![]() |
Man City zmierza ku mecie. |
Manchester City odzyskał pozycję lidera tabeli Premier League po raz pierwszy od sierpnia 2025 roku. Zespół Pepa Guardioli ma tyle samo punktów i 37 bramek, co Arsenal, ale wyprzedza go większa różnica bramek (66 w porównaniu do 63).
Mecz rozpoczął się od miażdżącej presji ze strony broniących tytułu mistrzów. W 5. minucie Jeremy Doku zaliczył znakomitą asystę dla Erlinga Haalanda, który wyrwał się na prowadzenie. Norweski napastnik, stając naprzeciwko bramkarza, nie chybił, strzelając bramkę wspaniałym wykończeniem, pokonując Martina Dubravkę i otwierając wynik spotkania dla Man City.
Po objęciu wczesnego prowadzenia zespół Pepa Guardioli kontynuował ofensywę, starając się poprawić bilans bramkowy, co było kluczowym czynnikiem w rywalizacji z Arsenalem.
Jednak Dubravka zaprezentował się znakomicie, wielokrotnie obronił strzały Nico O'Reilly'ego, Bernardo Silvy i Rayana Cherkiego. Manchester City miał nawet chwilę grozy, gdy Burnley przeprowadziło mocny powrót, ale niedokładność Ziana Flemminga i zdecydowany wślizg Abdukodira Chusanova pomogły gościom utrzymać przewagę.
![]() |
Pep wydawał się niezadowolony, że Manchester City wygrał zaledwie niewielką różnicą. |
W drugiej połowie trener Pep Guardiola wyraźnie okazywał swoje niezadowolenie na linii bocznej boiska, ponieważ jego zawodnikom brakowało energii i zmarnowali wiele okazji, z których najbardziej godny uwagi był strzał Haalanda, który trafił w słupek. Chociaż nie udało im się zdobyć kolejnej bramki, która zapewniłaby im bardziej przekonujący wynik, trzy punkty w zupełności wystarczyły, aby Manchester City zyskał przewagę przed finałową rundą sezonu.
W całkowitym kontraście do radości gości, Burnley zakończyło sezon katastrofalnie, wygrywając tylko 1 z 25 ostatnich meczów i oficjalnie spadając z ligi.
Źródło: https://znews.vn/arsenal-mat-ngoi-dau-premier-league-post1645832.html









Komentarz (0)