Opłakujemy poległych towarzyszy.

Zbliżając się do osiemdziesiątki, generał porucznik Hoang Khanh Hung wciąż zachowuje bystrość. Jest wyjątkowo zdrowy i ma doskonałą pamięć. W jego biurze stosy papierów, skrupulatnie zebranych z informacjami o poległych żołnierzach, są uporządkowane naukowo , co pozwala na natychmiastowe ich odnalezienie. Weteran w rzadkim wieku, chętnie podróżuje z północy na południe, aby prowadzić działania na rzecz poległych żołnierzy i prowadzić politykę na rzecz potrzebujących. Co motywuje go do niestrudzonej podróży wdzięczności? Generał porucznik Hoang Khanh Hung szczerze odpowiada: „To dzięki ochronie poległych żołnierzy; im dalej podróżuję, tym silniejszy się czuję i tym spokojniejszy staje się mój umysł”. Podróżuje, aby odwdzięczyć się swoim towarzyszom, czując się szczęśliwym w porównaniu z wieloma poległymi żołnierzami wciąż pogrzebanymi w głębokich lasach i górach.

Generał porucznik Hoang Khanh Hung przekazuje darowiznę na budowę domu wdzięczności dla rodzin poległych żołnierzy w Quang Ninh , 2024. Zdjęcie: TIN NGHIA

„Iść na pole bitwy bez żalu za młodość” – to był ideał młodego pokolenia, zdeterminowanego, by pokonać wroga i zdobyć zasługi, gotowego poświęcić się dla Ojczyzny. W listopadzie 1965 roku młody Hoang Khanh Hung zgłosił się na ochotnika do wojska. Po 3 miesiącach szkolenia Hoang Khanh Hung został przydzielony do Kompanii Inżynieryjnej Ben Thuy (Dowództwo Wojskowe Prowincji Nghe An ), gdzie szkolił się w prowadzeniu łodzi, dzielnie utrzymując się na promach i brzegach rzek pod ostrzałem wroga. W maju 1969 roku został przydzielony do Batalionu 54 (324. Dywizja, Okręg Wojskowy Tri Thien), gdzie brał udział w bitwie pod wzgórzem A Bia (znanym również jako „wzgórze mielonego mięsa”) w prowincji Thua Thien-Hue. W tej bitwie, będąc świadkiem śmierci towarzysza Le Minh Duca, karabinu maszynowego kalibru 12,7 mm, trafionego odłamkami podczas konfrontacji z wrogimi samolotami, Hoang Khanh Hung był głęboko zasmucony i objął swojego towarzysza z Nghe An, a następnie pochował go na polu bitwy. Z biegiem lat krajobraz uległ zmianie, a ślady zatarły się, więc szczątków męczennika Le Minh Duca wciąż nie odnaleziono.

Żołnierz Hoang Khanh Hung odcisnął swoje piętno na zaciętych polach bitew. W lipcu 1970 roku brał udział w walkach pod Coc Bai i Co Pung (polem bitwy Thua Thien-Hue) jako zastępca komisarza politycznego kompanii 3, batalionu 54 (324. Dywizja). W jego kompanii służył żołnierz Dang Tho Truat, strzelec kal. 12,7 mm, który wraz ze swoim oddziałem miał na swoim koncie zestrzelenia wielu samolotów. Podczas bitwy pod wzgórzem 935 wróg zrzucił bomby, które zrównały z ziemią całe wzgórze. Kiedy zginął żołnierz, towarzysz Hung, tłumiąc żal, osobiście pochował towarzysza, po czym wycofał się do bazy na tyłach.

W trakcie zaciętych walk niektórzy zginęli, a inni przeżyli. Podczas burzliwego lata 1972 roku Hoang Khanh Hung brał udział w walkach o cytadelę Quang Tri. Tam, podczas szturmu na cytadelę, jego zaprzysiężony brat Nguyen Van Du został ranny w nogę. Podczas próby odbicia Du przez oddział, został on trafiony ogniem artyleryjskim i zmarł. Do dziś nie odnaleziono szczątków Du, co jest źródłem głębokiego bólu dla jego brata i towarzysza, Hoang Khanh Hunga.

