![]() |
Prototyp bezzałogowego statku powietrznego FQ-44A. Zdjęcie: Anduril |
Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych podpisały umowy z dwiema firmami zbrojeniowymi, Anduril i General Atomics, w celu opracowania nowej generacji autonomicznych bezzałogowych statków powietrznych (BSP) przeznaczonych do wspierania załogowych myśliwców w wykonywaniu misji uderzeniowych na dużych głębokościach za liniami wroga.
Program został uruchomiony w kontekście niedrogich bezzałogowych statków powietrznych, które znacząco zmieniają krajobraz współczesnego konfliktu na Ukrainie i Bliskim Wschodzie. Jednak amerykańscy wojskowi uważają, że przyszłe konflikty nadal będą wymagały bardziej zaawansowanych platform bojowych, zdolnych do operowania w warunkach intensywnej obrony przeciwlotniczej.
Według Sił Powietrznych USA nowe bezzałogowe statki powietrzne odegrają kluczową rolę w operacjach, w których załogowe statki powietrzne są narażone na duże ryzyko zestrzelenia.
„Nowe bezzałogowe statki powietrzne pomogą Siłom Powietrznym Stanów Zjednoczonych zmienić sposób walki, zwiększając ich zdolność do utrzymania przewagi powietrznej na obszarach silnie chronionych przez nowoczesne systemy obrony powietrznej” – powiedział generał Ken Wilsbach, szef sztabu Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych.
Bezzałogowe statki powietrzne nowej generacji
Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych oceniały projekty bezzałogowych statków powietrznych firm Anduril i General Atomics począwszy od 2024 roku, zanim podjęły decyzję o wyborze. Bezzałogowy statek powietrzny General Atomics, FQ-42, jest większy niż FQ-44 opracowany przez Anduril. Jedną z istotnych różnic jest to, że FQ-42 ma wewnętrzną komorę uzbrojenia, podczas gdy FQ-44 przenosi uzbrojenie na pylonach podskrzydłowych.
Siły Powietrzne USA nie ujawniły liczby zamówionych bezzałogowych statków powietrznych ani wartości kontraktów. Informacje dotyczące kosztów są tajne. Jednak najnowsza propozycja budżetu Sił Powietrznych USA przewiduje przeznaczenie na ten program ponad 1 miliarda dolarów w roku fiskalnym 2027 i ponad 9,5 miliarda dolarów w ciągu najbliższych pięciu lat.
Według oświadczenia Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych nowe kontrakty oznaczają „kolejny znaczący rozwój naszej siły powietrznej”.
![]() |
Prototyp UAV FQ-42A. Zdjęcie: GA-ASI |
Te bezzałogowe statki powietrzne (UAV) zostały zaprojektowane do działania równolegle z załogowymi myśliwcami. W przeciwieństwie do obecnych bezzałogowych statków powietrznych MQ-9 Reaper, które muszą być zdalnie sterowane przez ludzi, nowa generacja charakteryzuje się dużą autonomią, wymagając jedynie ograniczonego nadzoru i dowodzenia.
Siły Powietrzne USA szacują, że koszt każdego bezzałogowego statku powietrznego (UAV) wyniesie zaledwie około jednej trzeciej kosztu załogowego myśliwca. Obecnie amerykański myśliwiec F-35 kosztuje około 82,5 miliona dolarów , podczas gdy najnowsza wersja bezzałogowego statku powietrznego MQ-9B SkyGuardian, produkowana przez General Atomics, kosztuje około 30 milionów dolarów .
Pentagon planuje zakupić około 150 nowych bezzałogowych statków powietrznych o wspólnym przeznaczeniu bojowym (CCA) do 2030 r. i może zwiększyć tę liczbę do około 1000 w ciągu najbliższych czterech lat.
Według pułkownika Timothy'ego Helfricha, odpowiedzialnego za zamówienia w ramach programów zaawansowanych myśliwców i samolotów Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych, wybór dwóch producentów doprowadzi do trwałej konkurencji, co zoptymalizuje harmonogram, koszty i wydajność programu.
