Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Sukces lub porażka Barcelony zależy od „argentyńskiego ducha”.

Barcelona kiedyś osiągnęła szczyt chwały dzięki swojemu „argentyńskiemu stylowi”, ale teraz ta sama jakość konsekwentnie ciągnie ich w otchłań rozczarowań w Europie.

ZNewsZNews14/04/2026

Messi kiedyś przyniósł Barcelonie sukces.

Najwspanialsza złota era Barcelony w XXI wieku jest ściśle związana z erą argentyńskiej supergwiazdy, Lionela Messiego. To niezaprzeczalny fakt, zapisany w historii światowej piłki nożnej poprzez serię wielkich i małych tytułów.

W erze po Messim w Barcelonie nie ma już argentyńskich piłkarzy.

Patrząc wstecz na rok 2015, kiedy katalońska drużyna ostatni raz osiągnęła szczyt chwały w prestiżowej Lidze Mistrzów, do tego sukcesu w decydującym stopniu przyczynili się Messi i inny argentyński rodak, Javier Mascherano. Podczas gdy Messi przewodził w ataku, konsekwentnie strzelając gole i asystując przy decydujących meczach, to Mascherano był jego filarem, dzięki czemu defensywa Barcelony była niezwykle solidna i niezawodna.

Zawodnicy z krainy tanga zawsze charakteryzują się znakomitą techniką, a także sprytem i przebiegłością w grze. Te cenione cechy to idealne elementy, działające jak niewidzialny, ale bezcenny katalizator ekstrawaganckiej, ofensywnej filozofii futbolu Barcelony, pozwalającej osiągnąć maksymalną skuteczność na boisku.

Od czasu, gdy Messi ze łzami w oczach pożegnał się z Camp Nou w 2021 roku, kibice byli świadkami znaczącej zmiany w polityce kadrowej klubu. Przez wiele lat Barcelona była całkowicie pozbawiona argentyńskich piłkarzy, zarówno w wyjściowym składzie, jak i w rezerwach.

Kataloński klub kontynuuje swoją tradycję rekrutacji talentów z Ameryki Południowej, aby wzmocnić swój skład; jednak ich selekcja skupiła się wyłącznie na zawodnikach narodowości brazylijskiej lub urugwajskiej. Znajduje to wyraźne odzwierciedlenie w obecnym kierownictwie klubu.

Opaskę kapitana otrzymuje obecnie Ronald Araujo, urugwajski środkowy obrońca. Tymczasem Raphinha, brazylijski skrzydłowy, pełni rolę trzeciego wicekapitana.

Urugwajscy piłkarze zawsze cechują się pasją, wytrwałą wolą walki i sprytem, ​​zdobytym w południowoamerykańskim futbolu. Z drugiej strony, Brazylijczycy zawsze oferują doskonałą technikę, spontaniczne ruchy i mnóstwo inspiracji na boisku.

Jednakże połączenie tych elementów nie jest w stanie zapełnić ogromnej pustki, jaka pozostała po argentyńskim charakterze.

Barcelona, ​​​​Anglia 1

Julian Alvarez strzelił gola, który sprawił Barcelonie ból.

Bezbronność w zetknięciu z „argentyńską elegancją” w kluczowym momencie.

Brak „argentyńskiego stylu” jest najwyraźniej i boleśnie widoczny, gdy Barcelona wchodzi w decydujące, decydujące mecze. Drużyna często wykazuje niedojrzałość, brakuje jej opanowania i wytrwałości, niezbędnych do dobijania przeciwników w zaciętych meczach.

Bolesny przykład tego miał miejsce w zeszłym roku w półfinale Ligi Mistrzów. Drużyna z Camp Nou musiała pogodzić się z porażką z Interem Mediolan, drużyną prowadzoną przez sprytnego argentyńskiego kapitana. Napastnik Lautaro Martinez błyszczał, strzelając bramkę otwierającą mecz, który zapewnił dramatyczny rewanż.

W tym sezonie koszmar zdaje się powtarzać bardziej realistycznie niż kiedykolwiek wcześniej. Barcelona stoi w obliczu bardzo wysokiego ryzyka odpadnięcia w fazie pucharowej, gdy zmierzy się z drużyną o jeszcze silniejszym „argentyńskim charakterze” niż Inter Mediolan. Ich przeciwnikiem jest Atletico Madryt, drużyna uformowana ręką trenera Diego Simeone.

W pierwszym meczu ćwierćfinałowym Atletico śmiało wystawiło sześciu argentyńskich piłkarzy, z czego czterech w oficjalnym składzie. Tancerze tanga wręcz dali się we znaki Barcelonie.

Dobrze wymierzony skok Giuliano Simeone'a zakończył się czerwoną kartką dla obrońcy Barcelony. Następnie inny Argentyńczyk, Julian Alvarez, strzelił gola z rzutu wolnego, otwierając wynik spotkania. Spryt i ponadprzeciętna opanowanie argentyńskich gwiazd Atletico bezpośrednio podkopały morale gospodarzy.

Niewątpliwie, drużyna Barcelony, której brakuje zawodników o silnym argentyńskim DNA, staje się niezwykle krucha i podatna na ataki. W starciu z groźnymi argentyńskimi przeciwnikami, regularnie ponosi druzgocące porażki.

Barcelonie trudno będzie myśleć o pokonaniu Atletico Madryt w meczu rewanżowym, skoro w jej składzie nie będzie już tego „argentyńskiego ducha”.

Źródło: https://znews.vn/barcelona-thanh-hay-bai-deu-do-chat-argentina-post1643213.html


Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
Góra Ngu Binh

Góra Ngu Binh

Wielki przyjaciel

Wielki przyjaciel

Rynek

Rynek