Podejmowane są próby odnalezienia szczątków poległych żołnierzy.

Po wojnie towarzysz Hoang Khanh Hung piastował wiele stanowisk i został generałem. W 2010 roku oficjalnie przeszedł na emeryturę. Pomimo podeszłego wieku, nie zaznał spokoju; wiele myślał o swoich towarzyszach. Pewnego razu odwiedził sekretarza generalnego Le Kha Phieu i usłyszał radę: „Podczas wojny towarzysze mówili sobie nawzajem, że ci, którzy przeżyją, sprowadzą do domu tych, którzy zginęli. Teraz, gdy panuje pokój, starajmy się okazywać towarzyszom wdzięczność”.

Generał porucznik Hoang Khanh Hung (drugi od prawej) i jego żona udali się do Laosu w poszukiwaniu szczątków poległych żołnierzy w 2019 roku. Zdjęcie: TIN NGHIA

„Towarzysze” – dwa święte słowa! Opłakiwał tych, którzy pozostali na dawnym polu bitwy. Wspominał przeszłość, a w jego pamięci migotał obraz zaprzysiężonego brata, byłego towarzysza broni Nguyena Van Du, który zmarł w wieku zaledwie dwudziestu lat. Odwiedzając dom poległego żołnierza Du, zapalił kadzidełko przed jego portretem. Rodzice żołnierza zmarli, pozostawiając jedynie młodszą siostrę, która zajmowała się ołtarzem przodków. Dom, zniszczony przez lata deszczu i słońca, znacznie podupadł. Po powrocie do Hanoi zmobilizował wsparcie finansowe na budowę nowego domu z widocznym miejscem ku czci poległego żołnierza Nguyena Van Du. W dniu wizyty siostra żołnierza chwyciła dłoń pana Hunga, a jej głos załamał się z emocji, nie mogąc wydusić z siebie ani słowa.

Czas łatwo zaciera ślady przeszłości. Stanowi to poważne wyzwanie dla poszukiwań szczątków poległych żołnierzy. Ta troska dodatkowo zmotywowała go do wyruszenia w podróż. W 2012 roku, wraz z kilkoma członkami Stowarzyszenia Wspierania Rodzin Poległych Żołnierzy Regionu Wojskowego Tri Thien, wyruszył na poszukiwanie szczątków poległych żołnierzy. Pickupem wolontariusza Do Tuan Dat powrócił na dawne pola bitew, aby szukać szczątków swoich towarzyszy broni i pomóc rodzinom w transporcie ich szczątków z Południa na Północ.

Następnie on i jego koledzy udali się do Laosu, gdzie lata temu walczyła 324. Dywizja i gdzie pochowano niektórych z jego poległych towarzyszy. W Wientianie generał porucznik Hoang Khanh Hung został powitany i wspierany przez generała Chansamone Chanyalath, członka Biura Politycznego i wicepremiera Laosu, w jego staraniach o odnalezienie szczątków wietnamskich żołnierzy-ochotników. Przez wiele lat odbył prawie tuzin podróży do Laosu, odnajdując dziesiątki grobów męczenników i przekazując je Komitetowi Sterującemu 515 prowincji Nghe An w celu repatriacji. Każda podróż wiązała się z przemierzaniem tysięcy kilometrów, wspinaniem się na góry, przekraczaniem strumieni i przedzieraniem się przez lasy, ale to nie zniechęciło starego generała, głęboko oddanego swoim towarzyszom. Na szczęście jego żona, Nguyen Thi Bich, towarzyszyła mu w tej żmudnej podróży. Jako córka poległego żołnierza, pani Bich głęboko współczuła mężowi i wspierała jego udział w uroczystościach upamiętniających. Dlatego, pomimo choroby tarczycy, z entuzjazmem towarzyszyła mu na każdym kroku.

