Japonia nie tylko zdobyła cenny punkt w meczu z wyżej notowanym przeciwnikiem, ale także wzbudziła wśród azjatyckich kibiców przekonanie, że jest w stanie rywalizować na równych zasadach z najlepszymi narodami piłkarskimi na świecie .
Przed rozpoczęciem meczu Holandia była uważana za faworyta ze względu na swoich utalentowanych zawodników i status pretendenta do tytułu. Jednak japońska drużyna przystąpiła do meczu z pewnością siebie i opanowaniem, które stały się znakiem rozpoznawczym japońskiej piłki nożnej.
Od pierwszych minut reprezentanci Azji aktywnie wywierali presję, zaciekle walczyli o piłkę i nie dawali się pokonać rywalom. Chociaż Holandia kontrolowała piłkę bardziej, japońska obrona zachowała koncentrację i dzielnie walczyła przez całą pierwszą połowę.
Przełom nastąpił w 51. minucie, kiedy kapitan Virgil van Dijk strzelił głową otwierającą wynik dla Holandii. Jednak Japonia, zamiast stracić zapał, natychmiast odpowiedziała. Zaledwie sześć minut później, decydująca bramka Keito Nakamury wyrównała wynik na 1:1, pokazując niezłomnego ducha „Błękitnych Samurajów”.
Kiedy Crysencio Summerville po raz kolejny dał Holandii prowadzenie 2:1 w 64. minucie spektakularnym golem z dystansu, wielu wierzyło, że zwycięstwo jest w rękach holenderskiej drużyny. Jednak Japonia zwróciła uwagę całego świata swoją nieustępliwą wolą walki aż do ostatniej minuty.
Niezrażeni i niezrażeni, podopieczni trenera Hajime Moriyasu nieustannie naciskali na przeciwników do końca meczu. Ich wysiłki przyniosły efekt w 89. minucie, kiedy Daichi Kamada wyskoczył wysoko i strzelił gola głową z rzutu rożnego, wyrównując wynik na 2:2 przy entuzjastycznych okrzykach dziesiątek tysięcy kibiców.
To losowanie to nie tylko punkty. To także kontynuacja pozytywnego wizerunku, jaki Japonia budowała przez lata: zdyscyplinowanej, zdeterminowanej drużyny, która zawsze walczy do końca. Od rewelacyjnych występów na Mistrzostwach Świata w 2022 roku, po widok zawodników i kibiców sprzątających szatnie i trybuny po każdym meczu, Japonia zawsze zdobywała szacunek na całym świecie nie tylko za swoje umiejętności, ale także za godną podziwu sportową postawę .
![]() |
| Japońscy zawodnicy dzielnie walczyli, remisując z silną reprezentacją Holandii 2:2. Zdjęcie: Reuters |
Po meczu media społecznościowe zalała fala pochwał dla reprezentantów Azji. Wielu kibiców wierzyło, że Japonia jest teraz w stanie rywalizować na równych prawach z każdym przeciwnikiem. Wielu innych nazwało to „duchowym zwycięstwem” nad jedną z najsilniejszych drużyn w Europie.
Co ważniejsze, występ Japonii kontynuuje pamiętną serię azjatyckich rozgrywek piłkarskich na Mistrzostwach Świata w 2026 roku. Wcześniej Korea Południowa zrobiła furorę, pokonując Czechy 2:1 w meczu otwarcia. Australia również zachwyciła, wygrywając 2:0 z Turcją. Katar odniósł korzystny wynik w meczu z wyżej notowanym przeciwnikiem. Te wyniki napawają optymizmem kibiców na całym kontynencie.
Choć wcześniej azjatyckie drużyny przyjeżdżały na Mistrzostwa Świata głównie po to, by zdobyć doświadczenie, teraz wchodzą na turniej z prawdziwie rywalizacyjnym nastawieniem. Zwycięstwo Korei Południowej, dominacja Australii i remis Japonii z Holandią, po dwukrotnej stracie punktów, pokazują, że dystans między azjatycką piłką nożną a światowymi potęgami piłkarskimi maleje.
Nowe Mistrzostwa Świata dopiero się rozpoczęły, ale to, co pokazali reprezentanci Azji, wystarczy, by wzbudzić ogromne zaufanie kibiców. W tym kontekście Japonia po raz kolejny stała się symbolem woli, odporności i aspiracji azjatyckiej piłki nożnej do osiągnięcia najwyższego poziomu na świecie.
Remis 2:2 z Holandią był zatem czymś więcej niż tylko punktem. Był również potwierdzeniem, że „Niebiescy Samurajowie” i cała azjatycka piłka nożna są gotowi pisać kolejne cudowne historie na Mistrzostwach Świata w 2026 roku.
Godne uwagi wyniki w innych grupach: Australia zrobiła wrażenie, pokonując Turcję 2:0 w Grupie D; Niemcy udowodniły swoją siłę, odnosząc zdecydowane zwycięstwo 7:1 nad Curaçao w Grupie E.
Dzisiaj (15 czerwca) i jutro rano (16 czerwca czasu wietnamskiego) faza grupowa Mistrzostw Świata 2026 będzie kontynuowana czterema meczami w grupach G i H. Hiszpania zmierzy się z Republiką Zielonego Przylądka (godz. 23:00), Belgia zmierzy się z Egiptem (godz. 2:00, 16 czerwca), Arabia Saudyjska z Urugwajem (godz. 5:00, 16 czerwca), a Iran z Nową Zelandią (godz. 8:00, 16 czerwca). To długo wyczekiwane mecze otwarcia, na które wielu pretendentów czeka, aby awansować z fazy grupowej.
Dang Trieu
Źródło: https://baodaklak.vn/van-hoa-xa-hoi/the-thao/202606/tuyet-voi-nhat-ban-8e646c3/









