Wtedy szczęście było niezwykle proste. Miska słonego, marynowanego bakłażana do zjedzenia z owsianką, gotowanymi ziemniakami lub gotowanym maniokiem w domu wciąż wydawała się pyszna i dawała poczucie szczęścia. I nie tylko ja tak uważałem; większość osób urodzonych i wychowanych na wsi delektowała się miską zupy krabowej z liśćmi juty i chrupiącym, słonym, marynowanym bakłażanem, i tak dorastali, dojrzewali, a teraz wspominają dzieciństwo spędzone z rodzicami...
Wspomnienia tamtych trudnych czasów ze słoikiem marynowanych warzyw stopniowo blakły. We współczesnym życiu, pełnym pysznych, różnorodnych i obfitych dań, tylko od czasu do czasu nagle je sobie przypominam, zastanawiając się, czy czasy niedoboru żywności minęły, a wraz z nimi czasy „wystarczająco dużo do jedzenia i noszenia”. Kiedy strefa przemysłowa dotarła do wsi, życie przestało być walką, życie się poprawiło, a my weszliśmy w erę „dobrego jedzenia, dobrego ubierania się”, „luksusowego jedzenia, modnego ubierania się”, a jednak słoik słonych marynowanych warzyw wciąż pozostaje w nowoczesnych kuchniach tamtej wsi.
Marynowanie bakłażana wydaje się proste, ale bez wprawnego kiszonka cały słoik ogórków kiszonych pójdzie na marne. Naprawdę podziwiam troskliwość, dbałość i skrupulatność w procesie przygotowania naszych matek i babć. Pozornie proste, codzienne danie, a jednak zawsze wkładają w nie tyle serca i duszy.
Choć obecnie istnieje wiele odmian bakłażanów wielkości miski, moja mama nadal preferuje te małe, nieco mniejsze od kulki. Rośliny są niskie i przysadziste, ale bardzo obfite. W sezonie zbiorów bakłażany zbiera się ręcznie, przynosi do domu, rozkłada w koszu i suszy w jasnym letnim słońcu. Dopiero gdy łodygi bakłażanów zwiędną, mama ostrożnie je odłamuje, nigdy nie używając noża, bo jeśli przetnie bakłażana, zepsuje się po naciśnięciu.
Mój ojciec kupił słoik do kiszenia bakłażanów w wiosce garncarskiej Bat Trang wiele lat temu, ale nikt w rodzinie nie pamięta dokładnie, kiedy to się stało. Ten słoik po prostu stał tam przez kolejne sezony bakłażanów. Nawet kamień używany do wyciskania bakłażanów przetrwał niezliczone pory deszczów i słońca, lata głodu i nadal tam jest. Dorastaliśmy w bliskości ze słoikiem słonych kiszonych bakłażanów. Nawet po dalekich podróżach i delektowaniu się wieloma pysznymi daniami i regionalnymi specjałami, po powrocie do domu pędzimy do kuchennego kącika, by sięgnąć po miskę kiszonych bakłażanów i delektować się smakiem naszej ojczyzny.
Nguyen Tham
Źródło: https://baodongnai.com.vn/dong-nai-cuoi-tuan/202604/vai-ca-muoi-man-37703ab/






Komentarz (0)