![]() |
Menedżer Emery przyznał, że Arsenal był o wiele lepszy od Villi. |
Porażka 1:4 z Arsenalem w 19. kolejce Premier League przerwała imponującą serię zwycięstw drużyny Unaia Emery'ego i wyraźnie obnażyła różnicę klas, jaka dzieli ich od rywala w idealnej formie. Po meczu hiszpański trener szczerze przyznał: „Arsenal jest za silny”.
Emery wyraził ubolewanie, wspominając pierwszą połowę, okres, w którym Aston Villa grała twardo, zdyscyplinowanie i miała nawet okazje do objęcia prowadzenia. W pierwszych 45 minutach rytm ofensywny Arsenalu został niemal całkowicie zaburzony, nie potrafiąc wywierać większej presji, podczas gdy Villa dzielnie broniła dzięki swojej zwartej defensywie.
Jednak punkt zwrotny nastąpił tuż po przerwie. „Dobrze kontrolowaliśmy pierwszą połowę; nie stworzyli wielu groźnych sytuacji. Ale pierwsza bramka stracona w drugiej połowie całkowicie zmieniła losy meczu” – analizował Emery.
Strzał głową Gabriela Magalhaesa przełamał impas, zapoczątkowując serię goli. Aston Villa szybko straciła kontrolę nad grą, tracąc bramki w krótkich odstępach czasu.
Emery upierał się, że kluczowy powód tkwił w środku pola, gdzie jego drużyna była słabsza w pojedynkach. „Przegrywaliśmy w sytuacjach jeden na jeden. Arsenal był silniejszy i to pokazał” – przyznał.
Pomimo dotkliwej porażki, Emery z optymizmem patrzy w przyszłość. Aston Villa zajmuje obecnie trzecie miejsce w Premier League i nadal imponuje w europejskich rozgrywkach.
„Stawiamy sobie bardzo wysokie wymagania i ambicje. Ważne jest, aby stawić czoła dzisiejszej rzeczywistości i iść naprzód” – zapewnił Emery.
Po 19 kolejkach Arsenal nadal utrzymuje pozycję lidera, wyprzedzając Man City o 5 punktów, mimo że rozegrał jeszcze jeden mecz.
Źródło: https://znews.vn/arsenal-qua-manh-post1615490.html







Komentarz (0)