Na własnym boisku Barcelona całkowicie zdominowała mecz. Dramat narastał od pierwszych minut, kiedy „Blaugrana” nie otrzymała rzutu karnego po faulu Fermina Lopeza tuż za linią 16,5 metra.
Następnie zespół Hansiego Flicka wywierał dławiącą presję na obronę gości. Kilkakrotnie otwierały się przestrzenie, ale Lamine Yamal, Robert Lewandowski i Ronald Araujo nie byli w stanie stawić czoła desperackim wślizgom obrońców i znakomitemu refleksowi bramkarza Paulo Gazzanigi.
W 39. minucie piłka wpadła do siatki po decydującym strzale Julesa Kounde. Bramka gospodarzy została jednak anulowana przez VAR z powodu spalonego. Kibice gospodarzy nie musieli długo żałować, bo już 5 minut później padł gol otwierający wynik. Z rzutu wolnego z prawego skrzydła Jamał oddał strzał, który odbił się od Ladislava Krejci, zmienił kierunek i wpadł do siatki.
Barca dominowała w pierwszej połowie. |
Niespodzianka wydarzyła się już na samym początku drugiej połowy. Po niecelnym podaniu Ronalda Araujo w 53. minucie Girona przeprowadziła kontratak. Arnaut Danjuma szybko się wyrwał, po czym spokojnie wykończył akcję wewnętrzną stroną prawej stopy, pokonując Wojciecha Szczęsnego.
Girona wyrównała na 1:1, oddając jak dotąd jedyny celny strzał w meczu. Z kolei Barca miała 13 szans, ale zdobyła tylko jedną bramkę.
Barcelona zajmuje mocną pozycję w walce o tytuł. Jeśli zdobędą trzy punkty u siebie w tym meczu, Yamal i jego koledzy z drużyny powiększą przewagę nad Realem Madryt do trzech punktów. Co więcej, „Blaugrana” ma lepszy bilans bezpośrednich spotkań z rywalami z Madrytu, co jest czynnikiem branym pod uwagę dopiero po zdobyciu punktów.
Źródło: https://znews.vn/girona-gay-bat-ngo-truoc-barca-post1542016.html







Komentarz (0)