![]() |
Amorim faworyzował Mounta nad Mainoo. |
Seria błędów Amorima na Old Trafford była tak liczna, że trudno je wszystkie wymienić w trakcie jego krótkiej kadencji. W oczach wielu kibiców MU, niemal całkowite wykluczenie Mainoo z planów zespołu było najwyraźniejszym sygnałem upadku portugalskiego menedżera.
Tę ocenę dodatkowo potwierdza imponująca gra Mainoo po odejściu Amorima z funkcji menedżera, w której wystąpił we wszystkich trzech meczach i pomógł MU wygrać wszystkie. Jednak większym błędem Amorima było całkowite zaufanie do Mounta i uznanie go za niezastąpionego.
Od samego początku gry w Carrington, Amorim darzył Mounta szczególną sympatią. Nieustannie chwalił angielskiego pomocnika, znajdując dla niego każdą możliwą rolę w systemie taktycznym, ale nie znajdując odpowiedniej pozycji dla Mainoo.
Jak na ironię, Mount rzadko osiąga szczyt formy. Nie przeszkadza mu to jednak być pierwszym wyborem, gdy tylko jest gotowy do gry. Po zaledwie kilku kolejnych meczach bez kontuzji, Mount od razu wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie, grając u boku Bruno Fernandesa.
![]() |
Od czasu dołączenia do MU Mount nigdy nie spełnił pokładanych w nim nadziei. |
Tymczasem Amorim przyznał, że Mainoo nadaje się do gry bliżej bramki przeciwnika, ale nadal nie dał mu szans. Mainoo zamarł na ławce rezerwowych, a Mount, pomimo długiej historii kontuzji, stał się zawodnikiem nietykalnym. Postawienie tak dużego zakładu na zawodnika, który stale naraża się na problemy zdrowotne, było ewidentnym błędem strategicznym.
Rzeczywistość pod wodzą Michaela Carricka jeszcze bardziej to obnażyła. Mount nie rozpoczął nawet jednego meczu, ponieważ były pomocnik reprezentacji Anglii powrócił do podstawowych zasad, wystawiając zawodników na preferowanych pozycjach. Mainoo został przesunięty na głębszą pozycję, a Fernandes przejął rolę rozgrywającego.
Znajomy scenariusz powtórzył się, gdy Mount doznał kolejnej kontuzji. Stawało się coraz bardziej jasne, że Mount nie był typem zawodnika, na którego menedżer mógłby liczyć w dłuższej perspektywie i z pewnością nie zasługiwał na to, by być stawianym wyżej od obiecującego młodego pomocnika, takiego jak Mainoo.
Manchester United był kiedyś skłonny sprzedać Mainoo za 40 milionów funtów, aby wesprzeć plany Amorima. Gdyby klub przedłużył wówczas kontrakt Mounta i zgodził się na odejście Mainoo, konsekwencje mogłyby być jeszcze poważniejsze. Mogliby stracić Mainoo i zostać ograniczeni przez ogromną pensję zawodnika, który był „wystarczająco wszechstronny”, ale rzadko wystarczająco sprawny, by dawać z siebie wszystko na boisku.
Przy całkowitym koszcie wynoszącym nawet 60 milionów funtów, oczekiwano, że Mount będzie strategicznym elementem środka pola MU, ale brutalna rzeczywistość pokazuje, że inwestycja ta staje się coraz bardziej ryzykownym hazardem, a nie kluczowym elementem planu gry.
Źródło: https://znews.vn/amorim-sai-lam-khi-dat-mount-o-tren-mainoo-post1625639.html








Komentarz (0)