|
Jamał świecił jasno. |
Na swoim domowym stadionie Camp Nou, Barcelona potrzebowała zwycięstwa, aby zapewnić sobie miejsce w pierwszej ósemce i bezpośredni awans do fazy pucharowej. Katalońska drużyna zaprezentowała dwa kontrastujące ze sobą występy, ale ich dynamiczna gra w drugiej połowie potwierdziła klasę i charakter w kluczowym momencie.
Mecz rozpoczął się dla Barcelony w najgorszy możliwy sposób. W pierwszych minutach Kopenhaga posłała prostopadłe podanie, które rozbiło obronę gospodarzy, stawiając Dadasona w sytuacji sam na sam z bramkarzem Joanem Garcią, zanim napastnik spokojnie otworzył wynik. To był gol, który Barca często traci w europejskich rozgrywkach, gdy traci koncentrację i nie udaje mu się złapać pułapki ofsajdowej.
Po stracie gola, gra Barcelony stała się rozczarowująco słaba. W starciu z ciasną defensywą Kopenhagi 5-4-1, drużyna Hansiego Flicka kontrolowała posiadanie piłki, ale brakowało jej kreatywności, poruszała się wolno i opierała się głównie na niegroźnych dośrodkowaniach.
Nieliczne okazje bramkowe padły po niecelnym podaniu Roberta Lewandowskiego i strzale Erica Garcii z dystansu, który trafił w poprzeczkę. Pierwsza połowa zakończyła się buczeniem, ponieważ Barca wydawała się bezradna i brakowało jej pomysłów.
|
Barcelona odrobiła straty i pokonała Kopenhagę. |
Przełom nastąpił tuż po przerwie. Flick zmienił środek pola, wprowadzając Marca Bernala, a jednocześnie poinstruował swoich zawodników, aby grali bardziej agresywnie i podejmowali więcej ryzyka. Zmiana natychmiast przyniosła efekty.
W 48. minucie Dani Olmo zagrał delikatne podanie prostopadłe do Lamine Yamala, który asystował Lewandowskiemu w wyrównaniu. W 60. minucie Yamal sam strzelił bramkę na 2:1, odbijając piłkę. Sześć minut później Lewandowski został sfaulowany w polu karnym, a Raphinha spokojnie wykorzystał rzut karny. W ciągu zaledwie 20 minut Barcelona zdobyła trzy gole, odwracając losy meczu.
Po całkowitym przytłoczeniu Kopenhagi, Barcelona dopełniła imprezy efektownym rzutem wolnym Marcusa Rashforda, który wszedł z ławki rezerwowych. VAR również stanął po stronie gospodarzy, nie uznając gola dla gości w końcówce meczu, co pomogło Barcelonie utrzymać przewagę bramkową na poziomie +8 i zapewnić sobie miejsce w czołowej ósemce.
Zwycięstwo 4-1 było zasłużoną nagrodą za dobrą drugą połowę, dzięki której Barcelona uniknęła baraży i mogła odetchnąć z ulgą przed wyczerpującą fazą pucharową.
Źródło: https://znews.vn/barcelona-lat-nguoc-so-phan-chi-trong-20-phut-post1617669.html








Komentarz (0)