Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Mirt krepowy w czerwcu

Gazeta internetowa Binh Phuoc, wiadomości online z Binh Phuoc, wiadomości o Binh Phuoc. Wiadomości z Binh Phuoc i ze świata, bieżące wydarzenia, polityka, gospodarka, edukacja, bezpieczeństwo w Binh Phuoc, konstytucja, prawo, nauka, technologia, zdrowie, styl życia, kultura, relaks, społeczeństwo, najnowsze wiadomości, młodzież z Binh Phuoc, sport, Dong Xoai, Bu Dang, Loc Ninh, Phuoc Long…

Báo Bình PhướcBáo Bình Phước18/06/2025

Mirt krepowy w czerwcu

BPO - nadszedł czerwiec.

Kolor fioletowy, jak mirt krepowy.

Czerwiec zawsze budził emocje wśród dziennikarzy. Jednak w tym czerwcu moje serce przepełniają mieszane uczucia i wir zmian…

Odwracając stare pamiątki, rozłożyłem pożółkły zwój, na którym wciąż widniały moje wyraźne, wyblakłe ślady ołówka z oryginalnego obrazu przedstawiającego starożytne drzewo mirtu krepowego, niebezpiecznie rosnące na zboczu wzgórza.

Ten stary pień drzewa stał się na przestrzeni lat częścią moich wspomnień.

***

Bà Rá i spokojne wzgórze, otulone delikatnymi promieniami słońca, niegdyś stanowiły serce audycji radiowych i telewizyjnych, miejsce, gdzie wspomnienia cicho splatały się, tworząc niezatarte wspomnienia. Tam, w ciszy, stoi prastary mirt krepowy, świadek niezliczonych, zmieniających się pór roku, deszczu i wiatru.

Na początku, gdy postawiłem stopę na tym wzgórzu, wciąż patrzyłem na mirt krepowy, a moje serce przepełniała duma. Jego potężny pień rósł pośród surowości natury z niezachwianą odpornością, zupełnie jak my – strażnicy fal” – niezłomni i milczący.

***

Szkic autorstwa: Sy Hoa

Czerwiec

Sezon na mirt krepowy.

Grona fioletowych kwiatów, kołyszące się łagodnie w słońcu, przywodzą na myśl niewinne marzenia biednego uczonego, skrycie zakochanego w księżniczce Bang Lang, która zstąpiła na Ziemię w dawnej baśni.

Potem sezon minął, kwiaty opadły, a ich fioletowe płatki kołysały się łagodnie na wietrze, niczym chwile przeżyte w pełni, które już odpłynęły, pozostawiając za sobą echa wspaniałych chwil.

Czas płynie.

Zmieniamy się jak drzewo mirtu.

Są dni, gdy burzowa pogoda na szczycie góry Ba Ra zagłusza wszystkie inne dźwięki, pozostawiając jedynie pomruk grzmotów pośród ponurych gór i lasów. Przypomina to wyzwania zawodu, który kiedyś pozostawiał nas niepewnymi…

Czas płynie.

Stopniowo przyzwyczajałem się do górskiej i leśnej przyrody; znałem poranne pianie dzikich kogutów i nocne odgłosy tutejszych zwierząt i roślin; czekałem na wiatr, bawiłem się chmurami; witałem dzienne słońce i czekałem, aż księżyc zawiśnie na niebie.

Znam się na wspinaczce, przenoszeniu obrazów” i dźwięków” przez każdą skałę i ścieżkę prowadzącą do bramy do nieba” w mojej podróży, której celem jest utrzymanie fal i połączenie dźwięków ze wszystkimi zakątkami świata.

Czas płynie.

Ja i ten mirt krepowy zawsze będziemy razem. Kolor drzewa zdradza mi barwę życia i czasu. Rosa paruje, a potem opada, wiatr ustaje, a potem znów się wzmaga, dzień i noc po prostu płyną.

Czas płynie.

Drzewo mirtu również przyzwyczaiło się do deszczu, wiatru, grzmotów i błyskawic, tak jak my nauczyliśmy się stać mocno, akceptować zmiany i spokojnie kontynuować naszą podróż.

…I być może, w tej cichej chwili, pozostawiliśmy mały, prastary ślad na zboczu wzgórza pełnego fioletowych odcieni. Zostawiając za sobą tę górę, niski ton w wielowarstwowej symfonii wspomnień.

***

Dawne czasy…

Anteny, chaotycznie rozstawione na dachach, przypominają wyciągnięte ramiona szukające w powietrzu promyka żywych kolorów i radości życia.

Obrazy i dźwięki dawnej telewizji i radia są teraz ciche i nieruchome. Pozwalają wspomnieniom przeszłości przywołać majestatyczne pieśni, pieśni ludowe i tradycyjne melodie, na które pokolenia niegdyś z niecierpliwością czekały.

Dawne czasy…

Teraz na obrazie drzewa mirtu, który namalowałem wiele lat temu, pozostały jedynie słabe, wyraźne i subtelne ślady czasu.

***

Nadszedł czerwiec.

Stary mirt krepowy na zboczu wzgórza z czasem zestarzał się, a jego gałęzie i liście opadły. Fioletowe kwiaty stopniowo więdły, niczym smutek księżniczki wspominającej biednego uczonego z dawnych lat. Czy to czyjś głos, czy szelest lasu odbił się echem tego smutku i straty…

Raczej nie!

W głębi duszy była to po prostu chwila ciszy, chwila przemiany.

Korzenie mirtu krepowego mocno zakorzeniły się na zboczu wzgórza, nadając mu nowy, zielony odcień. Tam, gdzie gałęzie są suche i połamane, wciąż wyrastają delikatne, nowe pędy, symbol odrodzenia.

Stare wspomnienia nie blakną; po cichu wtapiają się w nowe rytmy. Tak jak życie drzewa: z maleńkiego nasionka rośnie, kwitnie i owocuje, podążając ewolucyjnym tokiem życia.

A potem nadszedł dzień, w którym liście zwiędły, gałęzie uschły, kwiaty zwiędły, a drzewo zdawało się kłaniać prawom natury, przemijaniu życia!

Jakże smutne, że ten prastary mirt krepowy nigdy nie próbował uchwycić się wiosny, nigdy nie oparł się zmiennym wiatrom i deszczom. Ten mirt krepowy żył pełnią życia w każdej chwili, gromadząc dla życia niezliczone, soczyste kwiaty.

***

Czerwiec już tutaj…

Pamiętam fioletowe kwiaty, które kiedyś wypełniały wzgórza niebem pełnym tęsknoty.

Czasem zdarzają się chwile ciszy i bezruchu. Ale one nie znikają; jakby powoli przekształcały się w nową formę.

I…

Wciąż mam nadzieję, że pewnego dnia stare wzgórze znów pokryje się fioletowymi kwiatami…

Mirt krepowy w czerwcu!

Binh Phuoc , czerwiec 2025

Źródło: https://baobinhphuoc.com.vn/news/9/174161/bang-lang-thang-6


Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tym samym temacie

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
Pływający dom

Pływający dom

na torze wyścigowym

na torze wyścigowym

Odrodzenie na terenach dotkniętych powodzią

Odrodzenie na terenach dotkniętych powodzią