![]() |
Antony błyszczał na Pucharze Europy. Zdjęcie: Reuters . |
Wchodząc w ostatnią kolejkę rundy klasyfikacyjnej, Real Betis miał już zapewnione miejsce w kolejnej rundzie, więc grał ze spokojem. Z kolei Feyenoord, pod wodzą trenera Robina van Persiego, był pod ogromną presją, ponieważ musiał pokonać Betis, licząc jednocześnie na korzystne wyniki w innych meczach, aby utrzymać nadzieję na miejsce w pierwszej 24.
Różnica psychologiczna szybko znalazła odzwierciedlenie na boisku. W 20. minucie Antony wykorzystał dobitkę tuż przed polem karnym i oddał celny strzał, który trafił w górny róg bramki, otwierając wynik dla gospodarzy. Gol podniósł morale Betisu i drużyna miała pełną kontrolę nad meczem.
W 32. minucie Brazylijczyk kontynuował imponującą passę, precyzyjnie dośrodkowując do Abde Ezzalzouliego, który strzelił głową drugiego gola. Te dwa decydujące momenty pierwszej połowy wyraźnie pokazały znaczący wpływ Antony'ego na atak Betisu.
Do tej pory Antony miał udział przy 7 golach Betisu w 6 meczach Ligi Europy, co jest najlepszym wynikiem w kadrze. We wszystkich rozgrywkach, brazylijska gwiazda zdobyła 1 gola i zaliczyła 4 asysty w ostatnich 7 meczach, odgrywając kluczową rolę w utrzymaniu stabilności i skuteczności Betisu.
![]() |
Antony zapewnił zwycięstwo Betisowi. Zdjęcie: Reuters . |
W drugiej połowie Feyenoord walczył dalej i w ostatnich minutach zdołał strzelić gola honorowego. Jednak nadzieje holenderskiej drużyny na odwrócenie losów meczu szybko legły w gruzach, gdy Shaqueel van Persie doznał poważnej kontuzji kolana i musiał zostać zniesiony z boiska na noszach, w momencie, gdy Feyenoord wykorzystał już wszystkie zmiany.
Gra w dziesiątkę oznaczała, że Feyenoord nie zdołał sprawić niespodzianki w pozostałym czasie i musiał pogodzić się z porażką 1:2. Ten wynik zakończył rozczarowującą europejską przygodę holenderskiej drużyny, podczas gdy Real Betis pewnie awansował do 1/8 finału Ligi Europy jako drużyna o wielkim charakterze i ambicji.
Źródło: https://znews.vn/antony-ruc-sang-o-cup-chau-au-post1623999.html









Komentarz (0)