tym na strzyżeniu. Spośród klientów Bao najżywiej pamięta promienne, szczęśliwe twarze po strzyżeniu niepełnosprawnych dzieci, samotnych osób starszych i chorych… Rzadko dbając o swój wygląd, stali się szczęśliwsi dzięki wsparciu Bao i pozostałych członków.
Po początkowym sukcesie, pragnienie zorganizowania większej liczby darmowych programów strzyżenia włosów narastało w sercu Bão i nie przestawał tego robić. Nie koncentrował się tylko na potrzebujących; był zdeterminowany, aby stworzyć możliwości darmowego strzyżenia dla każdego. Bão zawsze wierzył w szacunek do siebie i życzliwość ludzi. Gdyby naprawdę tego nie potrzebowali, nie szukaliby u niego darmowego strzyżenia. Dlatego on i członkowie jego zespołu bez wahania stali przy drodze, oferując ludziom swoje usługi.
Pan Phan Phuoc Tue, mieszkaniec gminy Cam Hieu w dystrykcie Cam Lo, jeden z klientów Bao, powiedział: „W drodze powrotnej z pracy zostałem zaproszony przez młodzież na darmowe strzyżenie. Byłem bardzo zadowolony z opieki. Nie spodziewałem się, że mimo darmowego strzyżenia, młodzież i tak obcięła mi włosy starannie i pięknie, więc jestem bardzo zadowolony”.
Bão zadeklarował, że w przyszłości będzie intensywniej budował markę swojego salonu. Jednocześnie rozszerzy swoją ofertę bezpłatnych usług fryzjerskich. Bão jest zdeterminowany, aby współpracować z przyjaciółmi nie tylko w mieście Dong Ha, aby dotrzeć do ubogich dzielnic, ośrodków i szpitali, aby wspierać ludzi. „Dzięki temu zawodowi jestem dziś tam, gdzie jestem. Dlatego chcę wykorzystać swoją pracę, aby okazać wdzięczność zawodowi i odwdzięczyć się za dobroć życia” – powiedział Bão.
Tay Long
Źródło: https://baoquangtri.vn/trao-gui-yeu-thuong-tu-diem-cat-toc-0-dong-193222.htm







Komentarz (0)