Jako przewodniczący Wietnamskiego Stowarzyszenia Wspierania Rodzin Poległych Żołnierzy, generał porucznik Hoang Khanh Hung miał okazję współpracować z Instytutem Pokoju Stanów Zjednoczonych i poznać eksperta Andrew Wells-Danga, który przeprowadził szeroko zakrojone badania i napisał liczne artykuły na temat dziedzictwa wojennego. Dzięki temu wymienili się pomysłami na temat poszukiwań szczątków poległych żołnierzy w Wietnamie. W 2021 roku został zaproszony przez Instytut na konferencję w Stanach Zjednoczonych, podczas której skontaktował się z amerykańskimi weteranami, aby uzyskać informacje o poległych wietnamskich żołnierzach. Podczas tych spotkań amerykańscy weterani powiedzieli mu, że odczuwają wyrzuty sumienia i chcą zrobić coś, aby pomóc Wietnamowi w poszukiwaniach szczątków poległych żołnierzy. Po konferencji poinformował o sprawie i poruszył ją ambasador Wietnamu w Stanach Zjednoczonych, prosząc rząd USA o ułatwienie przyjazdu amerykańskich weteranów do Wietnamu w celu pomocy w poszukiwaniach szczątków poległych żołnierzy.

W czerwcu 2024 roku siedmiu amerykańskich weteranów poleciało do Wietnamu. Wśród nich pan Brucolo dostarczył 21 kompletów dokumentów dotyczących masowych grobów i koordynował działania poszukiwawcze z zespołami z kilku prowincji regionu południowo-wschodniego. Do tej pory w rejonie lotniska Loc Ninh (Dong Nai) odnaleziono i zebrano szczątki 135 poległych żołnierzy.

Generał porucznik Hoang Khanh Hung oświadczył: „Podczas szczegółowych rozmów amerykańscy weterani poinformowali nas, że jeśli wszystkie dokumenty zostaną w pełni odkopane, pozostanie około 3000 szczątków poległych żołnierzy. Na lotnisku Bien Hoa (prowincja Dong Nai) wciąż znajduje się około 152 szczątków poległych żołnierzy; pan Brucolo był wówczas żołnierzem na lotnisku i był świadkiem tego zdarzenia. Obecnie 21 zestawów dokumentów zostało przekazanych Narodowemu Komitetowi Sterującemu 515, aby ułatwić dalsze prace”.

Wdzięczność i honor

Praca nad upamiętnieniem tych, którzy zasłużyli się dla narodu, jest niekończącym się strumieniem i wymaga wspólnych wysiłków społeczności. Aby zapewnić skuteczną wdzięczność, generał porucznik Hoang Khanh Hung bezpośrednio podlegał agencjom i organizacjom na szczeblu centralnym i lokalnym, podkreślając rolę Wietnamskiego Stowarzyszenia Wspierania Rodzin Męczenników. Jest to organizacja społeczna bez stałego personelu ani funduszu wynagrodzeń, jednak jej funkcjonariusze i członkowie niestrudzenie pracują, okazując wdzięczność, przyczyniając się do złagodzenia cierpień po wojnie.

Generał porucznik Hoang Khanh Hung zapala kadzidło, aby oddać hołd dwóm męczennikom, którzy zostali sprowadzeni na wieczny spoczynek do Yen Bai (obecnie prowincja Lào Cai) w 2023 roku. Zdjęcie: TIN NGHIA

Niedawno premier Wietnamu w wyjątkowy sposób uhonorował pięć męczennic z kobiecego batalionu komandosów Le Thi Rieng i wręczył im certyfikat „Uznania Ojczyzny” z okazji 50. rocznicy wyzwolenia Wietnamu Południowego i zjednoczenia kraju. Według jego relacji, ta historia była podróżą pełną wytrwałości, odporności i ogromnych trudności.

