Niezależnie od tego, czy jest generałem, czy nie, jego szczęście się nie odmieniło.
Władze Becamexu w Ho Chi Minh City mianowały trenera Hua Hien Vinha na miejsce japońskiego stratega Ueno Nobuhiro, mając nadzieję, że tchnie nowe życie w zdemoralizowaną drużynę. Jednak jak dotąd się to nie stało.
Po porażce 2:4 na stadionie Lach Tray z Hai Phong FC, drużyna Binh Duong kontynuowała passę porażek, przegrywając 0:1 na stadionie Go Dau z łatwiejszym do opanowania przeciwnikiem: SLNA. Styl gry Becamex Ho Chi Minh City pozostał niezmieniony, ich opcje ofensywne były monotonne i nie stwarzały problemów bramkarzowi Cao Van Binh. Co więcej, gospodarze nie potrafili oddać celnego strzału, a nawet zmarnowali rzut karny.

Oprócz strat kadrowych, Becamex Ho Chi Minh City zmagał się także z ogromną presją psychologiczną w dwóch ostatnich rundach.
ZDJĘCIE: KHA HOA
Obecnie Becamex Ho Chi Minh City zajmuje 12. miejsce z 21 punktami, wyprzedzając jedynie o jeden punkt Da Nang FC i o trzy punkty najsłabszy PVF-CAND. Kolejna wpadka i drużyna trenera Hua Hien Vinha może być zmuszona do rozegrania meczu barażowego z drugą drużyną w First Division. Jeśli sytuacja się pogorszy, drużyna, niegdyś nazywana „wietnamską Chelsea”, może stanąć w obliczu bezpośredniego spadku z ligi.
W tej tragicznej sytuacji, Becamex TP.HCM jest dodatkowo osłabiony przez brak kluczowego obrońcy Ho Tan Tai. Powodem jest to, że zawodnik Gia Lai (dawniej Binh Dinh) otrzymał czerwoną kartkę w 87. minucie meczu ze SLNA i zostanie zawieszony na 3 mecze. Można śmiało powiedzieć, że Becamex TP.HCM znajduje się w niepewnej sytuacji.
NIC NIE MOŻE POWSTRZYMAĆ HOANG HEN
Tymczasem w górnej połowie tabeli, walka o trzecie miejsce pozostaje zacięta. W tej rundzie Ninh Binh FC zremisował 1-1 z Ho Chi Minh City Police FC, a Hanoi FC wykorzystało tę okazję, aby wyjść na prowadzenie. Wieczorem 24 maja, na Hang Day Stadium, zespół trenera Harry'ego Kewella pokonał Nam Dinh FC 2-1, a wyróżniającymi się zawodnikami byli Do Hoang Hen i Daniel Passira. W 5. minucie Passira wywalczył rzut karny, pozwalając Hoang Henowi otworzyć wynik z rzutu karnego. W 74. minucie naturalizowany pomocnik odwdzięczył się idealnym podaniem, umożliwiając zawodnikowi Hanoi FC z numerem 99 skierowanie piłki głową do bramki, zapewniając gospodarzom zwycięstwo 2-1. Pomiędzy tymi dwoma golami był gol Lam Ti Phonga. Ten wynik stawia Hanoi FC przed Ninh Binh na trzecim miejscu. Obie drużyny mają po 45 punktów, ale Hanoi FC traci z powodu niższego bilansu bramkowego (+20 w porównaniu do +17). Pojedynek Hanoi FC z Ninh Binh FC niewątpliwie będzie emocjonujący do ostatnich sekund tego sezonu. Tymczasem Nam Dinh FC wykazuje oznaki spadku formy, przegrywając pięć kolejnych meczów we wszystkich rozgrywkach.
Hoang Hen jest w niezwykle imponującej formie. W zaledwie 17 meczach urodzony w Brazylii zawodnik bezpośrednio przyczynił się do zdobycia 15 bramek (10 i 5 asyst) dla Hanoi FC (najwięcej w drużynie). Jest również najlepszym wietnamskim napastnikiem w V-League, ex aequo z Dinh Bac. Jeśli utrzyma tę formę, ma potencjał, aby pomóc wietnamskiej reprezentacji w obronie Pucharu AFF.
W drugim meczu, 24 maja, CAHN FC zremisował 1:1 z Ha Tinh FC, ponieważ kluczowi zawodnicy, tacy jak Quang Hai, Dinh Bac i Nguyen Filip, odpoczywali. Zespół trenera Alexandre'a Polkinga ma obecnie 61 punktów, zaledwie 3 punkty mniej od rekordu ustanowionego przez Hanoi FC w sezonie 2018. CAHN FC będzie nadal dążyć do zapisania się w historii V-League jako drużyna z największą liczbą punktów. Pozostałymi przeciwnikami będą Becamex Ho Chi Minh City FC i The Cong Viettel.
Źródło: https://thanhnien.vn/becamex-tphcm-lam-nguy-185260524214645613.htm







Komentarz (0)