Największe zaskoczenie przyszło z Hiszpanii.
Jedna z największych niespodzianek nadeszła z Hiszpanii. Aktualni mistrzowie Europy całkowicie zdominowali mecz z debiutantami z Republiki Zielonego Przylądka, ale i tak musieli zadowolić się bezbramkowym remisem.

Atak Hiszpanii (po prawej) był całkowicie nieskuteczny przeciwko nowoprzybyłemu państwu Zielonego Przylądka.
Zespół trenera Luisa de la Fuente utrzymał swoją tradycyjną kontrolę nad piłką i wywierał presję, ale brak skrzydłowych Nico Williamsa i Lamine Yamala od samego początku znacząco ograniczył ich zdolność do kreowania sytuacji bramkowych. Nie jest to jednak koniecznie negatywny znak, ponieważ znakomita gra bramkarza Republiki Zielonego Przylądka Vozinhy również odegrała decydującą rolę w rozstrzygnięciu meczu otwarcia „La Roja”.
W przeciwieństwie do Hiszpanii, Portugalia miała więcej powodów do zmartwień. Po bramce otwierającej mecz, zdobytej przez Joao Nevesa, „Europejski Selecao” nadal kontrolował grę, ale nie stworzył tylu groźnych sytuacji bramkowych, ile oczekiwano.
Według statystyk, drużyna Roberto Martineza nie oddała ani jednego celnego strzału po golu Nevesa. Stagnacja w ataku i brak koncentracji w obronie pozwoliły Demokratycznej Republice Konga wyrównać jeszcze przed przerwą.
W szczególności kapitan Cristiano Ronaldo zaprezentował się zupełnie bezbarwnie, przedłużając swoją serię bezbramkowych występów na Mistrzostwach Świata i Euro do 10 kolejnych meczów.
Niemcy pokazali siłę.
Z kolei Niemcy pokazali siłę w meczu z debiutantem Curacao. Pomimo zaskakującej straty gola w 21. minucie drużynie z obu Ameryk, drużyna Juliana Nagelsmanna wykazała się wyższymi umiejętnościami, szybką grą i skutecznym wykończeniem akcji. Zwycięstwo Niemiec 7:1 było również najwyższą przewagą w pierwszej rundzie Mistrzostw Świata w 2026 roku, pozwalając im wyprzedzić Brazylię i stać się najskuteczniejszym narodem w światowym turnieju piłkarskim.

Ronaldo (po lewej) był wielkim rozczarowaniem w pierwszym dniu kampanii na Mistrzostwa Świata 2026.
Pretendenci do tytułu, reprezentacja Francji, bez trudu pokonali wicemistrza Afryki, Senegal, w meczu otwarcia Grupy I. Kylian Mbappe nadal pokazywał swój talent do gry w największym turnieju piłkarskim na świecie. Pomimo pewnych problemów pod koniec ubiegłego sezonu w Realu Madryt z powodu kontuzji, napastnik urodzony w 1998 roku zdołał odzyskać formę i strzelił dwa gole w meczu otwarcia reprezentacji Francji.
Jednak nagrodę dla najlepszego zawodnika meczu Francja-Senegal otrzymał skrzydłowy Michael Olise. Po oddaniu zaledwie jednego strzału w pierwszej połowie, drużyna trenera Didiera Deschampsa przesunęła Olise do środka pola, co znacznie poprawiło grę ofensywną „Les Bleus”. Podanie zawodnika Bayernu Monachium pozwoliło Mbappe przełamać impas w 66. minucie i od tego momentu Francja zdominowała grę, wygrywając 3:1.
Tymczasem obrońcy tytułu, Argentyna, są jedną z dwóch południowoamerykańskich drużyn, którym udało się wygrać mecz otwarcia (drugą jest Kolumbia).
Co ważniejsze, wszystkie trzy gole dla „Albicelestes” przeciwko Algierii zdobył Lionel Messi. Znakomity występ „El Pulgi” przyćmił dwie bramki zdobyte wcześniej przez Mbappe i Erlinga Haalanda w meczach tego samego dnia.

Messi wyrównał rekord Miroslava Klose w liczbie bramek strzelonych na Mistrzostwach Świata.
Najbardziej imponujący był zespół USA.
Anglia skutecznie rozwiała wątpliwości ekspertów piłkarskich, gdy trener Thomas Tuchel bezlitośnie skreślił z kadry na Mistrzostwa Świata w 2026 roku kilku „weteranów”. W meczu z Chorwacją, trzecią drużyną z poprzedniego turnieju, „Trzy Lwy” eksplodowały dzięki konsekwentnej grze strzeleckiej Harry'ego Kane'a. Jude Bellingham również stopniowo odzyskiwał formę po stosunkowo słabym sezonie w Realu Madryt.

Gospodarze imprezy, Stany Zjednoczone, rozpoczęli spektakularną kampanię od zdecydowanego zwycięstwa nad Paragwajem.
Wśród współgospodarzy, Stany Zjednoczone były najbardziej imponującą drużyną, odnosząc miażdżące zwycięstwo 4:1 nad Paragwajem, drużyną znaną z solidnej defensywy w południowoamerykańskich eliminacjach. Pod wodzą trenera Mauricio Pochettino, reprezentacja USA koncentruje się na agresywnym pressingu, kontrolowaniu gry i ciągłym wprowadzaniu piłki w pole karne. Zespoły grające w ten sposób często osiągają znaczne postępy w Mistrzostwach Świata.
„Pomarańczowy Tornado” rozpoczął mecz z Japonią obiecująco, ale Koeman zmusił Holandię do przejścia na niezwykle zachowawczą postawę w obronie. W rezultacie pozwolili „Samurajom Niebieskim” na dwukrotne wyrównanie i musieli zadowolić się remisem w pierwszym dniu Mistrzostw Świata 2026.

Brazylia (po prawej) wciąż walczy o odzyskanie sławy najbardziej tradycyjnego kraju piłkarskiego na Mistrzostwach Świata.
Tymczasem „tancerze samby” mieli prawdziwe problemy z dyscyplinowaną obroną Maroka. Wybór Casemiro i Bruno Guimarãesa w pomocy, dokonany przez Ancelottiego, spowodował brak spójności w grze Brazylii, uniemożliwiając podanie piłki do Viniciusa Juniora i Raphinhy. Na szczęście, błyskotliwa akcja napastnika Realu Madryt przyniosła Brazylii punkt w meczu z obrońcami tytułu mistrza Afryki.
Oprócz zawodników, wielu trenerów również stało się przedmiotem debaty. Ronald Koeman z Holandii i Carlo Ancelotti z Brazylii stanęli przed licznymi pytaniami po decyzjach taktycznych, które nie przyniosły oczekiwanych rezultatów.

Źródło: https://nld.com.vn/world-cup-2026-after-the-first-match-19626061818004932.htm