Kobiecy Batalion Komandosów Le Thi Rieng, utworzony na początku 1968 roku, miał za zadanie walczyć głęboko na terytorium wroga. Po rekrutacji żołnierze byli znani jedynie pod pseudonimami, ich tożsamość i miejsca pochodzenia były nieznane. Podczas ofensywy Tet w 1968 roku 13 żołnierzy batalionu dzielnie poświęciło życie. Państwo przyznało certyfikat „Uznania Ojczyzny” 8 męczenniczkom, ale pozostałych 5 żołnierzy, o pseudonimach: siostra Hai Don Ganh, brat Tu Com Tam, siostra Sau Gia, wujek Bo i siostra Ly Giao Duyen, jeszcze go nie otrzymało. Przez wiele lat ich towarzyszki składały petycje z prośbą o uznanie ich za męczennice, ale bezskutecznie. W 2024 roku osobiście spotkał się ze świadkami, zbadał dokumenty, skontaktował się z odpowiednimi agencjami w Ho Chi Minh, ocenił ich treść i przygotował raport dla premiera, proponując uznanie ich za męczennice. Dzięki jego staraniom oraz wsparciu osób prywatnych i organizacji, rezultaty okazały się pomyślne. Męczennicy otrzymali certyfikat „Uznania Ojczyzny”, a ich imiona zostały wyryte w świątyni Ben Duoc, aby przyszłe pokolenia mogły o nich pamiętać i je czcić.

W pracy na rzecz oddawania czci poległym żołnierzom, poszukiwanie, korygowanie informacji i przywracanie imion poległych żołnierzy ma ogromne znaczenie. Obecnie, spośród ponad 1 146 000 poległych żołnierzy w całym kraju, 530 000 wciąż ma nieznane lub nieprawidłowe nazwiska, ponad 300 000 szczątków pochowano na cmentarzach, a 180 000 szczątków wciąż nie odnaleziono. Generał porucznik Hoang Khanh Hung powiedział: „Aby korygować informacje, stosujemy takie metody, jak weryfikacja, porównywanie danych z danymi z terenu, testy DNA… W każdym przypadku, gdy otrzymamy prawidłowe wyniki, pomagamy krewnym w sprowadzeniu szczątków poległych żołnierzy na spoczynek w ich ojczyźnie”.

Podczas podróży, której celem było wspieranie rodzin poległych żołnierzy, spędził wiele czasu, odwiedzając i dodając otuchy Bohaterskim Matkom Wietnamskim i matkom poległych żołnierzy. Wszystkie te matki były w podeszłym wieku. Opowiadał: „Niektóre matki leżały w łóżkach, niezdolne do chodzenia, z chudymi i kruchymi dłońmi i przyćmionymi oczami. Na pytanie, ich pierwsze słowa brzmiały: »Gdzie jest mój syn?«, »Kiedy mój syn wróci do domu?«. W tamtej chwili nie mogłem powstrzymać łez i powiedziałem sobie, że muszę jeszcze bardziej starać się okazywać wdzięczność i odwzajemniać dobroć”.

Choć wojna dawno się skończyła, wdzięczna podróż generała porucznika Hoang Khanha Hunga trwa nadal, niczym uroczysta przysięga między żołnierzami. W ciszy i samotności swoich wędrówek przez lasy, pośród bezimiennych nagrobków poplamionych upływem czasu, czy zmęczonych oczu starszych matek czekających na swoich synów, stara się odnaleźć szczątki poległych żołnierzy, sprowadzić ich z powrotem do rodzinnych miast i na nowo połączyć z rodzinami.

VU DUY

    Source: https://www.qdnd.vn/phong-su-dieu-tra/cuoc-thi-nhung-tam-guong-binh-di-ma-cao-quy-lan-thu-16/vi-tuong-tron-nghia-tri-an-837698