Oprócz sprzętu, Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych przyznały również kontrakty Anduril, startupowi Shield AI, oraz Collins Aerospace, spółce zależnej RTX, na opracowanie oprogramowania do sterowania autonomicznymi bezzałogowymi statkami powietrznymi. Wartość tych kontraktów nie została ujawniona.
Lekcje z Ukrainy i Bliskiego Wschodu
W ostatnich latach niedrogie bezzałogowe statki powietrzne (BSP) okazały się niezwykle skuteczne na polu bitwy. Na Ukrainie małe i tanie bezzałogowe statki powietrzne stały się skutecznym narzędziem ataku. Na Bliskim Wschodzie irański dron samobójczy Shahed był szeroko stosowany do ataków na cele wojskowe. Stany Zjednoczone również wykorzystywały wersje opracowane w oparciu o technologię Shahed w operacjach wojskowych przeciwko Iranowi.
Jednak zdaniem ekspertów, bojowe bezzałogowe statki powietrzne (BSP), które rozwijają Siły Powietrzne USA, mają zupełnie inną rolę. Mogą one wyprzedzać formacje samolotów załogowych, wykonywać misje rozpoznawcze, wykrywać wrogie samoloty i operować na obszarach chronionych przez nowoczesne systemy rakiet ziemia-powietrze.
Caitlin Lee, dyrektor ds. technologii obronnych i polityki zamówień publicznych w Rand Corporation, argumentuje, że wydarzenia na Ukrainie pokazują, że współczesne armie potrzebują dużej liczby niedrogich bezzałogowych statków powietrznych (BSP) do realizacji misji na dużą skalę, nawet w misjach wysokiego ryzyka. Jednak armia amerykańska potrzebuje również bezzałogowych statków powietrznych o znacznie większym zasięgu do wykonywania misji na obszarach oddalonych od terytorium USA.
Zdaniem pani Lee zróżnicowany arsenał rakietowy wroga oraz jego silne środki walki elektronicznej mogą unieszkodliwić lub zniszczyć amerykańskie samoloty zarówno na ziemi, jak i w powietrzu.
„Masowa produkcja niedrogich, skoordynowanych bezzałogowych statków powietrznych do walki pomoże zagwarantować, że wystarczająca liczba samolotów będzie zdolna do kontynuowania walki po atakach wroga” – stwierdziła.
Ekspert podkreślił również, że zasięg działania jest kluczowym czynnikiem umożliwiającym bezzałogowym statkom powietrznym eskortowanie samolotów strategicznych, takich jak bombowce, samoloty tankujące czy samoloty transportowe.
Dążąc do zróżnicowanych misji ofensywnych
W ostatnim czasie siły Iranu i Huti w Jemenie zestrzeliły dziesiątki bezzałogowych statków powietrznych MQ-9 Reaper za pomocą pocisków zdolnych do długotrwałego lotu, które śledziły cele, a następnie namierzały je za pomocą sygnatur termicznych.
Według Stacie Pettyjohn, dyrektorki programu obronnego w Centrum Nowego Bezpieczeństwa Amerykańskiego (CNAS), armia amerykańska coraz częściej stawia na systemy bezzałogowe, aby zminimalizować ryzyko dla pilotów.
„Zawsze chcemy, aby na pierwszej linii frontu znajdowały się najnowocześniejsze platformy. Systemy bezzałogowe doskonale nadają się do tej roli, ponieważ muszą działać w środowiskach o bardzo wysokim poziomie ryzyka, jak to ma miejsce w Iranie i Jemenie” – powiedziała.
Według Pettyjohna, bezzałogowe statki powietrzne nowej generacji najprawdopodobniej będą ograniczone do misji walki powietrznej i stopniowo przejmą wiele innych zadań w przyszłości, w tym atakowanie celów naziemnych.
Źródło: https://znews.vn/vu-khi-moi-co-the-doi-cach-my-danh-tran-post1661383.html









