Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Bańka spekulacyjna na rynku używanych telefonów komórkowych pękła.

W ciągu zaledwie pięciu dni rynek recyklingu używanych telefonów komórkowych w Chinach załamał się po sześciu miesiącach dynamicznego wzrostu, w wyniku czego wiele małych firm poniosło duże straty z powodu wahań cen chipów.

ZNewsZNews18/04/2026

Góry używanych telefonów zalegają na chińskich rynkach elektronicznych, ponieważ bańka spekulacyjna na rynku chipów pęka. Zdjęcie: Tech Planet .

Rozkwit branży recyklingu starych telefonów wynika z globalnego kryzysu niedoboru chipów w latach 2025-2026. Wraz ze wzrostem cen nowych podzespołów, przestarzałe telefony nagle stały się „kopalnią złota” dla złomowanych chipów dla producentów tanich urządzeń elektronicznych.

Jednak ta krucha równowaga została zachwiana, gdy ogromny napływ podaży znacznie przewyższył rzeczywisty popyt. Nadmuchana bańka musiała pęknąć, co sparaliżowało cały łańcuch dostaw, od małych detalistów po fabryki.

Szał na „śmieciowe złoto”

Począwszy od września 2025 roku, branża recyklingu starych telefonów w Chinach doświadczyła bezprecedensowego „trzęsienia ziemi”. Dane z zakładów recyklingu ujawniły szokujące liczby: liczba urządzeń przetwarzanych dziennie gwałtownie wzrosła z 200 000 do prawie 1,5 miliona w marcu, ponad siedmiokrotnie w ciągu zaledwie pół roku.

Ta moda całkowicie odmieniła rynki elektroniki. Minęły czasy naprawiania i sprzedawania nowych urządzeń; teraz wszyscy gorączkowo zbierają złom.

„Rynek rozkwitł w marcu, cała branża została zasilona stymulantami. Nawet fryzjerzy i sprzedawcy owoców zaczęli skupować złomowane telefony” – ubolewał w mediach społecznościowych pewien insider branży.

Wygórowane oczekiwania klientów z dnia na dzień windują ceny starszych modeli. Ceny modeli takich jak OPPO A93 z większą pamięcią wzrosły trzykrotnie, z 14,50 do 44 dolarów .

Dien thoai cu anh 1

Targ Elektroniczny Huaqiangbei w Shenzhen, gdzie sprzedaje się większość używanych podzespołów telefonicznych. Zdjęcie: Charles Arthur/The Guardian.

Aby zachęcić ludzi do pozbycia się starych telefonów, sprzedawcy detaliczni wymyślili także kreatywne programy, w ramach których stare telefony wymieniane są na prezenty – od drukarek i rowerów Phoenix po jedwabne koce i czajniki elektryczne.

Kolekcjonerzy tacy jak Haotian pracują na 12-godzinnych zmianach, zarabiając ponad 730 dolarów dziennie – kwota niewyobrażalna dla kolekcjonerów używanych przedmiotów w przeszłości. Gdy brakuje im kapitału, chętnie pożyczają pieniądze od znajomych, aby kontynuować inwestowanie w zapasy, z niezachwianą wiarą, że ceny będą nadal rosły.

Jednak to „złote okno” zatrzasnęło się 27 marca. W ciągu zaledwie pięciu dni ogólna cena rynkowa spadła o ponad 30%, a do 1 kwietnia spadek sięgnął 50-60%.

W dzielnicy elektronicznej Huaqiangbei w Shenzhen gwarna atmosfera ustąpiła miejsca upiornej ciszy, ponieważ zakłady recyklingu wywiesiły tabliczki informujące, że nie przyjmują już nowych egzemplarzy. Zhang Lei, właściciel sklepu trzymający „ścianę” telefonów komórkowych o wysokości ponad metra, wartą 733 000 dolarów , stoi teraz w obliczu finansowej ruiny.

„Nie będziemy już nic sprzedawać, bo jeśli to zrobimy, stracimy ponad 150 000 dolarów ” – powiedział Zhang Lei, w akcie desperacji decydując się na zamrożenie magazynu.

Stara pułapka telefoniczna

Główną przyczyną tego załamania jest brak równowagi między ogromną podażą a ograniczoną zdolnością absorpcyjną rynku downstream. Statystycznie Chiny wyrzucają do 700 milionów telefonów komórkowych rocznie, ale zdecydowana większość z nich leży nieużywana w szufladach.

Wraz ze wzrostem cen układów scalonych, na rynku pojawiło się jednocześnie dziesiątki milionów telefonów, co wywarło ogromną presję na likwidację fabryk.

„Popyt rynkowy jest niewielki, a podaż sięga 30 milionów sztuk dziennie” – powiedział Zhao Li, wieloletni ekspert branżowy, w wywiadzie dla Tech Planet.

System kontroli jakości był tak przeciążony, że sprzedawcy musieli czekać na wyniki nawet 20 dni, co powodowało zakłócenia w łańcuchu dostaw.

Dien thoai cu anh 2

Drobni handlarze na targu z używanymi rzeczami utknęli z górami starych telefonów. Zdjęcie: Yu Nakamura/Nikkei Asia.

Najsłabszym ogniwem w tym łańcuchu dostaw są producenci elektroniki „białej marki”. Są to firmy, które kupują używane układy scalone (takie jak układy scalone LPDDR 2 GB) i montują je w niedrogie urządzenia eksportowane do Azji Południowo-Wschodniej, Afryki lub Brazylii.

Kiedy bańka cenowa winduje cenę starego chipa z 2 do ponad 11 dolarów , koszty produkcji stają się tak wysokie, że dealerzy przestają zarabiać. Gdy producenci przestają kupować, cała wartość stosu starych telefonów natychmiast wyparowuje.

Dodatkowo, presja psychologiczna i finansowa skłoniła wielu właścicieli małych firm do ucieczki. Niektórzy zarobili 30 000 dolarów w pierwszych rundach, ale z powodu chciwości kontynuowali inwestowanie dużych sum w rundzie finałowej, co spowodowało straty sięgające prawie 90 000 dolarów .

„Opowieści o «śnieniu o kupowaniu i sprzedawaniu telefonów każdej nocy» lub o jeżdżeniu przez prowincje w celu sprzedaży towarów o 15% poniżej ceny rynkowej, tylko po to, by zminimalizować straty, stały się powszechne” – powiedział właściciel małej firmy portalowi Tech Planet .

Chociaż liderzy tacy jak Lu Weibing z Xiaomi przewidują, że koszty pamięci pozostaną wysokie do 2027 r., biorąc pod uwagę, że w magazynach znajdują się już miliony przestarzałych układów scalonych, rynek będzie potrzebował bardzo dużo czasu, aby wchłonąć całość tych zapasów.

Prawdziwa konkurencja zaczyna się dopiero wtedy, gdy spekulanci odchodzą, pozostawiając rynek, który trzeba odbudować w oparciu o rzeczywisty popyt, a nie sztuczne bańki.

Źródło: https://znews.vn/bong-bong-dien-thoai-cu-tan-vo-post1644346.html


Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
Mleko ryżowe

Mleko ryżowe

Kolor dumy

Kolor dumy

Szczęśliwy uśmiech dziecka z Central Highlands.

Szczęśliwy uśmiech dziecka z Central Highlands.