![]() |
Arsenal strzelił sobie w stopę. Zdjęcie: Reuters . |
Na Molineux Arsenal zdawał się mieć mecz pod kontrolą. Bukayo Saka otworzył wynik w 5. minucie, zanim Piero Hincapie podwoił prowadzenie na początku drugiej połowy. Prowadząc 2:0, drużyna Mikela Artety wydawała się być gotowa na wyjazd z kompletem trzech punktów.
Ale piłka nożna nie działa według scenariusza. Hugo Bueno strzelił gola interweniującego już po pięciu minutach. Następnie, w czwartej minucie doliczonego czasu gry drugiej połowy, Riccardo Calafiori strzelił samobójczego gola po nieporozumieniu między Gabrielem Magalhaesem a Davidem Rayą, wyrównując na 2:2. Dwa punkty uleciały Arsenalowi w najbardziej bolesny sposób.
Arsenal wciąż ma 5 punktów przewagi nad Man City. Jednak Manchester City ma rozegrany mecz mniej i prezentuje bardziej równomierną formę. Różnica w tabeli nie odzwierciedla już w pełni układu sił.
W rozmowie ze Sky Sports , legenda Arsenalu, Paul Merson, powiedział: „Wiem, że Arsenal był już w takiej sytuacji trzy razy, ale być może taka okazja się nie powtórzy. Teraz nie jest już w ich rękach. Plotki o samozniszczeniu Arsenalu będą się pojawiać coraz liczniej”.
Nadchodzący terminarz tylko zwiększa presję. Arsenal zmierzy się kolejno z Tottenhamem (na wyjeździe), Chelsea (u siebie), Brighton (na wyjeździe), Evertonem (u siebie) i Bournemouth (u siebie).
Tymczasem Manchester City zmierzy się z Newcastle, Leeds, Nottingham Forest, West Ham i Chelsea. Mają trzy mecze u siebie i, co ważniejsze, będą sami decydować o swoim losie, jeśli wygrają przełożony mecz. Dodatkowo, 18 kwietnia obie drużyny stoczą bezpośrednią konfrontację.
Wyścig jeszcze się nie skończył, a Arsenal wciąż prowadzi. Jednak z pozycji pełnej kontroli nad grą, weszli w fazę, w której muszą czekać i reagować. W Premier League różnica między mistrzami a outsiderami leży czasami w chwili utraty koncentracji.
Źródło: https://znews.vn/5-tran-dau-kho-khan-dang-cho-arsenal-post1628967.html








Komentarz (0)