Po pierwszym spotkaniu na szczeblu ministrów spraw zagranicznych 18 lutego cały świat z niecierpliwością oczekuje szczytu przywódców Rosji i USA, mając nadzieję, że doprowadzi on do prawdziwego przełomu w konflikcie na Ukrainie.
| Prezydent Donald Trump i prezydent Władimir Putin na szczycie G20 w Osace, Japonia, 2019. (Źródło: New York Times) |
Jak zakończy się trzyletni konflikt między Rosją a Ukrainą i czy spodziewany szczyt zapoczątkuje nową fazę współpracy między dwoma „gigantami”, Rosją i Stanami Zjednoczonymi? Zależy to w dużej mierze od wyniku niedawnego spotkania delegacji rosyjskiej i amerykańskiej w Rijadzie.
Od zaangażowania do działania
Nowo wybrany prezydent USA Donald Trump wygłosił kiedyś szokujące oświadczenie, zapowiadając zakończenie konfliktu rosyjsko-ukraińskiego w ciągu 24 godzin. 47. prezydentowi Stanów Zjednoczonych nie udało się jednak tego osiągnąć. Niemniej jednak świat musi teraz przyznać, że Donald Trump naciskał i nadal naciska na jak najszybsze zakończenie konfliktu na Ukrainie poprzez pokojowe negocjacje.
Od oficjalnego powrotu do Białego Domu 20 stycznia do 12 lutego, zaledwie 20 dni później, prezydent Trump odbył swoją pierwszą rozmowę telefoniczną z rosyjskim przywódcą Władimirem Putinem. Rozmowę określono jako „merytoryczną i skuteczną”, mającą na celu zakończenie konfliktu na Ukrainie.
W przeciwieństwie do swojego poprzednika, Joe Bidena, Trump zdecydował się zakończyć konflikt na Ukrainie poprzez bezpośrednie negocjacje z rosyjskim przywódcą Putinem, a nie prezydentem Ukrainy Zełenskim. Sześć dni po ich pierwszej rozmowie telefonicznej, Trump wysłał delegację USA do Arabii Saudyjskiej, aby 18 lutego negocjowała z delegacją rosyjską. Ten szybki postęp pokazuje, że Donald Trump jest niezwykle chętny i poważnie podchodzi do realizacji swoich obietnic, nawet jeśli nie do końca odpowiadają one celom kampanii.
Rozmowy rosyjsko-amerykańskie na szczeblu ministrów spraw zagranicznych zakończyły się pozytywnymi sygnałami. Obie strony wydały oświadczenie, w którym zobowiązały się do kontynuowania wysiłków na rzecz zakończenia konfliktu na Ukrainie, przywróciły normalną działalność misji dyplomatycznych między oboma krajami i otworzyły drogę do spotkania na szczycie obu przywódców.
Komentując spotkanie, sekretarz stanu USA Marco Rubio powiedział, że strona rosyjska jest „gotowa do zaangażowania się w poważny proces”. Tego samego dnia (18 lutego) prezydent Donald Trump również wydał pozytywną ocenę, wyrażając znacznie większą pewność, że uda się osiągnąć porozumienie w sprawie rozwiązania konfliktu na Ukrainie.
Tymczasem delegacja rosyjska oświadczyła, że negocjacje były bardzo poważne i na wszystkie pytania uzyskano odpowiedź. Rosja wkrótce rozpocznie „proces rozwiązywania kwestii ukraińskiej”. Prezydent Putin pozostawił również otwartą możliwość bezpośrednich negocjacji z Ukrainą, jeśli warunki Moskwy zostaną spełnione. Według agencji Reuters , strona amerykańska poczyniła szereg „ustępstw” wobec Rosji, stwierdzając, że Zachód powinien rozważyć zniesienie sankcji wobec Rosji w celu osiągnięcia porozumienia pokojowego, podkreślając jednocześnie, że USA są zainteresowane rozwojem współpracy gospodarczej z Rosją po zakończeniu walk.
Reakcja i perspektywy
Kijów podjął nowy krok natychmiast po spotkaniu. Przemawiając podczas wizyty w Turcji 18 lutego, prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ogłosił przełożenie swojej wizyty w Arabii Saudyjskiej zaplanowanej na 19 lutego, powołując się na niechęć do „legitymizacji” spotkania USA i Rosji w Rijadzie.
Według agencji Reuters, przed spotkaniem Europa intensywnie pracowała nad uniemożliwieniem prezydentowi Donaldowi Trumpowi „sprzedania” Ukrainy, co było mało prawdopodobne i trudne. W tym samym czasie europejscy przywódcy zorganizowali nadzwyczajne spotkanie w Paryżu. Trzygodzinne spotkanie przywódców UE zakończyło się głębokim podziałem w sprawie pomysłu wysłania sił pokojowych na Ukrainę, zaproponowanego przez prezydenta Ukrainy Zełenskiego.
Jednak wstępne wyniki spotkania w Rijadzie pokazały, że zarówno USA, jak i Rosja zasadniczo znalazły wspólny język w porozumieniu, obejmującym cztery podstawowe zasady dialogu. Był to płynny, ostrożny początek, świadczący o zdecydowanych postawach i działaniach, wzajemnym zaufaniu i pewnych ustępstwach ze strony wysokich rangą przywódców obu krajów.
Wielu obserwatorów uważa, że pierwsza runda negocjacji w Arabii Saudyjskiej nie miała na celu jedynie znalezienia rozwiązania konfliktu między Rosją a Ukrainą ani promowania dwustronnej współpracy; mogła się w niej raczej kryć sesja „negocjacji” między Moskwą a Waszyngtonem w sprawie ukształtowania nowego porządku świata.
Zarówno dla Ukrainy, jak i dla Europy cena, jaką trzeba zapłacić w tej wielkiej walce o władzę między dwoma supermocarstwami, jest niezwykle wysoka i surowa. Zarówno Ukraina, jak i Europa, jedna bezpośrednio zaangażowana w konflikt, a druga będąca jego integralną częścią, dzielą wspólny los: ignorowane przez Stany Zjednoczone, niekonsultowane, a co gorsza, nieuczestniczące bezpośrednio w niedawnych negocjacjach. Los Ukrainy i Europy w dużej mierze zależy teraz od negocjacji między przywódcami Rosji i USA.
Źródło: https://baoquocte.vn/trien-vong-sau-cuoc-gap-nga-my-o-riyadh-304901.html






Komentarz (0)