Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Obok placu Sajgońskiego znajduje się stoisko z deserami.

W wieku 83 lat pani Pham Thi Mai wciąż jest zajęta nabieraniem herbaty, dostarczaniem krzeseł i zapraszaniem przechodniów, by zatrzymali się przy jej prostym kiju do noszenia herbaty, sprzedając herbatę, dzięki czemu może zarobić pieniądze na utrzymanie swoich dzieci.

Báo Tuổi TrẻBáo Tuổi Trẻ15/07/2025

gánh chè - Ảnh 1.

Babcia Mai z radością pakuje filiżanki herbaty do torebek dla klientów - Zdjęcie: HO LAM

Na rogu chodnika przy ulicy Nam Ky Khoi Nghia, w dzielnicy Ben Thanh (dawniej Dzielnica 1) w Ho Chi Minh City, tuż obok tętniącego życiem „raju handlowego” placu Saigon, znajdują się dwa nieoznakowane koszyki herbaty niesione przez starszą kobietę, która siedzi w milczeniu od ponad 30 lat.

Mimo nieprzewidywalnej pogody, słońca i deszczu, siedziała w milczeniu, od czasu do czasu obracając filiżanki ręką, czekając na klienta.

To jest „Babcia” Mai. „Babcia” to pieszczotliwe określenie, którym przechodnie, zarówno obcy, jak i znajomi, często zwracają się do pani Mai, gdy dowiadują się czegoś więcej o jej sytuacji.

Ngoai Mai jest wdzięczna za okazaną jej życzliwość.

Codziennie pani Mai wstaje o 4 rano, aby ugotować słodką zupę. Następnie, około 9 rano, wraz ze swoim stoiskiem z słodką zupą, podróżuje motocyklem z dzielnicy Binh Thanh do dzielnicy 1, aby ją sprzedawać. Około 14:00 udaje się na targ Ben Thanh i krąży, sprzedając klientom, aż wszystko się wyprzedaje, czasami dopiero wieczorem, zanim w końcu wraca do domu.

Wszystkie składniki deseru przygotowuje własnoręcznie, od kupna i namoczenia fasoli po przygotowanie mleka kokosowego. Najwięcej czasu poświęca na przygotowanie i gotowanie deseru jabłkowo-orzechowego. Deser, który przygotowuje, ma subtelnie słodki, niezbyt intensywny smak.

Jej drążek do noszenia rzeczy był prosty i bezpretensjonalny, mieścił tylko kilka garnków słodkiej zupy, kilka filiżanek słodkiej zupy położonych na pokrywkach garnków, które starannie przygotowała, małe wiaderko z lodem i kilka małych plastikowych krzesełek, na których mogły usiąść dwie lub trzy osoby.

gánh chè - Ảnh 3.

Słodka zupa z fasolą królewską kosztuje 20 000 VND – Zdjęcie: HO LAM

Na jej stoisku z deserami klienci mogą znaleźć wiele znanych deserów z dzieciństwa, takich jak słodka zupa kukurydziana, słodka zupa z fasoli mung, słodka zupa z czarnej fasoli i słodka zupa jabłkowa. Wszystkie w cenie 10 000 VND za kubek, natomiast słodka zupa z fasoli królewskiej kosztuje 20 000 VND.

Kilku młodych klientów przeszło obok, przywitało ją głośno i powiedziało: „Babciu Mai! Proszę, sprzedaj nam jakieś 30 lub 40 kubków, żebyśmy mogli podzielić się nimi z kolegami z pracy!”

W oczach pani Mai pojawiła się radość zmieszana z nutą ciepła. Opowiedziała, że ​​ostatnio kilku młodych ludzi regularnie przychodziło, żeby zjeść, zrobić zdjęcia i pomóc w promocji jej stoiska z deserami „bez znaku” w mediach społecznościowych. Dzięki temu stała się znana, doceniana i wspierana przez wiele osób.

„Jestem wam wszystkim wdzięczna i zawsze chcę podziękować tym, którzy mi pomogli. Nawet jeśli nie kupili herbaty, czasami siadali i pomagali mi nabierać herbatę, zawiązywać torebki, rozmawiać i zwierzać się. Te akty dobroci sprawiły, że powiedziałam sobie, że muszę zrobić wszystko, co w mojej mocy, aby uczciwie zarabiać na życie. Nawet jeśli to trudne, muszę zrobić wszystko, co w mojej mocy, aby zapewnić byt moim dzieciom, cokolwiek się stanie, stanie się” – zwierzyła się pani Mai.

gánh chè - Ảnh 2.

Kobieta wcześniej przygotowała kubki ze słodką zupą i starannie ułożyła je na tacy. Zdjęcie: HO LAM

gánh chè - Ảnh 3.

Fasolę namoczyła i ugotowała własnymi rękami. Na zdjęciu słodka zupa z czarnej fasoli o subtelnie słodkim smaku, niezbyt przytłaczającym – zdjęcie: HO LAM

Ma 53 lata, ale taki jego los, muszę dalej próbować.

Pani Mai, pochodząca z prowincji Quang Ngai , od dawna mieszka w Ho Chi Minh. Obecnie mieszka z siostrzeńcem i całkowicie poświęca się sprzedaży herbaty, aby zarobić pieniądze na utrzymanie chorego syna. Większość zarobków wysyła synowi do domu, odkładając niewielką część dla siebie.

Mając czwórkę dzieci, trzech synów i jedną córkę, w jej wieku powinna już odpoczywać i cieszyć się czasem spędzonym z dziećmi i wnukami, ale nieprzewidziane zdarzenia i ciągłe zmartwienia zmusiły ją do wytrwałości i walki.

Bên hông Saigon Square có một gánh chè - Ảnh 5.

Oczy pani Mai zawsze napełniają się łzami, gdy mówi o swoich dzieciach - Zdjęcie: HO LAM

Jej najstarszy syn ożenił się i mieszka daleko, okazjonalnie wysyłając pieniądze, żeby pomóc matce. Jej drugi syn cierpi na chorobę psychiczną od 23. roku życia. A jej córka wkrótce wyjdzie za mąż.

Jej najmłodsze dziecko, będące jednocześnie jej najbliższym krewnym, cierpiało na wrodzoną wadę serca i niedawno zmarło.

Ból po stracie dziecka nigdy nie ustąpił, ale pani Mai stara się go stłumić, aby móc skupić swoją energię na opiece nad pozostałymi dziećmi.

„Mój najmłodszy syn bardzo mnie kochał, ale odszedł za wcześnie. A mój drugi syn ma 53 lata, ale taki już jego los. Ci dwaj młodzi chłopcy, tacy żałośni. Dlatego muszę się jeszcze bardziej starać” – powiedziała pani Mai drżącym głosem.

Powrót do tematu
Ho Lam

Źródło: https://tuoitre.vn/ben-hong-saigon-square-co-mot-ganh-che-2025071415425655.htm


Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tym samym temacie

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
Piękno krajobrazu

Piękno krajobrazu

Dwie siostry

Dwie siostry

Interwał

Interwał