Po raz kolejny w tym sezonie Barcelona poniosła porażkę z Atletico Madryt w rozgrywkach pucharowych. Podopieczni Hansiego Flicka rozpoczęli mecz wymarzony, prowadząc 2:0 już po 24 minutach. Jednak z powodu determinacji w dążeniu do ataku, „Blaugrana” nie wykorzystała najpotężniejszej broni gospodarzy: kontrataków.
Atletico Madryt zdobyło bramkę w 31. minucie, a następnie „zaparkowało autobus” i utrzymało przewagę do ostatniej minuty, przedłużając w ten sposób nieobecność katalońskiego rywala w mistrzostwach kontynentalnych do 11 lat.
Historycznie, Atletico trzykrotnie (w latach 2014, 2016 i 2026) eliminowało Barcelonę w Lidze Mistrzów, ale nigdy nie zdarzyło się inaczej. „Rojiblancos” po raz pierwszy od ośmiu lat awansowali do półfinału Ligi Mistrzów. Diego Simeone i jego drużyna zmierzą się z Arsenalem lub Sportingiem.
|
Lamine Yamal wciąż nie spełnił swojego marzenia o wygraniu Ligi Mistrzów. |
Zaraz po pierwszym gwizdku atmosfera jeszcze bardziej się zaostrzyła, gdy bramkarz Juan Musso musiał w 33. sekundzie obronić strzał Atletico, który popisał się podkręconym strzałem Lamine Yamala. Jednak młodzieńcza energia Barcelony szybko dała o sobie znać już w 4. minucie. Wykorzystując błąd w obronie gospodarzy, Ferran Torres wyprowadził piłkę na prowadzenie dla Yamala, otwierając wynik spotkania. Koszmar gospodarzy trwał nadal, gdy kapitan Koke popełnił błąd, pozwalając Ferranowi Torresowi oddać groźny strzał lewą nogą, podwajając prowadzenie.
Radość „Blaugrany” nie trwała jednak długo. Zaledwie kilka minut po tym, jak Fermín Lopez zmarnował znakomitą okazję i musiał na chwilę opuścić boisko z powodu mocnego zderzenia, obrona Barcelony po raz kolejny ujawniła swoją piętę achillesową. Ademola Lookman ukarał gości golem, zmniejszając stratę, jednocześnie ustanawiając smutny kamień milowy dla Barcelony: stając się pierwszą drużyną w historii Ligi Mistrzów, która nie zachowała czystego konta w 15 kolejnych meczach.
|
W drugiej połowie Barcelonie nie udało się już zdobyć żadnej bramki. |
W drugiej połowie, mimo że bramka Ferrana Torresa została anulowana przez VAR z powodu spalonego, presja wywierana przez Barcelonę nadal nie wystarczyła. Czerwona kartka dla Erica Garcii w 80. minucie po faulu na faulu zawodowym całkowicie przekreśliła wszelkie nadzieje gości na odrobienie strat.
Zwycięstwo Atletico Madryt w klasyfikacji generalnej pozwoliło im utrzymać bezprecedensowy rekord awansu do kolejnej rundy aż 22 razy, po wygraniu pierwszego meczu na wyjeździe. Z kolei po siódmej porażce w ostatnich dziesięciu meczach ćwierćfinałowych, Barcelona oficjalnie odpadła z rozgrywek i ma teraz tylko jeden cel: obronę tytułu mistrza La Liga.
Powrót De Jonga – Barcelona ma nadzieję na powrót do formy. Powrót holenderskiego rozgrywającego zapowiada się jako kluczowy czynnik, który pomoże Barcelonie lepiej zagrać przeciwko Atletico Madryt w rewanżowym meczu ćwierćfinałowym Ligi Mistrzów UEFA 2025/26.
Źródło: https://znews.vn/barcelona-tan-mong-vo-dich-champions-league-post1643403.html









Komentarz (0)